<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Ale Historia</title>
    <link>http://alehistoria.blox.pl/html</link>
    <description>Ciekawsza strona historii</description>
    <lastBuildDate>Sun, 13 May 2012 20:05:29 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>85 URODZINY TADEUSZA MAZOWIECKIEGO.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/85-URODZINY-TADEUSZA-MAZOWIECKIEGO.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 18 kwietnia Tadeusz Mazowiecki skończył 85 lat. Dziś wracam do urodzin pierwszego niekomunistycznego premiera polskiego rządu po II wojnie światowej, aby przybliżyć wszystkim postać tego wyjątkowego działacza opozycji demokratycznej, człowieka, który dla Polski zrobił bardzo wiele, więcej niż musiał zrobić. Takich ludzi najczęściej niestety niedoceniamy. Trzeba mieć tylko nadzieję, że docenią go przyszłe pokolenia i Historia&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Mazowiecki urodził się w Płocku w 1927 roku. Studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego (studiów prawniczych nie ukończył). W latach 1949-1955 był członkiem Stowarzyszenia PAX, a w latach 1953-1955 redaktorem naczelnym &amp;#8222;Wrocławskiego Tygodnika Katolików&amp;#8221;. Od 1949 roku działał w środowisku tygodnika &amp;#8222;Dziś i Jutro&amp;#8221;, a w latach 1950-1952 był zastępcą redaktora naczelnego &amp;#8222;Słowa Powszechnego&amp;#8221;. Za bunt wobec przywódcy PAX Bolesława Piaseckiego, został usunięty ze stowarzyszenia. W 1956 roku założył Klub Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Od 1958 roku, przez kolejne 22 lata, był redaktorem naczelnym katolickiego miesięcznika &amp;#8222;Więź&amp;#8221;. Przez 10 lat, od 1961 do 1971 roku był posłem na Sejm z ramienia Koła Znak. W końcu został z niego usunięty za to, że w 1970 roku próbował zdobyć na własną rękę informacje o tym, co stało się na Wybrzeżu. W sierpniu 1980 roku Mazowiecki znalazł się w Stoczni Gdańskiej, gdzie został przewodniczącym komisji ekspertów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego NSZZ &amp;#8222;Solidarność&amp;#8221;. W latach 80. był redaktorem naczelnym tygodnika &amp;#8222;Solidarność&amp;#8221;, po ogłoszeniu stanu wojennego został zatrzymany w Sopocie i internowany (przebywał najpierw w Strzebielinku, potem w Jaworzu, a na końcu w Darłówku). Po wyjściu na wolność w grudniu 1982 roku rozpoczął współpracę z Lechem Wałęsą przewodniczącym &amp;#8222;Solidarności&amp;#8221;. Był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie i doradcą związku. W 1988 roku uczestniczył w rozmowach w Magdalence. Brał udział w obradach &amp;#8222;okrągłego stołu&amp;#8221; będąc m.in. przewodniczącym zespołu do spraw pluralizmu związkowego. Był zwolennikiem przejęcia władzy z rąk komunistów na drodze pokojowych rokowań.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 24 sierpnia 1989 roku Sejm powołał Mazowieckiego na premiera nowego niekomunistycznego rządu. Expose nowego szefa rządu miało trwać około 60 minut, ale podczas jego wygłaszania Mazowiecki zasłabł na mównicy i musiano udzielić mu pomocy lekarskiej. Przemówienie jednak dokończył o własnych siłach. Za powołaniem rządu Mazowieckiego głosowało 402 na 415 obecnych na sali posłów. 12 września Mazowiecki utworzył rząd do którego weszli również przedstawiciele PZPR (oprócz tego 11 ministrów z &amp;#8222;Solidarności&amp;#8221;, 4 z ZSL, 3 z SD i jeden niezależny &amp;#8211; minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski). Ministrem finansów został Leszek Balcerowicz. Rząd Mazowieckiego wprowadził wiele ważnych reform, m.in. zmieniono ustrój polityczny, wprowadzono swobody obywatelskie i system wielopartyjny, zmieniono też godło i nazwę państwa. W grudniu 1989 roku zmieniono również konstytucję. Przeprowadzono reformę gospodarczą tzw. &amp;#8222;plan Balcerowicza&amp;#8221;. W listopadzie 1990 roku Mazowiecki wystartował w wyborach prezydenckich. Był głównym kandydatem do fotela prezydenta obok Lecha Wałęsy. To między nimi miało dojść do rozgrywki o najwyższy urząd w państwie. Była to jednocześnie kolejna odsłona tzw. &amp;#8222;wojny na górze&amp;#8221; wyniszczającej obóz solidarnościowy. Mazowiecki był wówczas szczególnie ostro atakowany przez działaczy obozu Wałęsy &amp;#8211; Jarosława Kaczyńskiego i Jana Olszewskiego. Twierdzili oni, że premier przestrzegając postanowień &amp;#8222;okrągłego stołu&amp;#8221; utrwalał układ społeczno-gospodarczy, w którym przewagę mieli postkomuniści. Stąd był już tylko krok do oskarżeń o zdradę interesów narodowych do której miało dojść podczas obrad &amp;#8222;okrągłego stołu&amp;#8221;, a której symbolem miał być Tadeusz Mazowiecki. W wyborach prezydenckich premier nie wszedł nawet do drugiej tury (zdobył 2,9 mln głosów, czyli 18,08 %), wyprzedził go Stanisław Tymiński. Po przegranych wyborach Mazowiecki wraz z rządem podał się do dymisji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Przez kolejne lata były premier przewodniczył Unii Demokratycznej, a po jej zjednoczeniu z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, Unii Wolności. W partii, mi.in. razem z Hanną Suchocką reprezentował tzw. &amp;#8222;skrzydło chadeckie&amp;#8221;. W listopadzie 2002 roku odszedł z partii. W 2005 roku był współzałożycielem Partii Demokratycznej &amp;#8211; demokraci.pl. W trakcie swojej działalności politycznej, był przewodniczącym komisji przygotowującej tzw. małą konstytucję i autorem kompromisowego zapisu preambuły do ustawy zasadniczej. W 1992 roku został Specjalnym Wysłannikiem ONZ do Bośni i Hercegowiny, gdzie trwała wojna. Trzy lata później zrezygnował z tej funkcji na znak protestu wobec bezczynności mocarstw nie starających się zapobiegać zbrodniom wojennym w czasie wojny w Bośni. Czarę goryczy w tej sprawie przelała sprawa mordu w Srebrenicy. Mazowiecki ogłosił raport w sprawie łamania praw człowieka przez strony bałkańskiego konfliktu i na tym zakończył swoją działalność jako wysłannik ONZ. Były premier napisał też kilka książek m.in. &amp;#8222;Rozdroża i wartości&amp;#8221;, &amp;#8222;Powrót do najprostszych pytań&amp;#8221;, &amp;#8222;Internowanie&amp;#8221;, &amp;#8222;Druga twarz Europy&amp;#8221;. Otrzymał również kilka polskich i międzynarodowych nagród, a w 1995 roku Order Orła Białego. Do 2007 roku był członkiem kapituły tego odznaczenia, ale odmówił ponownego złożenia oświadczenia lustracyjnego. W 2002 roku jego kandydatura została zgłoszona do Pokojowej Nagrody Nobla. W 2004 roku jako pierwszy został uhonorowany nagrodą Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Od października 2010 roku jest doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Tadeusz Mazowiecki najbardziej znany jest dziś ze swojego sejmowego wystąpienia w sierpniu 1989 roku, kiedy jako premier nowego niekomunistycznego rządu, mówił: &amp;#8222;Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania&amp;#8221;. Od tej pory Mazowiecki utożsamiany był z tzw. &amp;#8222;grubą kreską&amp;#8221;. Według polityków prawicy, to pojęcie oznaczało porozumienie Mazowieckiego z komunistami przy &amp;#8222;okrągłym stole&amp;#8221; i jego zgodę na nie przeprowadzanie lustracji oraz rozliczanie władz komunistycznych już na początku przemian ustrojowych. Pozwoliło to komunistycznej nomenklaturze na zdominowanie życia gospodarczego kraju po 1989 roku. Z pojęciem &amp;#8222;grubej kreski&amp;#8221; związana jest jedna z największych &amp;#8222;afer politycznych&amp;#8221; w pokomunistycznej historii Polski.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Tymczasem &amp;#8222;gruba kreska&amp;#8221; jest jednym z największych mitów współczesnej historii Polski, sprytnie wprowadzonym do życia społeczno-politycznego przez polską prawicę, która po przemianach 1989 roku poczuła się odsunięta od władzy i wpływów. &amp;#8222;Gruba linia&amp;#8221; nie oznaczała bowiem niechęci do rozliczenia rządów komunistów w Polsce. Pojęcie to miało jedynie podkreślać iż nowy rząd wyraźnie oddziela przeszłość od teraźniejszości i odpowiada tylko za teraźniejszość i przyszłość. Rozliczenie przeszłości Mazowiecki pozostawił, tak jak to jest przyjęte w demokracji, prokuraturom, sądom i historykom. To nie spodobało się prawicy, która chciała rozliczenia komunistów &amp;#8222;odgórnie&amp;#8221;, niejako &amp;#8222;z urzędu&amp;#8221;. To miało oznaczać podział Polaków na dwie kategorie: lepszych (działaczy opozycji) i gorszych (członków partii). Tych ostatnich było wtedy około 2,5 miliona. Na taki układ nowej rzeczywistości rząd Mazowieckiego nie mógł przystać. Według prawicy, dlatego iż porozumiał się i zawarł &amp;#8222;sojusz&amp;#8221; z komunistami przy &amp;#8222;okrągłym stole&amp;#8221; nazwanym &amp;#8222;zdradą narodową&amp;#8221;. Tak w dużym uproszczeniu, można dziś przedstawić genezę konfliktu pomiędzy prawicą i resztą polskiej sceny politycznej, konfliktu, który trwa do dziś. Do dnia dzisiejszego, aktualne są hasła prawicy o rozliczeniu komunistów i przeszłości oraz rozliczeniu rządzących Polską od 1989 roku. Polskiej prawicy wciąż marzy się podział społeczeństwa na &amp;#8222;lepszych Polaków, patriotów i katolików&amp;#8221; i całą resztę&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; źródło: &lt;a href="http://www.dzieje.pl/"&gt; www.dzieje.pl&lt;/a&gt;  &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/"&gt; pl.wikipedia.org&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; NASTĘPNE WPISY NA &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; ZA TYDZIEŃ, W NIEDZIELĘ WIECZOREM. ZAPRASZAM DO LEKTURY. ZACHĘCAM TEŻ DO ODWIEDZENIA PROFILU &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; NA &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; FACEBOOK&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img title="Tadeusz Mazowiecki" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/mazowiecki2.jpg" alt="Tadeusz Mazowiecki" width="336" height="447" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; źródło: Wikimedia&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Info historia</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/85-URODZINY-TADEUSZA-MAZOWIECKIEGO.