<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Ale Historia</title>
    <link>http://alehistoria.blox.pl/html</link>
    <description>Ciekawsza strona historii</description>
    <lastBuildDate>Fri, 20 Nov 2009 19:23:13 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>WYNALAZEK BIDETU.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/WYNALAZEK-BIDETU.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Bidet do XX wieku pozostawał rzadkością w europejskich domach. W XVIII wieku &amp;#8222;widywano go&amp;#8221; czasami w luksusowych rezydencjach królewskich i książęcych. &amp;#8222;Krzesło czystości&amp;#8221; wynaleźli Włosi. Z czasem wynalazek przyjął się w całej Europie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W II połowie XVIII wieku bidet stał się powszechny we Francji, gdzie nazywano go &amp;#8222;le petit indiscret&amp;#8221; lub &amp;#8222;futerał na skrzypce&amp;#8221;. We Włoszech nazywany był &amp;#8222;rumakiem czystości&amp;#8221;, a w Hiszpanii &amp;#8222;gitarą czystości&amp;#8221;. Początkowo bidet dostępny był tylko dla arystokracji i miał postać ceramicznej lub cynowej misy. Były to małe dzieła sztuki z drewnianą obudową bogato zdobioną. Używali ich przede wszystkim arystokraci i ich kochanki. Królewskie metresy w podarunkach najczęściej otrzymywały biżuterię, bibeloty i&amp;#8230; bidety. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W 1771 roku markiza de Pompadour dostała bidet wykonany przez mistrza ebenistę nazwiskiem Duvaux. Urządzenie miało okucia z pozłacanego brązu. Kolejny bidet madame otrzymała od mistrza de Migeona. Był wykonany z włoskiego orzecha, z kryształową misą, a pokrywa i tył obite były czerwoną skórą nabijaną złotymi ćwiekami. Perwersja? Bynajmniej. Maria Antonina w 1760 roku będąc piętnastolatką i wychodząc za mąż za delfina, miała w powozie, którym podróżowała do Wiednia, bidet obity czerwonym aksamitem wyszywanym złotem. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Można też było nabyć bidet &amp;#8222;tandem&amp;#8221; złożony z dwóch bidetów przylegających do siebie oparciami. Mogli korzystać z niego obaj kochankowie równocześnie (panowie też korzystali z tych urządzeń!). Był też dostępny bidet w kształcie małej, dwuosobowej kanapki lub bidet przenośny, który rozkładał się jak krzesło do siedzenia. Popularność &amp;#8222;krzeseł czystości&amp;#8221; rosła wraz z upływem czasu. W XVIII wieku wraz rozwojem higieny i zwiększeniem się świadomości odnośnie czystości, urządzenia te pojawiały się w coraz większej ilości domów. Zalecano, zwłaszcza paniom, korzystanie z bidetów codziennie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Jak każdy wynalazek, tak i bidet, musiał mozolnie torować sobie drogę wśród innych sprzętów codziennego użytku. Z czasem stał się jednak jednym z podstawowych elementów wyposażenia łazienek. Za jego m.in. sprawą podniósł się poziom higieny i czystości na naszym kontynencie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na podstawie: K. Ashenburg, Historia brudu, Bellona, Warszawa 2009. &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Nowożytność</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/WYNALAZEK-BIDETU.html</guid>
      <pubDate>Fri, 20 Nov 2009 19:23:13 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>SKĄD SIĘ WZIĘŁA PRACA?</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/SKAD-SIE-WZIELA-PRACA.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Pracując po kilkanaście godzin na dobę nie zastanawiamy się dlaczego pracujemy? Jak pracowano kiedyś? Skąd w ogóle wzięła się potrzeba pracy? Najłatwiej odpowiedzieć na te pytania twierdząc, że praca istniała od zawsze. No cóż, zależy jak rozumieć pojęcie pracy. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ludzie pierwotni, w czasach gospodarki zbieracko-łowieckiej też pracowali. Musieli szukać żywności w lasach, na polach lub polować na zwierzynę. Robili to jednak po to, aby przeżyć. Praca uwarunkowana była przymusem spełnianym pod groźbą śmierci głodowej. Nie pracowano więcej, niż wymagało tego przeżycie. Dawny człowiek nie potrzebował pracować po to, aby wytwarzać nadwyżki, więcej niż potrzebował. Na zdobycie pożywienia wystarczało kilkanaście, kilkadziesiąt godzin tygodniowo! Jeśli więc będziemy rozumieć pracę jako przedsięwzięcia niezbędne do życia, do zapewnienia egzystencji, to wielu z nas mogłoby uznać, że to przecież żadna praca, że to nie praca! &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dzisiaj praca nie ma zapewnić już tylko żywności i przeżycia. Pracujemy, aby mieć więcej niż żywność, która pozwoli nam przeżyć. Naszą pracą wytwarzamy rzeczy, przedmioty, narzędzia w nadmiarze. Pracując tworzymy więc zapasy. Od kiedy istnieje taka sytuacja? Od jak dawna człowiek w ten sposób traktuje pracę, jak my dzisiaj? Odpowiedź jest zaskakująca: od bardzo dawna. Jeśli tak będziemy pojmować pracę, to znali ją, akceptowali i wykonywali już ludzie pierwotni! Nastąpiło to w momencie przejścia od gospodarki zbieracko-łowieckiej do gospodarki rolniczo-hodowlanej. Nastąpiło wówczas coś na kształt przejścia od &amp;#8222;niepracy&amp;#8221; do &amp;#8222;pracy&amp;#8221;. