Wpisy z tagiem: Wehrmacht
środa, 24 lutego 2010
Poniżej zamieszczam notkę dotyczącą określonego wydarzenia historycznego i zapraszam wszystkich do napisania ciągu dalszego tej historii, ale… w wersji alternatywnej, czyli innej, zmienionej. Jednym słowem zapraszam do „gdybania”. Co by było, gdyby… gdyby historia potoczyła się inaczej. Spróbujmy napisać nową historię, taką która się nie wydarzyła, ale która mogła się wydarzyć. Dziś: generał Franco przyłącza się do państw Osi. W czerwcu 1940 roku Francja została zajęta przez wojska niemieckie. Francuzi podpisali upokarzającą kapitulację, a Hitler zatryumfował w Europie. Jedynym państwem, które mogło mu się jeszcze przeciwstawić była Wielka Brytania. Rozpoczęły się więc przygotowania do inwazji na wyspy brytyjskie. Jednocześnie Hitler naciskał na generała Franco, aby ten wpuścił do Hiszpanii Wehrmacht i stanął u boku III Rzeszy. Plan Hitlera przewidywał zaatakowanie z terenu Hiszpanii brytyjskiego Gibraltaru i założenie baz dla U-bootów na hiszpańskim wybrzeżu. Generalissimus Franco wahał się. Wiemy, że odmówił Hitlerowi, a Hiszpania zachowała neutralność w toczącej się w Europie wojnie. Załóżmy jednak, że stało się inaczej, że Franco po długim namyśle przyjął propozycję fuhrera. Hiszpania przystąpiła do wojny po stronie Niemiec, Włoch i Japonii. Wehrmacht wkroczył na Półwysep Iberyjski. Jakie byłby konsekwencje takiej decyzji dla całej Europy? Jak potoczyłaby się wojna, gdyby Niemcy uzyskali w Hiszpanii bazy dla swych okrętów podwodnych? Co stałoby się, gdyby Wehrmachtowi udało się zająć Gibraltar i usunąć stamtąd Brytyjczyków? "ALE HISTORIA" JEST JUŻ OBECNA NA "BLIPIE" alehistoria.blip.pl ZACHĘCAM CZYTELNIKÓW, KTÓRZY KORZYSTAJĄ Z "BLIPA", ABY DODALI "ALE HISTORIĘ" DO OBSERWOWANYCH I POWIADOMILI ZNAJOMYCH, Z GÓRY DZIĘKUJĘ I POZDRAWIAM. Docent73
poniedziałek, 08 lutego 2010
W pamiętnikach i wspomnieniach niemieckich żołnierzy maszerujących przez Polskę we wrześniu 1939 roku, można znaleźć wiele uwag dotyczących naszego kraju i jego mieszkańców. Nie są to niestety miłe dla nas spostrzeżenia. Większość niemieckich żołnierzy poddana nazistowskiej propagandzie i operująca stereotypami postrzegała nas bardzo nieprzychylnie i wrogo. Po wkroczeniu do Polski niemieccy żołnierze w swoich dziennikach wojennych pisali o barbarzyńskim rasowym charakterze Polaków: „Ci nieludzcy Polacy, którzy wpadli w nasze ręce, ci Polacy, którzy bestialsko mordowali jeńców wojennych (…) czy powinni być użyci do nawet najcięższej pracy? Nie! Dziesięć razy lepiej rozstrzelać ich, wystrzelać ich do ostatniego Polaka (…)”. Żołnierze Wehrmachtu na każdym kroku utwierdzali się w przekonaniu o polskiej niższości: „Dewastacja niemieckich gospodarstw w korytarzu została przeprowadzona przez Polaków w sposób bydlęcy”. Chęć odwetu narastała w nich z każdym kilometrem drogi przebywanej w Polsce: „Dla nas służba w obozie jeńców wojennych byłą kamieniem probierczym naszej dominacji, jako że te zdeprawowane, brutalne twarze, niektóre z nienawistnym spojrzeniem i grymasem wściekłości, potwierdzały wiedzę, że wielu z tych żołnierzy znęcało się nad Niemcami w bestialski sposób. Byłoby lepiej, gdybyśmy mogli zabić te pozbawione kultury bestie (…)”. W wypowiedziach tych widać tylko ślepą nienawiść