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/85-URODZINY-TADEUSZA-MAZOWIECKIEGO.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 20:05:29 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>KALENDARIUM: MAJ.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/KALENDARIUM-MAJ.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Co ciekawego wydarzyło się w nauce, kulturze, technice oraz w innych dziedzinach życia, sto, dwieście, trzysta i więcej lat temu? Poniżej przedstawiam subiektywny przegląd, interesujących jak sądzę, wydarzeń z zakresu historii nauki i techniki. Zachęcam czytelników do jego uzupełniania&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 5 maja 1945 r. &amp;#8211; w Oregonie w USA pięcioro dzieci i ciężarna żona pastora zauważyli leżący na łące dziwny przedmiot i zaczęli go oglądać. Okazało się, że była to japońska bomba, która w trakcie &amp;#8222;oględzin&amp;#8221; wybuchła i zabiła wszystkich. Były to jedyne ofiary Japończyków na terenie USA podczas II wojny światowej. Jak później stwierdzili Amerykanie, Japończycy wykorzystali prąd powietrzny i wysłali do Ameryki lekkie bomby podwieszone do papierowych balonów. Przeleciały one około 8 tysięcy kilometrów nad Pacyfikiem i miały ulec detonacji nad kontynentem amerykańskim. Jak widać, nie wszystkie wybuchły. W sumie, do USA dotarło tylko kilkadziesiąt takich bomb. Początkowo Amerykanie myśleli, że konstruują je i wysyłają sabotażyści. Dopiero dokładne badania potwierdziły tezę o &amp;#8222;przelotach&amp;#8221; bomb z Japonii. Fabrykę tej broni na wyspach japońskich szybko zniszczyły amerykańskie bombowce.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 20 maja 1899 r. &amp;#8211; w Stanach Zjednoczonych aresztowano pierwszego &amp;#8222;pirata drogowego&amp;#8221;. Za &amp;#8222;jazdę na złamanie karku&amp;#8221; z prędkością 19 km/h nowojorską Lexington Avenue aresztowano Jacoba Germana. Kierowca powędrował do więzienia&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 23 maja 1903 r. &amp;#8211; z San Francisco wyruszyła pierwsza samochodowa wyprawa mająca na celu przebycie drogi z zachodniego na wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Dwaj panowie, kierowca i mechanik, dotarli do Nowego Jorku 26 lipca. Podróżowali 63 dni, z czego 44 dni jechali, a 19 czekali na postojach na części zamienne i zaopatrzenie. Nie ma więc co narzekać, że podróż drogami w Polsce z wybrzeża w góry trwa kilkanaście godzin&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 25 maja 1994 r. &amp;#8211; w okręgu Suffolk w stanie Nowy Jork władze wyznaczyły na autostradzie przez Long Island specjalne pasy ruchu po których w godzinach od 8.00 rano do 18.00 po południu, mogły jeździć wyłącznie samochody, w których znajdowała się więcej niż jedna osoba. Chodziło o zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza powodowanego przez samochody przewożące ludzi do pracy. Już drugiego dnia po wprowadzeniu zarządzenia, na autostradzie złapano 58-letnią Amelię, która na siedzeniu obok siebie wiozła manekina.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 29 maja 1994 r. &amp;#8211; 65 kilometrów od Londynu, niedaleko Tetsworth, 55-letni Anglik został pogryziony przez&amp;#8230; krowy. John Hine spacerował po pastwisku ze swoimi dwoma psami rasy golden retiever, kiedy został zaatakowany przez krowy! Zwierzęta przewróciły mężczyznę na ziemię, złamały mu nogę i poraniły klatkę piersiową. John nie mógł samodzielnie wstać, ale miał przy sobie telefon komórkowy i to go uratowało. Prawdopodobnie krowy w ten sposób broniły cielaków, które znajdowały się pomiędzy nimi. Zwierzęta musiały uznać, że człowiek jest dla nich zagrożeniem. Kiedy przyjechała karetka i przyleciał policyjny śmigłowiec, krowy podeszły bliżej, aby przypatrzeć się, co się stało&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ciąg dalszy za miesiąc&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; JEŚLI JESTEŚ CZYTELNIKIEM &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; I MASZ PROFIL NA FACEBOOKU, DODAJ &amp;#8222;ALE HISTORIĘ&amp;#8221; DO SWOICH ULUBIONYCH STRON. BĘDZIESZ NA BIEŻĄCO INFORMOWANY O WPISACH NA BLOGU, PRZECZYTASZ ARCHIWALNE I NOWE WPISY, DOWIESZ SIĘ WIĘCEJ O HISTORII Z WIADOMOŚCI HISTORYCZNYCH, OBEJRZYSZ ZDJĘCIA Z FOTO ALBUMÓW I WEŹMIESZ UDZIAŁ W CIEKAWYCH DYSKUSJACH. NA PROFILU FACEBOOK - ALE HISTORIA ZNAJDZIESZ JESZCZE WIĘCEJ HISTORII. &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; DODAJ &amp;#8222;ALE HISTORIĘ&amp;#8221; DO ULUBIONYCH&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img title="Krowa... pogryzła człowieka..." src="http://alehistoria.blox.pl/resource/krowa.jpg" alt="Krowa... pogryzła człowieka..." width="448" height="298" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; źródło: Wikimedia&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Kalendarium</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/KALENDARIUM-MAJ.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 19:52:12 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>ŚMIERĆ ZA POMOC ŻYDOM.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/SMIERC-ZA-POMOC-ZYDOM.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wydawać się może, że temat jest dobrze znany, &amp;#8222;oklepany&amp;#8221; i nie warto do niego wracać. Poza tym, nie jest teraz &amp;#8222;trendy&amp;#8221; mówić o Polakach pomagających Żydom podczas okupacji. Teraz mówi się głównie o Polakach Żydów mordujących. Cóż, byli tacy i tacy. Jednak dziś postanowiłem wrócić do tematu Polaków, którzy Żydom pomagali i za tę pomoc zostali przez Niemców zabici. Wpis dotyczył więc będzie strat poniesionych przez Polaków niosących pomoc Żydom.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Co groziło za pomoc Żydom&amp;#8230; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na początku, należy raz jeszcze powiedzieć sobie jasno, że tysiące naszych rodaków podczas okupacji niosło pomoc Żydom. To nie ulega wątpliwości i nikt, kto choć trochę orientuje się w historii Polski, nie twierdzi, że istnieli tylko Polacy &amp;#8211; mordercy Żydów, a innych nie było. Tym, którzy pomagali Żydom ukrywać się i przeżyć w czasie okupacji, groziła śmierć. 15 października 1941 roku generalny gubernator Hans Frank wydał dekret na mocy którego wszyscy Polacy, którzy udzielali schronienia Żydom lub w jakikolwiek inny sposób im pomagali np.: zapewniając transport, dając żywność lub nie donosząc o ich istnieniu władzom okupacyjnym, podlegali karze śmierci. Najczęściej w takich wypadkach rozstrzeliwano lub wieszano. Stosowano też inne kary: palono dom, w którym ukrywali się Żydzi, razem z całą rodziną jego właściciela. Do dziś nie ma pełnych danych na temat liczby Polaków zabitych przez Niemców za pomoc Żydom. Niemcy nie prowadzili tego typu odrębnych statystyk&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Statystyki, czyli trochę liczb&amp;#8230; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dlaczego to takie ważne, aby wiedzieć ilu Polaków zginęło pomagając Żydom? Można by wtedy określić, choćby w przybliżeniu, skalę tej pomocy. Znane są tylko pojedyncze, konkretne przypadki niesienia pomocy Żydom, za które Polaków spotkała śmierć np.: w styczniu 1944 roku w Galicji zabito pięciu Polaków za pomaganie Żydom, w Kieleckiem między wrześniem 1942, amajem 1944 roku za pomaganie Żydom zabito około 200 chłopów. Za pomoc Żydom Niemcy rozstrzelali w Lubelskiem 40 Polaków, w Rzeszowskim 47 i 19 w rejonie Warszawy. We Lwowie było to kilkaset osób. O tych przypadkach wiemy. Głównie z relacji świadków, którzy przeżyli i z niemieckich dokumentów. Pod koniec lat 60. ubiegłego stulecia, oceniano, że około 450 Polaków na pewno poniosło śmierć z rąk Niemców za to, że pomagali, w taki, czy inny sposób, Żydom. Dziś