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ludzie prowadzący osiadły tryb życia (rolnicy, hodowcy) zaczęli wytwarzać nadwyżki żywności i narzędzi. Pracowali, aby te nadwyżki wytwarzać, a nie tylko po to, aby zapewnić sobie przetrwanie. Zmieniła się więc mentalność ludzi oraz cel i założenia pracy. Zmieniła się też sama praca. Jej wykonywanie było odtąd uzależnione od wielu czynników m.in. pór roku, rytmu przyrody, zapotrzebowania ze strony odbiorców, czy władcy na wytwarzaną żywność lub narzędzia. Nastąpiła też specjalizacja w wykonywaniu określonych rodzajów prac. Ludzie poświęcali pracy zdecydowanie więcej czasu. Dzięki temu m.in. mogli wytwarzać więcej żywności, narzędzi, przedmiotów, więcej wszystkiego. Mieli za to zdecydowanie mniej wolnego czasu od swoich przodków z czasów gospodarki zbieracko-łowieckiej. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dzisiejszy człowiek również ma mniej czasu wolnego, bo jego większość poświęca na pracę. Po co? Aby mieć więcej żywności w lodówce, lepszy samochód, większy dom, wspanialsze wakacje, większy telewizor. Gromadzimy i robimy zapasy, ścigamy się, aby być lepszymi od innych. Wszystko to wymaga pracy i poświęcenia czasu, zdrowia i sił. Nie wymyśliliśmy więc pracy w jej dzisiejszym kształcie, przejęliśmy ja od naszych przodków. Czy kiedykolwiek model pracy jeszcze się zmieni? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na podstawie: Z. Skrok, Mądrość prawieków. O czym przypominają nam pradawni, Iskry, Warszawa 2009. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książkę udostępniło Wydawnictwo &amp;#8222;ISKRY&amp;#8221; &amp;#8211; &lt;a href="http://www.iskry.com.pl/"&gt;www.iskry.com.pl&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Więcej na tematy związane z archeologią można przeczytać na blogu &lt;a href="http://www.archeowiesci.wordpress.com/"&gt;ARCHEOWIEŚCI&lt;/a&gt; .  Polecam. &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Pradzieje</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/SKAD-SIE-WZIELA-PRACA.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/SKAD-SIE-WZIELA-PRACA.html</guid>
      <pubDate>Thu, 19 Nov 2009 19:23:40 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>KONIN.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/KONIN.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Pierwsza wzmianka o Koninie pochodzi z 1293 roku. Pierwotnie była to osada na wyspie znajdującej się na środku Warty. Osada strzegła brodu przez rzekę, a następnie mostu (wzmianka o moście pochodzi z 1328 roku). Przez Konin przebiegał &amp;#8222;szlak bursztynowy&amp;#8221; (droga Kalisz-Kruszwica). W 1331 roku osadę zniszczyli Krzyżacy. Miasto jednak odbudowano i otoczono murem obronnym. W zamku rezydował starosta. W XVII wieku Konin nawiedziła epidemia, pożar oraz okupacja szwedzka. Po II rozbiorze Polski miasto znalazło się w zaborze pruskim, a po Kongresie Wiedeńskim weszło w skład Królestwa Polskiego. Po odzyskaniu niepodległości Konin stał się małym, kilkutysięcznym miastem powiatowym. W czasie II wojny światowej został włączony do III Rzeszy jako część Kraju Warty. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="słup milowy w Koninie" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/konin2.JPG" alt="słup milowy w Koninie" width="336" height="448" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Oto miejsca, które warto zobaczyć będąc w Koninie. Przed gotyckim kościołem św. Bartłomieja stoi Słup Milowy. Jest to najstarszy &amp;#8222;znak drogowy&amp;#8221; w Europie Środkowo-Wschodniej. Pierwotnie stał w okolicach konińskiego zamku i wyznaczał połowę drogi z Kalisza do Kruszwicy. Kamienny słup ustawił w 1151 roku komes Piotr Włostowic (do dziś nie wiadomo kim był tajemniczy komes Włostowic? Wszebor? Wszeborowic?). Pochodzenie 2,5 metrowej wysokości słupa z piaskowca też nie jest jasne. Niektórzy twierdzą, że ma pogańskie pochodzenie. Na słupie wyryty jest łaciński napis informujący o tym, że komes Piotr roku pańskiego 1151 słupem tym oznaczył połowę drogi z Kruszwicy do Kalisza. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="kościół św. Bartłomieja w Koninie" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/konin3.JPG" alt="kościół św. Bartłomieja w Koninie" width="336" height="448" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; PS. Z historii znamy Piotra Włostowica wojewodę księcia Władysława II Wygnańca. Został on jednak w toku wojny domowej toczonej przez Władysława II z młodszymi braćmi: Bolesławem Kędzierzawym i Mieszkiem Starym, okaleczony przez Władysława (wyłupiono mu oczy i ucięto język) i odsunięty od władzy (był podejrzewany o zdradę). Stało się to w 1145 roku. Na czele wojsk młodszych braci walczących z seniorem, stał nijaki Wszebor (Wszeborowic?) prawdopodobnie syn Piotra Włostowica. Może to on był fundatorem Słupa Milowego w Koninie? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="synagoga w Koninie" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/konin6.JPG" alt="synagoga w Koninie" width="448" height="336" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Przy ul. Mickiewicza znajduje się synagoga z lat 1825-1829, zbudowana na miejscu starej synagogi. Zbudowana została w stylu mauretańsko-bizantyjskim. Pod koniec XIX wieku była przebudowywana i remontowana (umieszczono w niej m.in. babiniec i połączono ze szkołą talmudyczną). W czasie wojny, w październiku 1939 roku, Niemcy zdewastowali synagogę i przerobili ją na magazyn. Po wojnie, w latach 80-tych świątynię odnowiono. Dziś znajduje się w niej Biblioteka Publiczna i Ośrodek Kultury. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="polichromia autorstwa E. Niewiadomskiego w kościele św. Bartłomieja" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/konin7.JPG" alt="polichromia autorstwa E. Niewiadomskiego w kościele św. Bartłomieja" width="448" height="336" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ważnym zabytkiem Konina jest gotycki kościół św. Bartłomieja. Ma układ trójnawowy, bazylikowy. Pochodzi z XIV wieku. Znajduje się w nim gotycka kropielnica, rzeźba Matki Boskiej z XVI wieku oraz dwie kaplice: gotycka i renesansowa. Ciekawostką są polichromie w kościele, które w latach 1904-1910 wykonał Eligiusz Niewiadomski, późniejszy zabójca pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Niewiadomski ozdobił również okna świątyni secesyjnymi witrażami. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="ratusz w Koninie" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/konin4.JPG" alt="ratusz w Koninie" width="336" height="448" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Warto także zobaczyć klasycystyczny ratusz w Koninie zbudowany na przełomie XVIII i XIX wieku przez Andrzeja Pelletiera. Budynek ma kształt trapezu. Nad ratuszem góruje wieża zegarowa z zegarem pochodzącym z klasztoru w Lądzie. Jest też rynek na którym można zobaczyć klasycystyczne kamienice oraz pierwszy murowany budynek w mieście: kamienicę Jana Zemełki z końca XVI wieku. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; ZOBACZ TEŻ: &lt;a href="http://www.alehistoria.blox.pl/strony/zapowiedzi.html"&gt;NOWOŚCI I ZAPOWIEDZI &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221;.&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Foto historia</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/KONIN.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/KONIN.html</guid>
      <pubDate>Wed, 18 Nov 2009 19:24:49 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>POBOŻNOŚĆ WARNEŃCZYKA.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/POBOZNOSC-WARNENCZYKA.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Trudno jest naszkicować obraz króla Władysława Warneńczyka, a to głównie z powodu braku źródeł dotyczących jego osoby. Źródła pisane dotyczą głównie działalności politycznej i wojskowej młodego monarchy, nie poświęcają natomiast zbyt dużo uwagi samemu królowi, jego zachowaniu, wyglądowi, temu jakim był człowiekiem prywatnie. Tylko nieliczne wzmianki w kronikach mogą naprowadzić nas na trop Warneńczyka jako osoby prywatnej. Śledząc te zapisy możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o królu Władysławie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kilka takich wskazówek przekazał nam m.in. nieoceniony Jan Długosz. Z jego kroniki dowiadujemy się, że Władysław III był człowiekiem skromnym i pobożnym, szczodrobliwym. Był też dzielny, odważny i wspaniałomyślny. Przymioty typowe dla monarchy. Był też czasami oskarżany o &amp;#8222;grzeszne praktyki&amp;#8221;. Co to jednak mogło znaczyć? Czy był homoseksualistą? (pisałem o tym swojego czasu w notce &lt;a href="http://www.alehistoria.blox.pl/2008/10/WLADYSLAW-WARNENCZYK-GEJEM.html"&gt;CZY WŁADYSŁAW WARNEŃCZYK BYŁ GEJEM?&lt;/a&gt; ). Zapewne były to jednak tylko plotki. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; O wiele ciekawsze są fakty związane z pobożnością młodego monarchy. Świadczył o niej odnaleziony przed wojną modlitewnik Władysława Warneńczyka. W rzeczywistości była to księga zaklęć potrzebna Warneńczykowi do przeprowadzania magicznego obrzędu. Polegał on na czytaniu w krysztale przyszłości. W ten sposób można było posiąść wiedzę o teraźniejszości i przyszłości (tzw. krystalomancja). Praktyki te były dość często stosowane w średniowieczu, zaliczano je do tzw. &amp;#8222;białej magii&amp;#8221;, którą Kościół tolerował. Modlitewnik Warneńczyka zawierał modlitwy służące &amp;#8222;wywoływaniu&amp;#8221; obrazów teraźniejszości i przyszłości w magicznym krysztale. Zabiegi magiczne rozpoczynały się od spowiedzi, potem były modlitwy do Matki Boskiej i rozpamiętywanie jej boleści. Następnie wzywano Boga i anioły: Gabriela, Rafała, Michała i Uriela, aby objawili modlącemu się nieznaną przyszłość. Właściciel modlitewnika pragnął poprzez magiczne obrzędy dowiedzieć się, czy dowódcy i poddani są mu wierni i czy inni chrześcijańscy monarchowie są mu życzliwi. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książeczka mówi też o częstych grzechach jej właściciela: skłonności do przepychu, wyzywającej dumie, mało pobożnym uczestnictwie w praktykach religijnych. Modlitewnik zawiera również 14 miniatur z czego 8 przedstawia króla Władysława o twarzy bez zarostu, z długimi włosami opadającymi na ramiona, odzianego w długą suknię. Na każdej z miniatur jest też biały orzeł ze złotą koroną na głowie na czerwonym tle. W 4 przypadkach orzeł ma głowę zwróconą w lewo, w pozostałych miniaturach &amp;#8211; w prawą stronę. Dlaczego? Czy miało to coś symbolizować? Tego nie wiemy. Modlitewnik ten jest jednak najciekawszym źródłem do życia Warneńczyka. Zapewne kryje w sobie niewyjaśnione zagadki i tajemnice, których pewnie nigdy nie wyjaśnimy, tak jak do końca nie poznamy jakim naprawdę człowiekiem był Warneńczyk. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na podstawie: K. Olejnik, Władysław III Warneńczyk (1424-1444), Universitas, Kraków 2004. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książkę udostępniło wydawnictwo &amp;#8222;Universitas&amp;#8221; &amp;#8211; &lt;a href="http://www.universitas.com.pl/"&gt;www.universitas.com.pl&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Średniowiecze</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/POBOZNOSC-WARNENCZYKA.html</guid>
      <pubDate>Tue, 17 Nov 2009 19:29:57 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>HENRYK BRODATY PRYWATNIE.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/HENRYK-BRODATY-PRYWATNIE.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Jednym z najwybitniejszych polskich książąt okresu rozbicia dzielnicowego był książę śląski Henryk Brodaty. Żonaty z Jadwigą, ascetką i późniejszą świętą, sam również był człowiekiem bardzo pobożnym. Miał jednak i drugie oblicze, o którym wspominał opat Piotr z Henrykowa w &amp;#8222;Żywocie św. Jadwigi&amp;#8221;. Według zapisków duchownego, życie na dworze śląskim nie przypominało klasztornych rygorów, a wręcz odwrotnie. Zdarzało się, że tętniło zabawą i pełnią życia. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Mimo swej pobożności i powagi, książę Henryk lubił dobre uczty, miód i wino. Był człowiekiem bardzo pogodnym, lubiącym niezbyt wyrafinowane, proste rozrywki. Książę lubił &amp;#8222;wesołe biesiady&amp;#8221; (zwłaszcza, gdy w pobliżu nie było małżonki). Najbliżsi księciu dworzanie wiedzieli, że Henryk lubi się zabawić, a wydanie uczty na jego część było najlepszą okazją, aby coś załatwić. Gdy książę był już &amp;#8222;bardzo rozbawiony&amp;#8221; podsuwano mu do podpisania różnego rodzaju dokumenty (np.: przywileje) lub próbowano prosić o jakąś przysługę lub pozwolenie. Tyle, że książę miał mocną głowę i rzadko kiedy udawało się sprytnym petentom coś załatwić w ten sposób. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Główną atrakcją książęcych biesiad były występy błazna-kaleki Kwiecika z Głębowic. Miał on jedną rękę bezwładną, a drugiej był całkowicie pozbawiony. Nazywano go Kiką. Potrafił jednak bawić księcia i jego otoczenie wieloma żartami i opowieściami. Na starość, gdy książę Henryk zmarł, błazen znalazł schronienie w klasztorze henrykowskim, gdzie dokonał swego żywota. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Podczas uczt wydawanych przez Henryka pojawiali się na śląskim dworze waganci śpiewający pieśni i recytujący rycerskie opowieści (pochodzili zapewne z zagranicy m.in. z Niemiec). Interesował się też Henryk sztuką, ale jego zainteresowania nie wykraczały poza wspieranie budownictwa obronnego, militarnego np.: zamek w Legnicy. Mimo tego, zamek w Legnicy był jak na ówczesne czasy, budowlą imponującą. Była to dwukondygnacyjna rezydencja książęca z dwiema okrągłymi basztami i murami, dziedzińcem i zapleczem gospodarczym. Ozdobą zamku była kaplica św. Wawrzyńca. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Henryk, mimo że był mężem świętej Jadwigi, zachował radość życia i chęć zabawy. Nie był tylko tłem dla świętości żony (miał z nią siedmioro dzieci!), ale wiódł żywot pełen wojen, przygód, oraz zabawy i rozrywki. Potrafił, jako jeden z nielicznych, połączyć powagę książęcego majestatu i pobożność człowieka średniowiecznego z radością życia i chęcią korzystania z ziemskich uciech. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na podstawie: B. Zientara, Henryk Brodaty i jego czasy, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2006. &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Średniowiecze</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/HENRYK-BRODATY-PRYWATNIE.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/HENRYK-BRODATY-PRYWATNIE.html</guid>