i złość, nie ma tu choćby odrobiny humanitaryzmu. Niestety, tego typu zapiski były powszechne wśród niemieckich żołnierzy. Przekonanie o własnej wyższości było tak wielkie, że nie pozwalało spojrzeć na Polaków inaczej niż przez pryzmat nienawiści. Domniemane okrucieństwa popełniane przez Polaków na etnicznych Niemcach oburzały żołnierzy Wehrmachtu. Jednak nienawiść i pogarda dla cywilów, którzy przyłączali się do walki po stronie armii polskiej, nie miały sobie równych. Wobec cywilów Niemcy byli podejrzliwi i okrutni, byli to dla nich śmiertelni wrogowie: „Tu i tam spotykaliśmy podejrzanych Polaków, wykrzywione twarze nadal mówiły o nienawiści do Niemców”. Dla wielu żołnierzy cywile byli irracjonalnymi fanatykami i podstępnymi, zdradliwymi wrogami. Najczęściej opisywano ich w relacjach i wspomnieniach jako: „zdradzieccy”, „podstępni”, „nikczemni”, „niewiarygodnie nieudolni i zwyrodniali”, „(…) nienawistni i mocno katoliccy”. Niektórzy żołnierze z trudem uznawali, że Polacy to ludzie (sic!): „Polacy są stadem żyjących istot rodzaju ludzkiego”. Jak zatem niemieccy żołnierze postrzegali nasz kraj? Jeden z żołnierzy pisał: „To, co my tylko przelotnie widzieliśmy podczas marszu, to nie była ani cywilizacja, ani kultura, lecz autentyczny polski rozgardiasz”. Inny żołnierz opisywał domy jako „brudne, walące się i z gruntu niesolidne”, a inny jako „cuchnące nory”. Wszystko to potwierdzało niemiecką wyższość kulturową i przynależność Polaków do rasy niższej. Komentarze pełne były nazistowskich stereotypów: „Po przemaszerowaniu około 500 kilometrów przez polskie terytorium mogliśmy z pewnością stwierdzić, że jeśli tu jest kultura, pochodzi od Niemców i Niemcy są jej reprezentantami. Tam gdzie obecny jest wyłącznie polski element, wszystko jest zniszczone, brudne i nędzne”. Jeden z żołnierzy o mieście Rudki (południowa Polska) tak pisał: „żydowskie miasto (…) błotniste i zapowietrzone dobrze znanym żydowskim odorem”. Inny pisał: „Tu taki sam obraz, ludzie zdemoralizowani, ulice i domy brudne. Czy kogokolwiek dziwi, że wszyscy napotkani na rogach i ulicach są Żydami? To najostrzejszy wyraz kulturalnej przepaści między Wschodem, a Zachodem”. Jak widać, nazistowska ideologia i propaganda zawładnęły niemieckimi żołnierzami i „wyprały im mózgi”. Byli oni gotowi do marszu na wschód i mordowania… Na podstawie: A. B. Rossino, Hitler uderza na Polskę, PIW, Warszawa 2009. Książkę udostępnił Państwowy Instytut Wydawniczy - www.piw.pl
czwartek, 28 stycznia 2010
Przed wyruszeniem na Polskę we wrześniu 1939 roku, każdy niemiecki żołnierz został dokładnie poinformowany o tym, co czeka go na wschodzie i z jakimi ludźmi mieć tam będzie do czynienia. Wiedza o Polsce i Polakach „wtłaczana” w głowy żołnierzy Wehrmachtu była elementem przygotowania ich do wojny i zbrodni, których mieli dopuszczać się w Polsce. Był to też element narodowosocjalistycznego wychowania żołnierza i przejaw wszechogarniającej propagandy. Niemiecki żołnierz maszerując we wrześniu 1939 roku przez Polskę miał w głowie jasno sprecyzowany obraz kraju i ludzi, których podbijał. Niósł ze sobą również przyzwolenie na morderstwa i zbrodnie, których mógł, a w zasadzie powinien, dopuszczać się wobec wrogów. Już w 1927 roku, a więc długo przed dojściem Hitlera