wiemy, że tych, którzy zginęli niosąc pomoc żydowskim bliźnim było ponad 800. Znamy ich nazwiska. Wciąż jednak nie wiemy, ile było wszystkich ofiar nazistów &amp;#8211; ludzi, którzy mimo groźby śmierci nie wahali się pomóc słabszym i potrzebującym. Historycy wciąż szukają i sprawdzają, ale zapewne nigdy nie poznamy dokładnej liczby tych bohaterów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Badania trwają&amp;#8230; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Adolf Berman, który przeżył okupację tak mówił o Polakach niosących pomoc jego braciom: &amp;#8222;(&amp;#8230;) Wiele mniej pisze się o tym, że tysiące Polaków narażały życie, by pomóc Żydom. Znacznie łatwiej jest dostrzec brudne męty na powierzchni rzeki niż czysty nurt w jej głębi. Lecz ten nurt tam był&amp;#8230; Nadejdzie chwila, gdy powstanie Złota Księga Polaków, którzy w ten straszliwy &amp;#8222;czas pogardy&amp;#8221; podali Żydom bratnią dłoń, ratowali ich od śmierci i stali się symbolem humanitaryzmu (&amp;#8230;)&amp;#8221;. Już dziś, w Instytucie Pamięci Narodowej, jest prowadzony projekt badawczy, który ma na celu określenie dokładnej liczby Polaków zabitych przez Niemców za pomaganie Żydom podczas okupacji (istnieje uzupełniana na bieżąco, specjalna baza danych zawierająca setki nazwisk). Tych nazwisk będzie z pewnością więcej. Fundacja im. Maksymiliana Kolbego szacuje, że Polaków zamordowanych za pomaganie Żydom było około 2,5 tysiąca. Historycy z IPN-u sądzą, że może to być liczba bliska prawdy. O istnieniu ilu natomiast bohaterów nigdy się nie dowiemy?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; S. Korboński, Polacy, Żydzi i Holocaust, IPN, Warszawa 2011.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; NOWE WPISY NA &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; POJAWIAJĄ SIĘ RAZ W TYGODNIU, W KAŻDĄ NIEDZIELĘ WIECZOREM. ZACHĘCAM TEŻ DO ODWIEDZENIA PROFILU &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; NA &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; FACEBOOK&lt;/a&gt; . TAM JESZCZE WIĘCEJ CIEKAWYCH HISTORII&amp;#8230; NA BIEŻĄCO.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img title="Polski Żyd" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/zyyd.JPG" alt="Polski Żyd" width="286" height="392" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>II wojna światowa</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/SMIERC-ZA-POMOC-ZYDOM.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/SMIERC-ZA-POMOC-ZYDOM.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 19:35:02 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>SERYJNY MORDERCA.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/SERYJNY-MORDERCA.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Rzecz działa się na przełomie 1940 i 1941 roku w stolicy III Rzeszy &amp;#8211; Berlinie. Trwała wojna. Berlin okrywał mrok związany z akcją zaciemnienia miasta. Po zapadnięciu ciemności, mieszkańcy stolicy Tysiącletniej Rzeszy, poczuli nowe zagrożenie. Już nie wojna, alianckie naloty i bomby spędzały im sen z powiek. Teraz bali się seryjnego, okrutnego mordercy, który zaczął zabijać w ciemnych zaułkach miasta.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Pierwsze ofiary. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na wschodnich przedmieściach Berlina, we Friedrichsfelde, odkryto ciało kobiety zamordowanej w jej własnym mieszkaniu. Ofiarą była Gerda Ditter lat 20, matka dwojga dzieci. Kobietę uduszono i zadźgano nożem (ciosy w szyję). W mieszkaniu nie było śladów włamania i rabunku. Świadków też nie było. Morderstwo berlińska policja zaczęła łączyć z trzema innymi przestępstwami popełnionymi w tym rejonie miasta rok wcześniej. Wówczas pchnięto nożem trzy inne kobiety, a żadna z nich nie została obrabowana ani zgwałcona. Kobiety przeżyły. Co gorsze, w tej samej okolicy popełniono jeszcze dwa inne przestępstwa: jedna kobieta została pobita do nieprzytomności przez nieznanego sprawcę, a druga została uduszona, po czym jej ciało wyrzucono z jadącego pociągu. Policja zaczęła przypuszczać, że sprawcą był ten sam człowiek. Niewiele jednak było wiadomo o tajemniczym mężczyźnie. Rysopis był więcej niż enigmatyczny: drobnej budowy i średniego wzrostu. Na dobrą sprawę, mógł to być każdy&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Morderca z &amp;#8222;S-Bahna&amp;#8221;. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kiedy policyjne śledztwo utknęło w martwym punkcie, 4 listopada 1940 roku w nocy, bandyta zaatakował kolejny raz! Tym razem 30-letnia kobieta jadąca pociągiem podmiejskim została uderzona w głowę, a potem wyrzucona z pociągu. Szczęśliwie zdołała przeżyć. Zeznała, że napastnik miał na sobie mundur kolejarza. W sąsiednim wagonie pechowego pociągu znaleziono też narzędzie zbrodni &amp;#8211; kawałek ołowianej rurki. W grudniu doszło do dwóch kolejnych napaści. Wtedy stało się jasne, że policja ma do czynienia z seryjnym mordercą. 4 grudniaranona poboczu podmiejskiej drogi znaleziono 19-letnią Irmgard Frese z rozbitą czaszką. Kobietę przed zabójstwem zgwałcono. Jeszcze tego samego dnia, 500 metrów od miejsca pierwszego morderstwa, znaleziono 26-letnią pielęgniarkę Elfriedę Franke. Została wyrzucona z pociągu i miała pękniętą czaszkę. Jakby tego było mało, 22 grudnia nieopodal torów z rozbitą głową znaleziono zwłoki kolejnej kobiety. Była nią 30-letnia Elisabeth Bungener. Jej ciało znaleziono 13 kilometrów od rejonu, gdzie popełniono poprzednie zbrodnie. Policja przypuszczała, że ta kobieta nie była ofiarą mordercy, ale samobójczynią (wcześniej zdiagnozowano u niej depresję). Ofiar było jednak znacznie więcej. 29 grudnia w pobliżu torów znaleziono ciało 46-letniej Gertrudy Siewart. Też miała rozbitą głowę i została wyrzucona z pociągu. 5 stycznia 1941 roku w podobnych okolicznościach znaleziono zwłoki 28-letniej Hedwig Ebauer. Wszystkie morderstwa zostały dokonane w pobliżu torów kolejowych, prawdopodobnie w pociągach. Tajemniczego zabójcę zaczęto nazywać &amp;#8222;mordercą z S-Bahna&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Policja na tropie&amp;#8230; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Śledztwo szło opornie, a społeczeństwo za pośrednictwem dziennikarzy z prasy brukowej, było o wszystkim informowane na bieżąco. Strach padł na miasto. Większość mężczyzn przebywała w wojsku, na froncie. W stolicy zostały głównie kobiety, starcy i dzieci. Coraz więcej pań bało się wychodzić z domu po zapadnięciu zmroku. Policja kryminalna (Kripo) przypuszczała, że mordercą może być Żyd, brytyjski agent lub przymusowy robotnik spoza Niemiec np.: Polak, Włoch lub Francuz. Wzmocniono więc nadzór nad robotnikami przymusowymi (wielu z nich pracowało na niemieckiej kolei). Wyznaczono nagrodę w wysokości 10 tysięcy reichsmarek za informacje mogące doprowadzić do schwytania mordercy. Na nowo przeczesano cały teren, gdzie doszło do zbrodni. Policja obstawiła dworce i perony, pod lupę wzięto ponad 5 tysięcy pracowników kolei. Jako &amp;#8222;przynęta&amp;#8221; w pociągach pojawili się policjanci w damskich przebraniach. Potem mężczyzn zastąpiono policjantkami. Panie miały specjalne, wzmacniane nakrycia głowy mające ochronić je przed ciosami mordercy. Sprawca nie dał się jednak sprowokować. Policjanci dwukrotnie &amp;#8222;namierzyli&amp;#8221; podejrzanych &amp;#8222;typów&amp;#8221; w pociągach, ale ci umknęli. Morderca działał jednak nadal&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Finał. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 11 lutego przy torach znaleziono zwłoki 39-letniej Johanny Voigt. Została uderzona w głowę i wyrzucona z pociągu. Następny atak nastąpił dopiero w lipcu 1941 roku. Tym razem morderca był jednak nieostrożny. Zaatakował kobietę w jej domu, z dala od kolei i pociągów. 3 lipca znaleziono zwłoki 35-letniej rozwódki Friedy Koziol. Kobietę uderzono w tył głowy, po czym zgwałcono. Tym razem policyjne śledztwo zaczęło przynosić efekty. Znaleziono m.in. odcisk buta w gumowej podeszwie należący do sprawcy. W wyniku przesłuchania ośmiu podejrzanych kolejarzy (wytypowanych spośród blisko 5 tysięcy!), &amp;#8222;na celownik&amp;#8221; śledczy wzięli jednego &amp;#8211; Paula Ogorzowa. Ten człowiek mógł mieć coś wspólnego ze zbrodniami. 12 lipca przesłuchano 29-letniego zastępcę zastawniczego. Po sześciu dniach przesłuchań, mężczyzna przyznał się do ośmiu zabójstw i sześciu usiłowań morderstwa oraz do 31 przypadków napastowania seksualnego. Oskarżony zaczął się bronić, twierdząc że jest chory na rzeżączkę, a jego zachowanie zostało spowodowane przez leki, które otrzymał od żydowskiego lekarza. Policja nie dała jednak wiary jego wyjaśnieniom. 25 lipca 1941 roku Paul Ogorzow został zgilotynowany w więzieniu w Plotzensee.