      <pubDate>Mon, 16 Nov 2009 20:20:21 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>MODA NA RĘKAWICZKI.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/MODA-NA-REKAWICZKI.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kiedy zimą dla ochrony przed mrozem wkładamy na ręce rękawiczki, nie zastanawiamy się skąd się wzięły, czy są &amp;#8222;wynalazkiem naszych czasów&amp;#8221;, czy może istniały już dawniej. Okazuje się, że moda, &amp;#8222;boom&amp;#8221; na noszenie rękawiczek miał miejsce w XVI wieku we Francji (zwłaszcza na dworze Henryka III). &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wszystko zaczęło się od tego, że damy i dworki zakładały na ręce dla ochrony przed chłodem, rękawiczki właśnie. W lecie rękawiczki chroniły przed słońcem, aby skóra na dłoniach nie była opalona &amp;#8222;jak u wieśniaka&amp;#8221;. Rękawiczki szybko zaczęły więc pełnić funkcję ochronną i ozdobną zarazem. Dla lepszej ochrony były nasączane aromatem bursztynowym lub piżmem. Miało to też chronić przed chorobami. Król Henryk III nosił w ciągu dnia dwie pary rękawiczek, nakładając jedną na drugą. Pierwsza była perfumowana i podszyta bladoróżową satyną. Na noc król zakładał &amp;#8222;rękawiczki kosmetyczne&amp;#8221;. Były nasączone mieszanką smalcu i oczyszczonej parafiny (proporcje 3:1). Czasami nasączano je baranim łojem i spermą wieloryba. Ulubionym zapachem królewskich rękawiczek był zapach fiołków i konwalii. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Każdy z dworzan posiadał około 100 par rękawiczek ze skóry barana, bawołu, jelenia, łosia, a nawet psa (uważano, że jego skóra chroni przed świerzbem). Najwyżej ceniona była skóra kozy. Wyprawiano ją perfekcyjnie, a rękawiczki z koziej skóry były tak delikatne, że po złożeniu mieściły się w skorupie orzecha. Kolory rękawiczek były różne: białe, szare, cytrynowożółte, różowe, czerwone, purpurowe, fioletowe, zielone, brązowe. Mankieciki rękawiczek były haftowane jedwabiem, złotem i srebrem, zdobione koronkami. Damy nosiły rękawiczki bez palców tzw. &amp;#8222;mitenki&amp;#8221;. Dzięki temu mogły bez ich zdejmowania wykonywać hafty i inne roboty szydełkowe, a nawet grać w karty. Zdejmowano rękawiczki z dłoni, kiedy witano się z gośćmi. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dziś już nikt nie chodzi przez cały dzień, czy też przez cały rok w rękawiczkach, a tym bardziej w nich nie śpi. Dalej jednak używamy ich, aby chronić dłonie przed chłodem i mrozem. Wciąż więc pełnią funkcję ochronną, a czasami także ozdobną. Są przecież dodatkiem do damskich i męskich kreacji. Ale o tym najlepiej wiedzą panie, bo to przecież one świetnie znają się na modzie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na podstawie: J. Cloulas, Życie codzienne w zamkach nad Loarą w czasach renesansu, Wyd. Moderski i S-ka, Poznań 1999. &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Nowożytność</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/MODA-NA-REKAWICZKI.html</guid>
      <pubDate>Fri, 13 Nov 2009 19:04:00 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>PYTANIA W HISTORII.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/PYTANIA-W-HISTORII.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ważnym elementem badań historycznych jest stawianie pytań i szukanie na nie odpowiedzi. W zasadzie wszystko zaczyna się od pytania. Są różnego rodzaju pytania w historii, wśród nich także te, które nazwać można kontrowersyjnymi, czy wręcz prowokacyjnymi. Wiele z nich zawiera w sobie spory &amp;#8222;ładunek emocjonalny&amp;#8221;. Niektóre tak rozpalają umysły dyskutantów, że po chwili nie idzie już o znalezienie prawdy historycznej, ale zaczyna się dyskusja ideologiczna, światopoglądowa, czasami dochodzi nawet do wyzwisk. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Przykłady? Takimi pytaniami mogą być: Czy powstanie warszawskie miało sens? Czy przy &amp;#8222;okrągłym stole&amp;#8221; doszło do zdrady sprawy narodowej? Oczywiście nie wszystkich te pytania rozpalą do białości. W każdym razie jak mówią, &amp;#8222;nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi&amp;#8221;. Dlaczego więc należy stawiać pytania podczas badań historycznych? Dlatego, że tylko wtedy, gdy będziemy na nie szukać odpowiedzi, tak naprawdę będziemy &amp;#8222;uprawiać historię&amp;#8221;, posuwać się do przodu w naszych badaniach, a nie stać w miejscu i tylko odtwarzać historię już raz napisaną. Badać historię znaczy stawiać pytania i szukać na nie odpowiedzi. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Czy wszystkie pytania w historii można i należy zadać? Niektórzy twierdzą, że nie. Nie powinno się stawiać publicznie pytań, które swoim wydźwiękiem podważają jakąś powszechnie przyjętą &amp;#8222;prawdę historyczną&amp;#8221;, czy też poddają ją w wątpliwość, a nawet mogą chcieć ośmieszyć. Zwłaszcza &amp;#8222;narodowi historycy&amp;#8221; są wyczuleni na takie pytania (np.: o Katyń, czy powstanie warszawskie). Są też tacy, którzy twierdzą, że  prawie każde pytanie można, a nawet powinno się postawić (oczywiście z wyjątkiem pytań bezsensownych, gdzie odpowiedź jest oczywista). &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Postawienie pytania o sens powstania warszawskiego nie jest podważaniem legendy tego powstania, nie jest negacją bohaterstwa