do władzy, instrukcje dla niemieckich oficerów wyraźnie określały Polaków jako ludzi stojących na niższym poziomie rozwoju od Niemców. W armii polskiej według instrukcji Ministerstwa Wojny Rzeszy, połowę stanowili analfabeci, a znajdujący się w niej „element żydowski” jako żołnierz był „znacznie poniżej przeciętnej”. Kieszonkowy podręcznik o armii polskiej, w który zaopatrzono żołnierzy 10 DP w lipcu 1939 roku określał polski charakter narodowy jako „sangwiniczny, wybuchowy, porywczy i gościnny (…) bardzo nierozsądny i niekonsekwentny”. Polacy byli przedstawieni jako szowiniści lekceważący inne grupy narodowe, skłonni do polonizowania i ucisku innych. Kultura polska miała być jakoby wytworem Niemców. Co do Żydów, to przedstawiono ich jako ludzi zamieszkujących zatłoczone miejskie getta, sympatyków bolszewizmu i nienawidzących Niemców. W sierpniu 1939 roku Biuro Propagandy Wehrmachtu opracowało specjalny raport dla oficerów armii. Poruszono w nim m.in. problem mniejszości narodowych. Z raportu wynikało, że mieszkańcy polskich wsi to antysemici. Poziom wykształcenia Polaków był bardzo niski, ich myśleniem rządziły emocje, byli wybuchowi, zdezorganizowani i nielogiczni. Mieszkańcy wsi byli ponadto „samowolni i bezlitośni (…) okrutni, brutalni i zdradliwi (…)”. Mieszkańcy miast byli „powierzchowni i nierozsądni”. Wszyscy byli ultrakatolikami. Żołnierze Wehrmachtu otrzymali też bardziej szczegółowe instrukcje tego, co może ich czekać w Polsce. Zostali powiadomieni o tym, że Polacy najbardziej nienawidzą Niemców i starają się ich polonizować. Wspierają ich przy tym Żydzi. Biuletyn armii niemieckiej z 1 lipca 1939 roku opisywał Polaków jako „fanatycznie podburzonych i zdolnych do sabotażu i innych ataków”. Autorzy biuletynu twierdzili, że Polacy w razie sukcesów stają się butni i agresywni, natomiast porażki szybko ich załamują. Charakter narodowy naszych przodków miał być jakoby „okrutny i chytry”. Nie należało im ufać. Przestrzegano też żołnierzy niemieckich przed mogącymi zdarzać się „aktami terrorystycznymi i rozruchami” ze strony ludności cywilnej, która była zdradliwa i podstępna (ludność ta mogła strzelać do żołnierzy niemieckich, napadać na nich podczas snu lub zatruwać źródła wody). Antypolskie i antysemickie stereotypy uformowały poglądy żołnierzy i oficerów niemieckich na temat Polaków i Żydów. Nazistowska propaganda doskonale przygotowała Niemców do zadań, jakie czekały ich w Polsce: wymazanie hańby Wersalu, pomoc niemieckim ziomkom i „walka przeciwko polskiemu zuchwalstwu”. Otwierała też drogę do morderstw, zbrodni wojennych i ludobójstwa. Na podstawie: A. B. Rossino, Hitler uderza na Polskę, PIW, Warszawa 2009. Książkę udostępnił Państwowy Instytut Wydawniczy - www.piw.pl |
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
OBSERWUJ "ALE HISTORIĘ"
Dlaczego warto reklamować się na blogu ALE HISTORIA
Projekt "Ale Historii" - 600-lecie bitwy grunwaldzkiej
Autor, czyli o mnie
Kontakt z autorem
Bibliografia
Linki - nasi partnerzy
Linki reklamowe
Linki - pomoc
Ostatnio komentowane - zobacz!
Najczęściej komentowane
Moje ulubione notki - polecam
Na temat
Polecam ciekawe blogi
Polecam strony www
Instytucje naukowo-badawcze
UWAGA!
Współpraca
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||