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wydaje się, że ta historia &amp;#8222;nie pasuje&amp;#8221; do wojny, do czasów w których się wydarzyła. Jak jednak widać, tocząca się wojna nie powodowała całkowitej zmiany rzeczywistości i ludzkich zachowań. W dalszym ciągu, ludziom oprócz bomb i pocisków, grozili złodzieje i mordercy. Zbrodnicze instynkty ujawniały się nie tylko na polach bitew i w okopach frontów, były również obecne u &amp;#8222;cywilów&amp;#8221;, u zwykłych ludzi. W tej kwestii, wojna niewiele zmieniła&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książkę udostępniło Wydawnictwo &amp;#8222;ZNAK&amp;#8221; &amp;#8211; &lt;a href="http://www.znak.com.pl/"&gt; www.znak.com.pl&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Źródło: R. Moorhouse, Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie, Znak, Kraków 2011.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; NOWE WPISY NA &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; POJAWIAJĄ SIĘ RAZ W TYGODNIU, W KAŻDĄ NIEDZIELĘ WIECZOREM. ZACHĘCAM TEŻ DO ODWIEDZENIA PROFILU &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; NA &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; FACEBOOK&lt;/a&gt; . TAM JESZCZE WIĘCEJ CIEKAWYCH HISTORII&amp;#8230; NA BIEŻĄCO.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img title="Berlin 1939 - zdjęcie lotnicze - źródło: allside.de" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/berlin1939allside.de.jpg" alt="Berlin 1939 - zdjęcie lotnicze - źródło: allside.de" width="421" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>II wojna światowa</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/SERYJNY-MORDERCA.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 19:54:44 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>KRAKOWSKIE MINARETY.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/KRAKOWSKIE-MINARETY.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Przedstawiam dziś kolejny tekst autorstwa Pana Arkadiusza Piotrowskiego. Tym razem dotyczy on krakowskich minaretów. To bardzo interesująca historia. Zapraszam do lektury:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &amp;#8222;Zasłużony badacz tatarskiej przeszłości, Aleksander Miśkiewicz, trafnie zauważył, &amp;#8222;[&amp;#8230;] że Tatarzy polscy stracili w wyniku wojennej zawieruchy znaczną część swojego duchowego dziedzictwa. Zagładzie uległy gromadzone przed wojną [&amp;#8230;] archiwalia i muzealia, zdewastowane zostały świetlice Związku Kulturowo &amp;#8211; Oświatowego, wraz z nimi przepadły też biblioteki i wszelkie przechowywane tam pamiątki. Bezpowrotnie rozproszyły się bogate zbiory rodzinne stanowiące często jedyny łącznik z minionymi pokoleniami&amp;#8221; . Dodatkowym ciosem dla zamieszkującej głównie Kresy II Rzeczypospolitej społeczności tatarskiej, były realizowane po zakończeniu wojny ustalenia konferencji w Teheranie i Jałcie. Nowy podział terytorialny Europy Środkowo &amp;#8211; Wschodniej postawił przed jej przedstawicielami dylemat wyboru przynależności państwowej. Wysiedloną z Kresów rzeszę dawnych obywateli II Rzeczypospolitej skierowano głównie na tzw. Ziemie Odzyskane. W transportach jadących do Gdańska, Gorzowa Wlkp., Szczecina, Szczecinka, Wałcza czy Wrocławia jechali również Tatarzy.  Ci, którzy zdecydowali się na repatriację na terytorium PRL, pozostawiali na obszarach włączonych do ZSRR meczety, będące chyba najbardziej znaczącym dowodem obecności muzułmanów na tamtejszym terenie (W II Rzeczypospolitej znalazło się 17 świątyń w tym 4 odbudowane, na terytorium Republiki Litewskiej 3, zaś 4 w Białoruskiej SSR).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Między Odrą a Bugiem jedynymi miejscami kultu stały dwie świątynie, w Bohonikach i  Kruszynianach, do których dostęp, ze względu na odległość dzielącą zachodnie i wschodnie krańce Polski, był dla wielu Tatarów utrudniony. Nakazy religijne wypełniano w prywatnych mieszkaniach, a jedynie większe święta powodowały napływ wiernych z całego kraju do podlaskich meczetów. Nie trzeba przypominać jak wielkie znaczenie dla wyznawców Islamu ma meczet. Czytelnik spoza środowiska muzułmańskiego wiedzieć natomiast powinien, że skupiony wokół swojej świątyni ogół wiernych stanowi gminę wyznaniową zwaną dżemiatem ( Dżemiat &amp;#8211; słowo pochodzenia arabskiego stosowane do określenia społeczności, grupy ludzi). Meczet, oprócz pełnienia funkcji czysto religijnych, podobnie jak świątynie innych wyznań, piastuje rolę kompleksowego centrum &amp;#8221; dyskusji i zebrań [&amp;#8230;]. Islamska świątynia związana jest też z cyklem życia muzułmanina. Jej odwiedzanie staje się powszechne przy dokonywaniu obrzezania, zawieraniu związków małżeńskich, rozwiązywaniu kwestii spornych i modlitw pogrzebowych. W codziennym życiu meczet jest dla wielu, zwłaszcza dla biednych, miejscem schronienia. Jako instytucja stanowi on istotny element współczesnych centrów islamskich i odgrywa podstawową rolę w kształtowaniu tożsamości wspólnoty muzułmańskiej&amp;#8221; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="Minaret w Krakowie" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/minaret_Krakow.jpg" alt="Minaret w Krakowie" width="188" height="250" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W powojennej rzeczywistości niewielka liczba wyznawców Islamu oraz kwestie finansowe powodowały, że ta społeczność nie mogła we własnym zakresie sfinansować budowy świątyni lub nawet adaptować zwykłego budynku na miejsce kultu religijnego. Podjęto jednak taką inicjatywę na początku lat sześćdziesiątych. Kilkoro członków gminy białostockiej sondowało możliwość wybudowania meczetu. Zamiar ten jednak nie spotkał się z zainteresowaniem wśród białostockich muzułmanów. Kilka lat później, mniejszym nakładem kosztów, zaadaptowano na potrzeby wiernych drewniany domek, mieszczący pierwotnie osiedlową bibliotekę. Chęć posiadania własnego meczetu wyrażała również warszawska społeczność muzułmańska. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w okresie międzywojennym wyznawcy islamu żyjący w stolicy podjęli próbę wybudowania meczetu. Wybuch II wojny światowej nie pozwolił na zrealizowanie projektu. Powrócono do niego po półwieczu, jednak plany budowy świątyni, finansowanej przez różne kraje arabskie, w przeciągu lat 70. i 80. nie zostały zrealizowane. Podobnie jak w przypadku gminy białostockiej, znaleziono rozwiązanie połowiczne. Na początku lat 90. na potrzeby kultu religijnego przystosowano dom mieszkalny przy ul. Wiertniczej. To, czego z różnych zresztą powodów nie udało się zrealizować podlaskim i warszawskim muzułmanom, doprowadzili do szczęśliwego zakończenia wierni w Gdańsku. W 1990 roku przy ul. Abrahama oddano do użytku meczet, jedyny jak do tej pory powstały na ziemiach polskich po 1945 roku. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Polityka prowadzona przez państwa wchodzące w skład Układu Warszawskiego, polegająca m. in. na wspieraniu krajów arabskich, spowodowała otwarcie polskich uczelni wyższych dla młodzieży pochodzącej z tego kręgu kulturowo &amp;#8211; religijnego. Polscy Tatarzy przestali być jedynymi muzułmanami na terytorium Polski. W latach 70. wśród studentów głównie  uczelni o ścisłym profilu nauczania, a więc politechnik i  akademii górniczo &amp;#8211; hutniczych, pojawiać się zaczęli muzułmanie z Egiptu, Iranu, Iraku, Libii, Maroka i Syrii. Część z nich po zakończeniu edukacji pozostawała w Polsce, która stawała się ich drugą Ojczyzną. Pewnym problem dla arabskich muzułmanów był podczas ich pobytu nad Wisłą brak miejsc, w których mogliby praktykować swoją religię. Gromadzono się w domach prywatnych, wynajmowanych salach oraz pomieszczeniach akademików. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="Meczet w Krakowie" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/meczet.jpg" alt="Meczet w Krakowie" width="448" height="317" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Jednocześnie rodziły się też inicjatywy, które jeszcze dzisiaj zaskakują swoim rozmachem. Podczas Kongresu Muzułmańskiego Związku Religijnego, który obradował 9 grudnia 1989 roku w Białymstoku, w skład Najwyższego Kolegium &amp;#8211; Szury, wybrany został krakowianin, inżynier architekt Andrzej Al Sofi Han Ardabili (Według jednego ze starszych działaczy Muzułmańskiego Związku Religijnego inż. A. Ardabili miał być Irańczykiem. Ardabil jest miastem położonym w tzw. Azerbejdżanie irańskim, krainie położonej w północno &amp;#8211; zachodnim Iranie, zamieszkałej głównie przez Azerów i Kurdów).  Jak sam z dumą o sobie mówił &amp;#8222;[&amp;#8230;] jestem muzułmaninem od 1300 lat, a moim przodkiem był Gaber Ibn Hajjam Dziuffar Musa Al Sofi, znany w średniowiecznej Europie alchemik i filozof, autor wielu prac. Tłumaczył m. in. z greki, łaciny i hebrajskiego na arabski. Dzięki niemu dla Europy ocalony został Arystoteles i Platon &amp;#8221;. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Podczas wspomnianych wyżej wyborów, potomkowi wybitnego erudyty i alchemika powierzono funkcję ds. inwestycji muzułmańskich w Polsce oraz delegata na Polskę południową do kontaktów z muzułmanami &amp;#8211; cudzoziemcami. Tych ostatnich: studentów, doktorantów i pracowników naukowych, zdaniem pana inżyniera, w samym Krakowie było około 500. Dla nich właśnie A. Ardabili zaprojektował świątynię, której lokalizacja 31 marca 1989 roku ustalona została u zbiegu ul. Pokoju i Nowohuckiej, w sąsiedztwie wytwórni filmów telewizyjnych (Wydział Architektury i Urbanistyki Miasta Krakowa w odpowiedzi na zapytanie autora niniejszego artykułu poinformował, że &amp;#8222; Baza danych Wydziału Architektury i Urbanistyki &amp;#8211; rejestr centralny, obejmuje decyzje wydane w latach 1995 &amp;#8211; 2011, wcześniej taki rejestr nie był prowadzony. Wydział Architektury i Urbanistyki po sprawdzeniu dostępnej bazy danych nie posiada informacji z lat 90 &amp;#8211; tych XX wieku dotyczących budowy meczetu &amp;#8221;). Pomysłodawcą budowy był dr Reafet Abd el &amp;#8211; Moneim Hamed Soliman, Egipcjanin, absolwent Akademii Górniczo &amp;#8211; Hutniczej w Krakowie. Tytuł artykułu Jadwigi Rubiś celnie oddaje charakter i rozmach projektu, którego realizacja nie została dokończona (Wg zięcia inż. A. Ardabili, realizacja zamysłu wybudowania w Krakowie meczetu nie została zrealizowana z powodów finansowych). Oddajmy jednak głos projektantowi ambitnego planu: &amp;#8222; Projektowanie meczetu to oddzielna sprawa, gdyż muszą być spełnione nie tylko wymagania rytualne: zwrot w kierunku Mekki [&amp;#8230;]. W Krakowie musi to być azymut 145 stopni [&amp;#8230;]. Przy okazji realizowana jest też pewna filozofia, związana z konkretnym meczetem. Krakowski meczet ma być zminiaturyzowaną wersja raju. [&amp;#8230;]. W meczecie powstaną trzy patia &amp;#8211; mandale (elementy skupiające) zespolone minaretem. Pierwsze patio to mandala modlitwy, gdzie stoi meczet, drugie &amp;#8211; mandala żywiołu wody, gdzie znajduje się basen z wodą, a trzecia &amp;#8211; to mandala światła i słońca, gdzie znajdzie się zegar słoneczny. Otaczać je będzie ośrodek kultury muzułmańskiej i arkadowy krużganek &amp;#8221; (Córka inż. A. Ardabili nie wyraziła chęci rozmowy na temat Ojca oraz szczegółów dotyczących projektu meczetu).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img title="Geber" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/Geber.jpg" alt="Geber" width="301" height="439" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zamysłu budowy muzułmańskiej świątyni nie dokończono, ale gród Kraka może jednak pochwalić się minaretem, którego historia liczy 100 lat. W wielu publikacjach traktujących o kamienicy zwanej Domem Tureckim, na rogu ulic Długiej i Pędzichów, powielana jest romantyczna lecz fałszywa informacja, jakoby właściciel budynku, na którym wybudował minaret, był powodowany gorącym uczuciem do żony &amp;#8211; muzułmanki, przywiezionej pod koniec XIX w. z Egiptu. W latach 90. XIX w. kamienica należała do małżeństwa Rajskich. Artur Teodor Rayski, pracował jako inżynier przy budowie linii kolejowej Konstantynopol &amp;#8211; Belgrad, zaś jego żoną była Józefa z Syroczyńskich. Czy inż. Rayski idąc za przykładem wielu rodaków wstępujących na służbę Sułtana przyjął islam? W 1910 roku w kamienicy zmieniono elewację. Dobudowano trzecie piętro oraz część strychu wydzielono na nieduży meczet z zachowaniem zasad religii muzułmańskiej. Mihrab, czyli przeznaczona dla muezina wnęka, zwrócona była na południowy &amp;#8211; wschód, w stronę Mekki. Na osi symetrii kamienicy wybudowano minaret z balkonem, do którego wchodziło się schodkami z meczetu. Krańce kamienicy ozdobiono dwoma wieżyczkami. Minaret wieńczył półksiężyc. Jak twierdzi Jerzy S. Łątka zachowały się wiarygodne przekazy ustne, z których wynika, że inż. Rayski osobiście z minaretu wyśpiewywał ezan. Ostatnią już próbę wybudowania islamskiej świątyni w Krakowie przedsięwzięto niedawno, bo w 2007 roku. Rahim Blak &amp;#8211; muzułmański artysta i performer chciał zbudować meczet oraz Centrum Kultury Islamu Al-Fan. Kompleks miał powstać na należącej do gminy Kraków działce, ulokowanej między ul. Kościuszki a placem Na Stawach. W pomieszczeniach CKI miała być ulokowana księgarnia, biblioteka i sala nauki języków, sala modlitwy, pomieszczenia do ablucji, biuro imama, kuchnia oraz ogólnodostępny ogród na dachu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na portalach społecznościowych oraz w krakowskich mediach rozgorzała żywa dyskusja dotycząca celowości budowy muzułmańskiej świątyni w Krakowie. W polemikę zaangażowały się tak szacowne instytucje jak Akademia Sztuk Pięknych, krakowski oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich, Instytut Goethego oraz Tygodnik Powszechny. Do sfinalizowania planów budowy po raz kolejny nie doszło. Być może miasto Kraka nie było jeszcze przygotowane na meczet. Możliwe jednak, że najsłabszym ogniwem okazały się intencje performera. Jak powiedział: " wiem, że przedsięwzięcie może wzbudzać kontrowersje, zwłaszcza w Krakowie, mieście kościołów. Ale mnie jako artyście wolno więcej niż politykowi, urzędnikowi czy duchownemu" . Ta wypowiedź, zwłaszcza jej druga część, pozwala wszakże mniemać, że autorowi przyświecały inne przesłanki niż duchowe.&amp;#8221;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Arkadiusz Piotrowski&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Bibliografia:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Aleksander A. Miśkiewicz, Janusz Kamocki, Tatarzy słowiańszczyzną obłaskawieni , Kraków 2004; Andrzej Drozd, Marek M. Dziekan, Tadeusz Majda, Meczety i cmentarze Tatarów polsko &amp;#8211; litewskich,  Warszawa 1999, tom II; Artur Konopacki, Życie religijne Tatarów na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego w XVI &amp;#8211; XIX wieku , Warszawa 2011; Arkadiusz Kołodziejczyk, Komitet budowy meczetu w Warszawie 1928 - 1939  w: Kronika Warszawy , t. 18; Jadwiga Rubiś, Krakowski meczet będzie małym rajem , &amp;#8222;Echo Krakowa&amp;#8221; 1989, nr 248; Jerzy S. Łątka, Słownik Polaków w Imperium Osmańskim i Republice Tureckiej , Kraków 2005.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zapraszam wszystkich, którzy zajmują się historią regionalną lub mają coś ciekawego do powiedzenia w temacie szeroko pojętej historii, do prezentowania wyników swoich badań i dociekań na blogu &amp;#8220;Ale Historia&amp;#8221;. Wystarczy napisać maila: &lt;a href="mailto:docent73@gazeta.pl"&gt; docent73@gazeta.pl&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; NASTĘPNE WPISY NA &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; ZA TYDZIEŃ, W NIEDZIELĘ WIECZOREM. ZAPRASZAM DO LEKTURY. ZACHĘCAM TEŻ DO ODWIEDZENIA PROFILU &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; NA &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; FACEBOOK&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Regionalia</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/KRAKOWSKIE-MINARETY.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/KRAKOWSKIE-MINARETY.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 19:27:00 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>ŻYDOKOMUNA &amp;#8211; ANTYSEMICKI MIT?</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/ZYDOKOMUNA-8211-ANTYSEMICKI-MIT.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W swojej najnowszej książce pt. &amp;#8222;Żydokomuna. Interpretacje historyczne&amp;#8221; Paweł Śpiewak pisze iż żydokomuna to antysemicki mit. Dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego podkreśla, że żydokomuna nie była realnym zjawiskiem, ale ideologicznym mitem. To w nim właśnie zebrały się wszystkie antysemickie stereotypy oskarżające Żydów o wszelkie dziejące się na świecie zło.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Według Śpiewaka termin &amp;#8222;żydokomuna&amp;#8221; był wykorzystywany do głoszenia twierdzeń, że wszyscy Żydzi to bolszewicy chcący panować nad Polską i światem. Mit żydokomuny funkcjonujący w Polsce wyolbrzymiał fakty np.: po wojnie wyliczano ilu Żydów znajduje się w partii komunistycznej i służbie bezpieczeństwa, najczęściej liczby te zawyżając. Samo słowo &amp;#8222;żydokomuna&amp;#8221; też pojawiło się dopiero po wojnie. Autor książki wskazuje również na przyczyny, dla których komunizm okazał się tak atrakcyjny dla Żydów. Zwraca uwagę na to, że w carskiej Rosji Żydzi byli pozbawieni praw obywatelskich i dopiero rewolucja dała im pełnię praw i swobód i umożliwiła dostęp do wielu zawodów, w tym administracji państwowej (w tym momencie wielu wykształconych Żydów szybko znalazło się na samym szczycie sowieckiego aparatu władzy). W ramiona bolszewików w Rosji pchnęły Żydów również pogromy dokonywane przez białych w trakcie wojny domowej. Wielu Żydów uznało wówczas, że będą bezpieczniejsi pod ochroną Armii Czerwonej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Podobnie było w Polsce przedwojennej, gdzie niepisane prawo ograniczało dostęp Żydów do stanowisk w administracji, wojsku, szkolnictwie, a na uczelniach obowiązywało &amp;#8222;getto ławkowe&amp;#8221;. Te