jego uczestników, czy poddaniem w wątpliwość sensu walki o niepodległość Polski. Nie jest to też &amp;#8222;szarganie narodowych świętości&amp;#8221;. Podobnie jest z wieloma innymi pytaniami, które mogą nas boleśnie dotknąć, ale jednocześnie zmuszą nas do zastanowienia się, refleksji, analizy i poszukiwań odpowiedzi (np.: pytanie o to, czy podczas II wojny światowej Polacy tylko ratowali Żydów, czy może zdarzało się też tak, że brali udział w ich mordowaniu?). &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zapewne niektóre pytania mogą być kontrowersyjne, czy prowokacyjne, ale historia nie jest prosta i jednoznaczna. Ma wiele odcieni i te odcienie należy badać, poznawać, analizować. Właśnie za pomocą pytań i odpowiedzi na nie. Mało jest prostych i zwyczajnych pytań w historii, bo ona sama rzadko kiedy jest czarno-biała i klarowna. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dlatego też zachęcam wszystkich pasjonatów do stawiania sobie pytań podczas czytania, czy badania historii. Każde postawione pytanie przybliża do odkrycia prawdy historycznej, bo zmusza do szukania odpowiedzi na nie, do myślenia. Im więcej trudniejszych pytań, tym lepiej dla samej prawdy historycznej. Zachęcam też czytelników do udziału z sondach historycznych, które od czasu do czasu zamieszczam na blogu. Tam również poszukujemy odpowiedzi na postawione pytania. Każdy może wypowiedzieć się na dany temat, a nawet opowiedzieć się po którejś ze stron biorących udział w dyskusji. Nie bójmy się stawiać pytań w historii i nie bójmy się samodzielnie myśleć. &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Felieton historyczny</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/PYTANIA-W-HISTORII.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/PYTANIA-W-HISTORII.html</guid>
      <pubDate>Thu, 12 Nov 2009 19:17:46 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>GĘSI I NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/GESI-I-NIEPODLEGLOSC-POLSKI.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Historię tę opowiedział mi pewien Wielkopolanin w trakcie jednej z rozmów dotyczących przedwojennych losów Wielkopolski. Jest to opowieść autentyczna. Przedstawiam ją poniżej, gdyż według mnie ma swoją wartość historyczną. Jest to bowiem historia zwykłych ludzi, prawdziwe, codzienne życie toczące się od zawsze: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &amp;#8222;Przed wybuchem I wojny światowej na mapach Europy próżno było szukać państwa polskiego. Rzeczpospolitą podzielono między trzech zaborców. W tym czasie, w Wielkopolsce mieszkali dwaj bracia. Jeden z nich mieszkał w Słupcy, drugi w Strzałkowie. Żyli w dwóch różnych państwach. Strzałkowo należało do zaboru pruskiego, a Słupca do zaboru rosyjskiego. Granica pomiędzy państwami zaborczymi przebiegała między tymi dwiema miejscowościami. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wówczas to bracia postanowili zrobić &amp;#8222;interes życia&amp;#8221;. Tak się składało, że w zaborze rosyjskim, w okolicach Słupcy, ludzie hodowali gęsi. Były one po rosyjskiej stronie granicy dość powszechne i tanie. Tymczasem tuż za granicą, w zaborze pruskim, gęsi były &amp;#8222;artykułem deficytowym&amp;#8221; i płacono za nie spore pieniądze. Plan obu braci polegał na przemycie gęsi z zaboru rosyjskiego (ze Słupcy) do zaboru pruskiego (do Strzałkowa) przez pobliską granicę. Jeden z braci miał skupować gęsi w Słupcy i przepędzać je na drugą stronę granicy. Drugi z braci przemycone gęsi miał sprzedawać z zyskiem w Strzałkowie. Interes zapowiadał się znakomicie. Nie było zresztą w tym pomyśle nic nadzwyczajnego, gdyż w tym czasie ludność nadgranicznych terenów w większości trudniła się różnego rodzaju przemytem i z tego żyła. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wybuch Wielkiej Wojny i odzyskanie przez Polskę niepodległości! W 1918 roku zapadły decyzje na mocy których dawny zabór pruski i rosyjski weszły w skład odradzającego się państwa polskiego. Oznaczało to, że Słupca i Strzałkowo weszły w skład jednego państwa &amp;#8211; odrodzonej Rzeczypospolitej. Po 123 latach niewoli ich mieszkańcy mogli cieszyć się niepodległością i wolnością! Oznaczało to także likwidację granicy prusko-rosyjskiej pomiędzy Strzałkowem i Słupcą. Był to też koniec przygranicznego przemytu i &amp;#8222;złotego interesu&amp;#8221; z gęsiami. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Obaj bracia musieli być mocni rozczarowani, a być może nawet wściekli na marszałka Piłsudskiego. Przyniósł im wolność i&amp;#8230; biedę. Co czuli wówczas bracia i wielu ich sąsiadów żyjących dzięki&amp;#8230; nieistnieniu Polski? Czy cieszyli się z odzyskania niepodległości? Oto przewrotność Historii&amp;#8230;&amp;#8221; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; PS. Aby przeprowadzić gęsi przez granicę &amp;#8222;podkuwano&amp;#8221; je w okolicach Ślesina. &amp;#8222;Podkucie&amp;#8221; polegało na przepędzeniu gęsi przez smołę i rozsypane pierze. W ten sposób gęsi mogły &amp;#8222;maszerować&amp;#8221; przez dłuższy odcinek drogi. Wśród przemytników wykształcił się nawet specyficzny żargon zrozumiały tylko dla nich tzw. język ochweśnicki - &amp;#8222;kmina ochweśnicka&amp;#8221; (nazwa pochodzi od ochweśników, czyli malarzy tworzących obrazy nawiązujące do kultu maryjnego). Język wykształcił się na terenie gminy Skulsk. Zawierał około 700 słów zapożyczonych m.in. z polskiego narzecza złodziejskiego, ruskiego żargonu dziadowskiego, z języka greckiego, łacińskiego, niemieckiego i rosyjskiego. W żargonie ochweśnickim gęś to agata&amp;#8230; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Więcej informacji o żargonie ochweśnickim m.in. tutaj: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.powiat.konin.pl/pl/artykul/765.html"&gt; www.powiat.konin.pl/pl/artykul/765.html&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Regionalia</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/GESI-I-NIEPODLEGLOSC-POLSKI.html</guid>
      <pubDate>Wed, 11 Nov 2009 18:45:45 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WŁOSY.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/WLOSY.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ten tytuł to nie pomyłka. Dziś będzie o włosach, przede wszystkim tych na głowie :). Krótkie, długie, jasne, ciemne, proste, kręcone lub ich brak do dziś coś symbolizuje, na coś wskazuje. Tak było od dawien dawna&amp;#8230; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Włosy zawsze coś symbolizowały. Długie, luźne włosy to wolność, niezależność, odwaga, siła. Brak włosów wskazywał na żołnierza, więźnia, zakonnika. Włosy upięte, gładko przyczesane to symbol prawa, porządku, władzy. Ludzie pierwotni kojarzą się nam z dużym owłosieniem (&amp;#8222;ludzie kosmaci&amp;#8221;). Oczywiście to wszystko są symbole. A przykłady związane z włosami i owłosieniem? W XIX wieku za ewenement uchodziła &amp;#8222;kobieta z brodą&amp;#8221;, czyli Julia Pastrana z Meksyku. Uważano ja nawet za córkę kobiety i małpy. Kobietę prezentowano na całym świecie jako &amp;#8222;dziwadło&amp;#8221; (w Warszawie w 1858 roku) i nazywano &amp;#8222;Dama Pawian&amp;#8221;. Interesował się nią nawet Karol Darwin uważający ją za brakujące ogniwo łączące świat ludzi i zwierząt. Po śmierci w 1860 roku, &amp;#8222;kobietę z brodą&amp;#8221; i jej dziecko, całkowicie owłosione niemowlę, zmumifikowano i wypchano, aby móc dalej z zyskiem demonstrować tłumom ciekawskich. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Z kolei ludzie całkowicie pozbawieni włosów, w dawnych czasach np.: w starożytnej Grecji, czy Rzymie, najczęściej kojarzyli się z zakonem i kapłanami. Głowy golono w starożytnym Rzymie również niewolnikom, gladiatorom i więźniom, w czasach II wojny światowej więźniom hitlerowskich obozów koncentracyjnych i sowieckich gułagów. Po wojnie głowy golono kobietom &amp;#8222;zadającym się&amp;#8221; z okupantem. W czasach prehistorycznych włosy były bardzo cenne. Im było ich więcej, tym lepiej. Symbolizowały siłę witalną, seksualność, moc nadprzyrodzoną, życiowe powodzenie, siłę fizyczną. Długie, gęste, zdrowe włosy u kobiet symbolizowały płodność i moc. W Meksyku przehiszpańskim kobiety rozpuszczały swoje długie włosy, aby oddać hołd Pani Długowłosej i zapewnić urodzaj kukurydzy. W Europie, w czasach polowań na czarownice uważano, że w kobiecych włosach kryje się szatan i nadprzyrodzone moce. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W średniowieczu mężczyźni nosili długie włosy i brody co było naśladownictwem Chrystusa. Rycerz nie mógł mieć krótkich włosów! Nosili je tylko chłopi! Pierwsi królowie Franków, Merowingowie nigdy nie strzygli włosów! Broda była atrybutem religijności (Jezus i jego uczniowie nosili brody) dla wyznawców prawosławia. Była znakiem pobożności i duchowości. Tymczasem car Piotr I nakazał brody golić, usuwać! Golenie zarostu i noszenie zachodnich strojów stało się dla prawosławnych poddanych cara oznaką szatana. Z kolei dla Wikingów włosy bujne, gęste i długie były oznaką siły i waleczności. Warkocz z włosów w Japonii i Chinach symbolizował męskość i waleczność. Wielką wagę do włosów i fryzur przywiązywali też Aztekowie. Mężatki u Azteków miały włosy gładko upięte, prostytutki włosy luźno spadające, podkręcone na końcach, kapłani mieli włosy ogolone, król i arystokracja obcinali je równo z ramionami, chłopi powyżej uszu. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dzisiaj fryzura też wiele mówi nam o jej właścicielu. Włosy wciąż są nośnikiem informacji dla ludzi. Oczywiście zmieniają się mody na fryzury, ale symboliczne znaczenie włosów wciąż pozostaje. Mimo, że minęły już tysiące, miliony lat naszej historii, włosy wciąż nas o czymś informują. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na podstawie: Z. Skrok, Mądrość prawieków. O czym przypominają nam pradawni, Iskry, Warszawa 2009. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książkę udostępniło Wydawnictwo &amp;#8222;ISKRY&amp;#8221; &amp;#8211; &lt;a href="http://www.iskry.com.pl/"&gt;www.iskry.com.pl&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Więcej na tematy związane z archeologią można przeczytać na blogu &lt;a href="http://www.archeowiesci.wordpress.com/"&gt;ARCHEOWIEŚCI&lt;/a&gt; .  Polecam. &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Pradzieje</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/WLOSY.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/WLOSY.html</guid>