ograniczenia powodowały, że Żydzi chętnie wspierali komunistów głoszących hasła równości i sprawiedliwości społecznej. Ideologia komunistyczna była wówczas dla nich atrakcyjna. Według Śpiewaka, do Komunistycznej Partii Polski w 1933 roku należało 8 tysięcy osób z czego 80 % stanowili Polacy, a około 20 % Żydzi. Trochę inne były proporcje w miastach np.: w Warszawie 65 % członków partii stanowili Żydzi. Również we władzach KPP Żydzi byli licznie reprezentowani. Jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że większość polskich Żydów przed wojną nie chciała mieć z komunizmem nic wspólnego. Świadczą o tym wyniki wyborów m.in. z 1928 roku, kiedy to 50 % polskich Żydów głosowało na Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem, a tylko 7 % na KPP. Wielu głosowało też na partie syjonistyczne. W 1937 roku po czystkach w ZSRR zamordowano 70 % aktywu kierowniczego KPP w tym wielu Żydów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W pierwszych latach okupacji, na terenach Polski zajętych we wrześniu 1939 roku przez Armię Czerwoną, doszło do wybuchu antysemityzmu, czego przejawem były m.in. wydarzenia z 1941 roku z Jedwabnego. Z tego okresu mamy relacje o Żydach entuzjastycznie witających Armię Czerwoną wkraczającą do Polski w 1939 roku, o współpracy Żydów z komunistami, o donosicielstwie na Polaków itp. zachowaniach. Mit żydokomuny miał się wówczas bardzo dobrze. Po wojnie powszechne było przekonanie, że to Żydzi zaprowadzili w Polsce komunizm, a na czele państwa stali właśnie oni. Udział Żydów w Służbie Bezpieczeństwa w latach 1944-1945 Śpiewak szacuje na 167 osób (37 %), które pełniły najwyższe funkcje w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. W niższych strukturach UB udział osób narodowości żydowskiej był niższy, wzrastał natomiast odsetek Polaków będących funkcjonariuszami UB. Pierwsze, powojenne lata były dla Żydów w Polsce okresem bardzo dobrym (uzyskali dostęp do władzy, równe prawa z Polakami), ale późniejsze lata pogorszyły ich sytuację. W 1967 roku po wybuchu wojny sześciodniowej, z wojska polskiego wyrzucono oficerów pochodzenia żydowskiego, a w PZPR rozpoczęła się antysemicka nagonka na Żydów, która wkrótce objęła cały kraj i całe społeczeństwo. Tysiące Żydów straciło pracę, kilkanaście tysięcy wyemigrowało z Polski.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Według Pawła Śpiewaka pojęcie &amp;#8222;żydokomuny&amp;#8221; jest ważne dla zrozumienia dziejów Żydów w XX stuleciu. Bez zrozumienia tego pojęcia, trudno bowiem, według autora książki &amp;#8222;Żydokomuna. Interpretacje historyczne&amp;#8221;, zrozumieć Holocaust i antysemityzm w Polsce. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; źródło: &lt;a href="http://www.dzieje.pl/"&gt; www.dzieje.pl&lt;/a&gt;  &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/"&gt; pl.wikipedia.org&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; NASTĘPNE WPISY NA &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; ZA TYDZIEŃ, W NIEDZIELĘ WIECZOREM. ZAPRASZAM DO LEKTURY. ZACHĘCAM TEŻ DO ODWIEDZENIA PROFILU &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; NA &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; FACEBOOK&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img title="P. Śpiewak &amp;quot;Żydokomuna. Interpretacje historyczne&amp;quot;." src="http://alehistoria.blox.pl/resource/zydokomuna.jpg" alt="P. Śpiewak &amp;quot;Żydokomuna. Interpretacje historyczne&amp;quot;." width="259" height="259" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Info historia</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/05/ZYDOKOMUNA-8211-ANTYSEMICKI-MIT.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 19:13:08 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>KIM BYŁ BARABASZ?</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/04/KIM-BYL-BARABASZ.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Czy zastanawialiście się Państwo kiedykolwiek, kim był Barabasz? Z Ewangelii wynika, że był zwykłym przestępcą, mordercą. Ale czy aby na pewno? Według ostatnich badań historyków, Barabasz nie był pospolitym przestępcą, ale raczej żydowskim powstańcem, uczestnikiem ruchu antyrzymskiego. Tak w wywiadzie dla PAP twierdzi dr Łukasz Niesiołowski-Spano, pracownik naukowy Zakładu Historii Starożytnej Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Imię &amp;#8222;Barabasz&amp;#8221; pochodziło od imienia &amp;#8222;Abbas&amp;#8221; (syn Abbasa) i często było rozumiane jako &amp;#8222;syn ojca&amp;#8221;. Orygenes zwracał uwagę, że w Ewangelii imię Barabasza miało postać &amp;#8222;Jezus Barabasz&amp;#8221;. Na tej podstawie  część historyków twierdziła nawet, że przed Piłatem stanął tylko jeden oskarżony - Jezus Chrystus Syn Ojca (Bar Abbas). Cała historia z Barabaszem miała być w tym wypadku jedynie &amp;#8222;wymysłem&amp;#8221;, przypowieścią skonstruowaną w późniejszych czasach, kiedy kształtowały się teksty Ewangelii. Okazało się jednak, że Barabasz rzeczywiście żył w czasach Jezusa i odegrał pewną rolę w jego procesie. Z Ewangelii wiadomo, że Barabasz został skazany na śmierć, ale w związku ze świętem Paschy, został uwolniony. To rzymska władza dała Żydom możliwość zadecydowania o losach Jezusa i Barabasza. W ten sposób Rzymianie czynili w stosunku do Żydów gest pojednawczy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Okazuje się, że Barabasz wcale nie był zwykłym przestępcą, ale prawdopodobnie żydowskim powstańcem, uczestnikiem ruchu antyrzymskiego. Dla Rzymian, skazanie Barabasza było więc sprawą bardzo ważną. Być może ten żydowski opozycjonista, był członkiem działającego w czasach Jezusa, zbrojnego ugrupowania sykariuszy. Wiemy o istnieniu tego ruchu z przekazów Józefa Flawiusza, historyka żydowskiego piszącego w końcu I wieku. Opisał on sykariuszy jako partyzantów tworzących niewielkie oddziały zbrojne, występujących przeciwko władzy Rzymian. Walka sykariuszy z Rzymianami polegała m.in. na zabójstwach Rzymian i kolaborujących z nimi Żydów. To m.in. ich działalność doprowadziła do wybuchu wielkiego powstania żydowskiego przeciwko władzy rzymskiej w 66 roku.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Według historyka z Uniwersytetu Warszawskiego, decyzja Żydów o uwolnieniu Barabasza, a nie Jezusa była oczywista i zrozumiała. Wybierali oni człowieka walczącego o wolność, bojownika działającego przeciwko Rzymianom. Jezus był dla Żydów człowiekiem mało znanym, pochodzącym z prowincji (Galilea). Mówiono o nim, że potrafi uzdrawiać i naucza mądrych rzeczy. Nie było to jednak nic &amp;#8222;nadzwyczajnego&amp;#8221; dla Żydów, woleli oni bojownika o wolność, a nie kolejnego &amp;#8222;cudotwórcę&amp;#8221;, dlatego też zdecydowali o ułaskawieniu antyrzymskiego bojownika. Z ich punktu widzenia, nie była to obrona bandyty, ale akt wsparcia patriotycznego, ruch prowolnościowy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Przez wieki całe Kościół widział w Barabaszu tylko pospolitego przestępcę. Taka była oficjalna wykładnia kościelnej doktryny. Miało to swoje cele: na tle złego Barabasza, Jezus był uosobieniem dobra, Żydzi wybierający Barabasza, czyli zło, byli też źli, a wybór ten czynił ich odpowiedzialnymi za śmierć Jezusa (Rzymianie jawili się w tej koncepcji tylko jako wykonawcy woli Żydów). W tej chwili, w Kościele powoli odchodzi się od tej wersji zdarzeń. Pojawiają się w łonie Kościoła katolickiego głosy zmieniające jednoznacznie negatywny wizerunek Barabasza. Twierdzi się, że lud Jerozolimy nie wybierał pomiędzy niewinnym człowiekiem, a mordercą, ale raczej między nieznanym szerzej nauczycielem, a szanowanym bojownikiem o wolność. Takie stanowisko zajął niedawno w swojej książce obecny papież Benedykt XVI pisząc o Barabaszu, jako o &amp;#8222;żydowskim powstańcu&amp;#8221;. Zdaniem papieża, decyzja Żydów o uwolnieniu Barabasza nie była wyborem oczywistego zła.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Jak podkreśla dr Łukasz Niesiołowski-Spano, proces Jezusa mógł wcale nie mieć charakteru religijnego, ale raczej charakter polityczny. Sanhedryn zaangażowany w pojmanie i skazanie Jezusa mógł w rzeczywistości nie mieć nic wspólnego z tą sprawą. Władza żydowska nie mała bowiem prerogatyw do tego, aby skazać Jezusa na śmierć, kiedy w Jerozolimie znajdowali się Rzymianie. To ewangeliści próbowali ukazać proces Jezusa w kategoriach religijnych, ale prawdopodobnie tak nie było. Większe powody od Żydów, do skazania Jezusa na śmierć, mieli Rzymianie. Z religijnego punktu widzenia Galilejczyk nie stanowił dla Żydów zagrożenia, nie trzeba więc było skazywać go na śmierć. Jednak wszelkiej maści cudotwórcy i mesjasze budzili zainteresowanie Rzymian. To oni mogli obawiać się buntów i ruchów niepodległościowych w Judei wznieconych przez &amp;#8222;duchowych przywódców&amp;#8221; pokroju Jezusa. Skazanie Jezusa na śmierć miało na celu spacyfikowanie antyrzymskich nastrojów. Tak zapewne rozumowali Rzymianie. W takim wypadku proces miałby podłoże polityczne, a nie religijne.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; źródło: &lt;a href="http://www.dzieje.pl/"&gt; www.dzieje.pl&lt;/a&gt;  &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/"&gt; pl.wikipedia.org&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; JEŚLI JESTEŚ CZYTELNIKIEM &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; I MASZ PROFIL NA FACEBOOKU, DODAJ &amp;#8222;ALE HISTORIĘ&amp;#8221; DO SWOICH ULUBIONYCH STRON. BĘDZIESZ NA BIEŻĄCO INFORMOWANY O WPISACH NA BLOGU, PRZECZYTASZ ARCHIWALNE I NOWE WPISY, DOWIESZ SIĘ WIĘCEJ O HISTORII Z WIADOMOŚCI HISTORYCZNYCH, OBEJRZYSZ ZDJĘCIA Z FOTO ALBUMÓW I WEŹMIESZ UDZIAŁ W CIEKAWYCH DYSKUSJACH. NA PROFILU FACEBOOK - ALE HISTORIA ZNAJDZIESZ JESZCZE WIĘCEJ HISTORII. &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt;DODAJ &amp;#8222;ALE HISTORIĘ&amp;#8221; DO ULUBIONYCH&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img title="Barabasz" src="http://alehistoria.blox.pl/resource/barabasz.jpg" alt="Barabasz" width="448" height="306" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; źródło: Wikimedia&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Info historia</category>