      <pubDate>Tue, 10 Nov 2009 17:50:21 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>OKRĄGŁE DOMY.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/OKRAGLE-DOMY.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Domy buduje się dziś po to, aby w nich mieszkać. Mają nam służyć, mają być funkcjonalne i wygodne. Oczywiście muszą też spełniać nasze oczekiwania estetyczne. W jakich domach mieszkali nasi przodkowie? Skąd w ogóle wzięły się domy? Spróbujmy odpowiedzieć na te pytania sięgając do&amp;#8230; czasów prehistorycznych. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Najstarsze ludzkie domy podobne były do gniazd ptaków lub legowisk ssaków i miały kształt owalny. Pochodziły sprzed około 2 milionów lat z Afryki Wschodniej. Zasięg takiego legowiska ograniczał regularny krąg ułożony z kamieni. Kamienie te u Homo habilis przytrzymywały pokrycie szałasu zrobione z gałązek lub trawy (około 2-1,5 miliona lat temu na terenie Tanzanii i Etiopii). Homo erectus, który 1 milion lat temu dotarł do Europy, zaczął zamieszkiwać w pobliżu jaskiń (masyw Sierra de Atapuerca w Hiszpanii), ale nie zaprzestał budowy &amp;#8222;domów&amp;#8221;. Ludzie ci nie mieszkali w ciemnych, chłodnych i wilgotnych jaskiniach (&amp;#8222;jaskiniowcami&amp;#8221; więc raczej nie byli). Groty w skałach służyły im do ukrywania się przed złymi warunkami atmosferycznymi i napaścią wrogów, mogły być spiżarnią (naturalna &amp;#8222;lodówka&amp;#8221;) lub religijnym sanktuarium. Czasami też zamieszkiwano w jaskiniach w zimie chroniąc się przed chłodem (zasłaniano wówczas wejścia do jaskiń np.: skórami zwierząt). Na co dzień mieszkano jednak w pobliżu wejść do grot w namiotach ze skór lub szałasach z drewna. One też miały kształt owalny. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Z czasem, gdy klimat stał się zimniejszy, naszym przodkom pozostało wznosić domy z jedynego dostępnego dla nich materiału, czyli z kości mamutów. Z masywnych czaszek, żuchw, kości i skór budowali owalne chaty i półziemianki i w nich chronili się przed mrozem (odkrycia na Morawach, w Predmosti i Dolni Vestanice, Kraków ul. Spadzista, tereny nad Donem na Ukrainie). Chaty takie wznoszono zgodnie z pewnym planem. Były to konstrukcje przemyślane, a wszystkie &amp;#8222;kostne&amp;#8221; elementy takiego &amp;#8222;domu&amp;#8221; pasowały do siebie niczym klocki. Ich wnętrza ogrzewano kamiennymi lampami z mamucim tłuszczem palącym się wewnątrz. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dlaczego ludzie budowali okrągłe domy? Dlaczego tak kurczowo, przez wiele milionów lat, trzymali się takiej formy? Odpowiedzi na te pytania nie należą do łatwych i prostych. Na pewno było to naśladownictwo przyrody, zwierząt. Okrąg miał też znaczenie symboliczne, magiczne. Był odwzorowaniem ludzkiego widzenia świata (horyzont = okrąg). Kiedy i dlaczego więc okrągłe domy ustąpiły miejsca domom kanciastym (kwadratowym, prostokątnym)? Stało się to z końcem epoki lodowcowej i gospodarki zbieracko-łowieckiej. Kanciaste domy pojawiły się wraz z narodzinami gospodarki rolniczo-hodowlanej (rewolucja neolityczna). Wówczas to pojawiły się kanciaste domy u Olmeków, Majów i Azteków w Ameryce, u rolniczych ludów w Międzyrzeczu na Bliskim Wschodzie. Przejawem zmiany sposobu życia ludzi była zmiana kształtów domostw (zerwanie z przeszłością, &amp;#8222;zacofaniem&amp;#8221; epoki zbieracko-łowieckiej). Nowe domy określały też nowe miejsce i pozycję człowieka w świecie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dziś nie zastanawiamy się nad kształtem naszych mieszkań i domów, gdy do nich wracamy z pracy. Czy możemy sobie wyobrazić, że nasze M-3 lub M-4 jest owalne? Jak ustawić meble? Jak powiesić coś na ścianie? A co z telewizorem? Hmmm&amp;#8230; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na podstawie: Z. Skrok, Mądrość prawieków. O czym przypominają nam pradawni, Iskry, Warszawa 2009. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książkę udostępniło Wydawnictwo &amp;#8222;ISKRY&amp;#8221; &amp;#8211;  &lt;a href="http://www.iskry.com.pl/"&gt; www.iskry.com.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Więcej na tematy związane z archeologią można przeczytać na blogu &lt;a href="http://www.archeowiesci.wordpress.com/"&gt;ARCHEOWIEŚCI&lt;/a&gt; .  Polecam. &lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Pradzieje</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/OKRAGLE-DOMY.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2009/11/OKRAGLE-DOMY.html</guid>
      <pubDate>Mon, 9 Nov 2009 19:30:07 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>