      <comments>http://alehistoria.blox.pl/2012/04/KIM-BYL-BARABASZ.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/04/KIM-BYL-BARABASZ.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 20:12:32 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>ŻYDZI W PRZEDWOJENNEJ POLSCE.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/04/ZYDZI-W-PRZEDWOJENNEJ-POLSCE.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 11 listopada 1918 roku po 123 latach Polska odzyskała niepodległość. W odrodzonym państwie polskim dużą część społeczeństwa stanowiły mniejszości narodowe, wśród nich Żydzi. Ich sytuacja w niepodległej Polsce poprawiła się w stosunku do czasów rozbiorów. Tak jak w Polsce przedrozbiorowej, Żydzi cieszyli się wolnością, tworzyli własne gminy, mówili w jidysz, nosili chałaty, jarmułki i brody. To oczywiście jedna &amp;#8222;strona medalu&amp;#8221;, jaśniejsza strona życia Żydów w przedwojennej Polsce, ale właśnie nią chciałbym się dziś zająć&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Trochę statystyki. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W przedwojennej Polsce Żydzi zamieszkiwali głównie miasta. Najwięcej było ich w Białymstoku (43%), Stanisławowie (41,4%), Łodzi (33,5%), Lwowie (31,9%), Warszawie (30,1%), Wilnie (28,2%) i Krakowie (25,8%). W mniejszych miejscowościach i wsiach odsetek Żydów był jeszcze większy np.: w województwie lubelskim wynosił około 49%, wołyńskim 49,1%, poleskim 49,8%. W II RP ukazywało się 130 czasopism w jidysz i hebrajskim, działało 15 żydowskich teatrów, 266 szkół podstawowych, 12 szkół wyższych i 14 zawodowych. Żydzi stanowili 49% prawników, 46% lekarzy, 59% ludzi zajmujących się handlem i 21% ludności pracującej w przemyśle. W 1926 roku otrzymali w Polsce pełne prawa obywatelskie. Najszybciej proces asymilacji społeczności żydowskiej przebiegał w części zaboru austriackiego. Wielu z Żydów uważało się za Polaków i patriotów, wychowywali dzieci w polskiej kulturze, żenili się i wychodzili za mąż za Polaków. Wielu Żydów zachowywało swoją odrębność religijną i kulturową żyjąc w małych społecznościach, tworząc &amp;#8222;getta&amp;#8221;. Jak pisał o tym w 1937 roku w swojej książce &amp;#8222;Państwo żydowskie&amp;#8221; Włodzimierz Kabotyński: &amp;#8222;Getta tworzyliśmy sami, dobrowolnie, z tej samej przyczyny, z jakiej Europejczycy w Szanghaju osiedlają się w odrębnej dzielnicy, aby przynajmniej tutaj, w odciętej sferze zaułka, żyć po swojemu&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W gospodarce i kulturze. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wielu Żydów miało swój ogromny wkład w rozwój różnych dziedzin życia w Polsce przedwrześniowej. W rozwoju polskiego przemysłu i finansów wielką rolę odgrywały rodziny Kronenbergów (Bank Handlowy, Towarzystwo Cukrownicze, Towarzystwo Górniczo-Hutnicze), Rotwandów i Wawelbergów. Na polu nauki i kultury działała rodzina Natansonów i bracia Maurycy i Samuel Orgelbrandowie. Wybitnymi pisarzami żydowskiego pochodzenia byli Mieczysław Grydzewski, Józef Wittlin, Wilhelm Feldman. Wybitnym poetą i satyrykiem, który zawsze podkreślał, że na swoją ojczyznę wybrał Polskę i jej pozostanie wierny aż do śmierci, był Marian Hemar. Można wymieniać dalej pisarzy i poetów dwudziestolecia międzywojennego mających żydowskie korzenie: Juliusz Kleiner, Bolesław Leśmian, Julian Klaczko, Julian Tuwim. A historycy? Marcelego Handelsmana nie trzeba chyba nikomu przedstawiać (zginął w Gross-Rosen). Szymon Askenazy to też postać znana w polskiej nauce, podobnie jak Józef Feldman, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Największym polskim muzykiem żydowskiego pochodzenia był Artur Rubinstein. W 1945 roku na sesji inauguracyjnej ONZ w San Francisco, po zagraniu hymnu Stanów Zjednoczonych, Rubinstein wstał i powiedział: &amp;#8222;Miejsca zarezerwowane dla przedstawicieli mojej ojczyzny są puste i nikt nie zabierze głosu w obronie Polski. Aby więc przypomnieć jej walkę i upomnieć się o jej prawa, zagram teraz polski hymn narodowy&amp;#8221;. O życiu Artura Rubinsteina opowiada jego autobiografia &amp;#8222;Moje młode lata&amp;#8221;. Polecam jej lekturę. Z książki można dowiedzieć się wiele o dawnej Polsce, Polakach i Żydach i naszych wzajemnych relacjach. Wybitnym malarzem żydowskiego pochodzenia był Roman Kramsztyk, &amp;#8222;ojcem polskiego teatru&amp;#8221; był Arnold Szyfman, światową sławę w medycynie zdobył profesor Ludwik Hirszfeld, znakomitym adwokatem był Leon Berenson (zmarł w getcie warszawskim w kwietniu 1941 roku).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W finansach i w polityce. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W sferze finansowej i gospodarczej do czołowych postaci zaliczał się Alfred Falter, właściciel Banku Handlowego w Warszawie i floty frachtowców przewożących węgiel. Po wybuchu wojny Niemcy skonfiskowali jego statki, ale udało się je wyprowadzić z neutralnych portów, gdzie zostały zatrzymane i sprowadzić do Anglii. Tutaj Falter był wiceministrem skarbu w rządzie generała Sikorskiego i jedynym podatnikiem rządu polskiego na uchodźstwie. Znanym przedsiębiorcą, właścicielem hotelu &amp;#8222;Jurata&amp;#8221; nad Bałtykiem był Michał Lewin. Przemysł włókienniczy w Łodzi zdominowali Oskar Kon, Natan Eitingon i Karol Poznański. Ich fabryki zatrudniały tysiące robotników, a oni należeli do milionerów o międzynarodowej pozycji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W polityce działali wybitni przywódcy i posłowie do sejmu z ramienia PPS, którzy byli pochodzenia żydowskiego: Feliks Perl, Herman Liebermann, Adam Pragier, Lidia Ciołkoszowa. Znanymi politykami pochodzenia żydowskiego byli też: Stanisław Stroński, Stanisław Posner oraz Bolesław Motz i Adam Czerniaków (przewodniczący judenratu warszawskiego getta, w 1942 roku popełnił samobójstwo). Wielu było Żydów w wojsku polskim, wielu pracowało w Ministerstwie Spraw Zagranicznych np.: Jan Ciechanowski &amp;#8211; poseł RP w Stanach Zjednoczonych. Na czele Najwyższej Izby kontroli stał m.in. Jakub Krzemiński, Pocztową Kasą Oszczędności zarządzał Henryk Gruber. Wszyscy byli Polakami żydowskiego pochodzenia. To tylko wybrane i nieliczne przykłady twórczego, pozytywnego udziału Żydów w budowaniu i tworzeniu naszego kraju przed wojną.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Tytułem podsumowania. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Niniejszy tekst napisałem, aby przybliżyć czytelnikom sytuację obywateli polskich pochodzenia żydowskiego zamieszkujących II Rzeczpospolitą. Chodziło o to, aby uwypuklić rolę, jaką odegrała żydowska społeczność w budowie i kształtowaniu naszego państwa przed wojną. Mam nadzieję, że tekst nie zostanie zrozumiany przez kogoś opatrznie jako argument za tym, że przedwojenna Polska była sterowana przez Żydów i de facto nie była wolna. Nie chciałbym, aby ktoś na podstawie tego co napisałem, wysnuł wnioski o tym iż Żydzi kierowali Polską i trzymali w swoich rękach całe bogactwo naszego kraju nie dopuszczając do niego Polaków. Ten artykuł nie jest bowiem o tym! A dlaczego to wszystko piszę? Asekuruję się i tłumaczę? Zdaję sobie bowiem sprawę, że w dzisiejszej Polsce niemało jest ludzi o poglądach, o których wspominam powyżej. Nietrudno jest też zmanipulować czyjąś wypowiedź i przypisać autorowi treści, których wcale nie przekazywał. Chciałbym więc być dobrze zrozumiany i dlatego piszę ten krótki komentarz do artykułu&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; S. Korboński, Polacy, Żydzi i Holocaust, IPN, Warszawa 2011.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; NASTĘPNE WPISY NA &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; ZA TYDZIEŃ, W NIEDZIELĘ WIECZOREM. ZAPRASZAM DO LEKTURY. ZACHĘCAM TEŻ DO ODWIEDZENIA PROFILU &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; NA &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; FACEBOOK&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img title="Artur Rubinstein w 1968 r." src="http://alehistoria.blox.pl/resource/rubinstein1968.jpg" alt="Artur Rubinstein w 1968 r." width="441" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; źródło: Wikimedia&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>II wojna światowa</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/04/ZYDZI-W-PRZEDWOJENNEJ-POLSCE.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 20:00:51 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>L. BINET &amp;#8222;HHhH. ZAMACH NA KATA PRAGI&amp;#8221;.</title>
      <link>http://alehistoria.blox.pl/2012/04/L-BINET-8222HHhH-ZAMACH-NA-KATA-PRAGI8221.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dziś mam przed sobą książkę wyjątkową. Inną niż wszystkie, które dotychczas czytałem. Mam z nią też pewien kłopot. Nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć pracę Laurenta Bineta. Czy jest to praca historyczna, czy powieść historyczna, czy może reportaż z pisania powieści historycznej? Jest to książka na tyle ciekawa, że postanowiłem przybliżyć ją czytelnikom &amp;#8222;Ale Historii&amp;#8221;. Dziś więc zajmę się pracą L. Bineta pt. &amp;#8222;HHhH. Zamach na kata Pragi&amp;#8221; wydaną przez Wydawnictwo Literackie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zacząć trzeba od akronimu, który jest tytułem książki: HHhH oznacza &amp;#8222;mózg Himmlera nazywa się Heydrich (Himmlers Hirn heisst Heydrich). Dlaczego taki tytuł? Sam nie wiem, ale już na wstępie zaznaczę, że mnie osobiście do gustu nie przypadł. Książka napisana przez Bineta jest jednak o wiele bardziej interesująca i lepsza niż jej tytuł. Na początek warto wspomnieć, że praca ta jest literackim debiutem jednego z najzdolniejszych francuskich pisarzy młodego pokolenia. Za swoją książkę Binet otrzymał w 2010 roku Nagrodę Goncourtów w kategorii debiut literacki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zatem, o czym traktuje praca francuskiego pisarza? Gdyby chcieć odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem, należałoby napisać, że książka dotyczy zamachu na Reinhardta Heydricha przeprowadzonego w maju 1942 roku przez czeski ruch oporu. W wyniku zamachu przeprowadzonego na &amp;#8222;kata Pragi&amp;#8221; śmierć poniósł Heydrich, ale również zamachowcy. Tyle, że to nie wszystko o czym pisze Binet. Autor dużą uwagę zwraca na głównych bohaterów tragedii: Heydricha, Gabcika, Kubisia, Valcika i innych uczestników zamachu. Opisuje ich codzienne zajęcia, troski, marzenia. Szczególną uwagę poświęca &amp;#8222;blond bestii&amp;#8221;, czyli Heydrichowi. Wątek &amp;#8222;kata Pragi&amp;#8221; przewija się przez całą powieść. Autor przedstawia Protektora Czech i Moraw jako człowieka bezwzględnego, nie żywiącego żadnych głębszych uczuć wobec innych ludzi, jednostkę zimną i wyrachowaną. Opisuje go jako prawą rękę Himmlera (stąd m.in. taki tytuł książki). Kiedy w 1941 roku Heydrich trafił do Czech musiał zaprowadzić tam porządek. Postępując bezwzględnie, dokonał tego już wiosną 1942 roku. Jednak naprzeciwko niego los postawił dwóch czeskich spadochroniarzy-zamachowców: Gabcika i Kubisa. Tym postaciom Binet poświęca równie wiele uwagi, co &amp;#8222;blond bestii&amp;#8221;. Rekonstruuje ich losy, opisuje dzień po dniu i godzina po godzinie to, co robili przygotowując się do zamachu. Dokładnie analizuje przygotowania do zabicia Heydricha. Autor przedstawia też sam zamach, opisując przebieg akcji i to co nastąpiło po niej. Książka nie kończy się bowiem na zamachu, ale opowiada również o dalszych losach zamachowców. Są one tragiczne ponieważ wszyscy giną.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Tyle fabuła. Nie ona jednak stanowi o wyjątkowości pracy francuskiego pisarza. Tym co jest w interesujące w tej książce, to jej konstrukcja, to jak jest napisana. Pomysł Bineta na książkę jest oryginalny. Autor zaskakuje czytelnika. Oto bowiem mamy do czynienia z dwoistością narracji. Książka ma jakby podwójną treść. Składa się z dwóch występujących obok siebie, a jednak wzajemnie się przenikających, uzupełniających się i powiązanych ze sobą, równoległych wątków. Jeden wątek to opis faktów historycznych (zamach na Heydricha), a drugi wątek to rozważania autora na temat pisania pracy historycznej. Całość sprawia dziwne, ale oryginalne i ciekawe wrażenie. Jest to niecodzienny zabieg zastosowany przy pisaniu książki. Pisarz opisuje na kartach swojej pracy, jak ona powstaje, jak ją pisze, tworzy. Opisuje warsztat pracy pisarza. Zastanawia się w jaki sposób można i czy należy rekonstruować fakty historyczne. Równolegle do opowiadanej fabuły historycznej, Binet zastanawia się nad językiem, konstrukcją pracy, przedstawia swój prywatny stosunek do opisywanych postaci i zdarzeń, pisze o swoich wątpliwościach i trudnościach przy pisaniu książki. Czasami tekst staje się relacją, prywatnym, osobistym dziennikiem Autora tworzącego tekst. To wszystko decyduje o wyjątkowości tej książki, o jej uroku i oryginalności. Książka jest więc opowieścią o zamachu na Heydricha, a jednocześnie opowieścią o procesie pisania, powstawania książki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Główną zaletą książki Bineta jest wyjście Autora poza ramy i schematy pisania. Binet jest twórcą w pełnym tego słowa znaczeniu, łamie reguły, wychodzi poza pisarski kanon, tworzy coś innego, nowego i&amp;#8230; bardzo dobrego. Francuz kreuje, a nie odtwarza historię. Trzyma się jednak mocno faktów i nie &amp;#8222;fantazjuje&amp;#8221;. Autor świetnie odtwarza realia historyczne, nie tworzy wyimaginowanych postaci i dialogów, ale stara się trzymać prawdy. Bardzo sugestywnie odmalowany jest w książce obraz wojennej Pragi i głównych bohaterów dramatu. Binet dokładnie przeanalizował topografię stolicy Czech (był tam wielokrotnie). Wczuł się też idealnie w swoich bohaterów, &amp;#8222;przeniknął w ich umysły&amp;#8221; i dzięki temu czytelnik może dowiedzieć się, o czym &amp;#8222;myśli&amp;#8221;, co &amp;#8222;czuje&amp;#8221; Gabcik, czy Heydrich. Bohaterowie powieści Bineta nie są tylko historycznymi postaciami, ale ludźmi z krwi i kości, których czytelnik lubi lub nienawidzi, z którymi się utożsamia, zżywa. Taki sposób pisania to kolejna zaleta pracy francuskiego Autora. Zwraca także uwagę ogrom źródeł i opracowań do których dotarł i które przeanalizował Binet. Wykonał ogromną pracę gromadząc dokumentację dotyczącą tematu. Zachował się tutaj jak &amp;#8222;rasowy historyk&amp;#8221;. Ma to wielkie znaczenie dla rzetelności i obiektywizmu tekstu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Jeśli chodzi o wady, to razi trochę niekonsekwencja Autora, który neguje &amp;#8222;wymyślanie&amp;#8221; dialogów, czy sytuacji przy rekonstruowaniu historii, po czym sam stosuje takie zabiegi chcąc uatrakcyjnić tekst, wypełnić historię w miejscach, gdzie występują &amp;#8222;białe plamy&amp;#8221;, w sytuacjach, kiedy &amp;#8222;źródła milczą&amp;#8221;. Popełnił też Binet kilka błędów dotyczących samych faktów historycznych np.: pisze, że Hans Frank miał swoją siedzibę w Warszawie. Razić mogą też licznie występujące w tekście porównania Niemców do&amp;#8230; zwierząt np.: Himmler wyglądający jak chomik. Oczywiście, nie są to wielkie błędy i nie psują wrażenia z całości lektury, ale trzeba o nich wspomnieć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książka napisana jest prostym i zrozumiałym językiem. Styl Autora jest jasny i klarowny. Dzięki temu pracę Bineta czyta się dobrze, łatwo, szybko i przyjemnie. Narracja jest płynna i wartka, czasami ma charakter reportażu wojennego. Historia wychodząca spod pióra francuskiego pisarza jest ciekawa, niebanalna. Nie ma tu sztuczności, sztywności, które możemy spotkać w opracowaniach historycznych sensu stricte naukowych. Nie ma też w powieści Bineta fachowego, historycznego słownictwa, co akurat w tym wypadku, działa tylko na korzyść całej książki. Praca jest interesująca i zmusza czytelnika do refleksji, zastanowienia się nad historią jako nauką, nad przeszłością i jej wpływem na teraźniejszość, na ludzi żyjących tu i teraz.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wydanie książki jest dobre. Miękkie okładki, klejony grzbiet, dobrej jakości papier i czytelna czcionka powodują, że lektura publikacji jest w miarę przyjemna i komfortowa. W tekście nie dostrzegłem błędów, słowa pochwały należą się więc Wydawnictwu Literackiemu. W sumie, książka wydana jest w dobrej jakości, starannie i solidnie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na zakończenie raz jeszcze należy podkreślić, że praca Laurenta Bineta &amp;#8222;HHhH. Zamach na kata Pragi&amp;#8221; jest publikacją wyjątkową, oryginalną i inną niż wszystkie, które dotychczas ukazały się na polskim rynku wydawniczym. Trudno ją zaklasyfikować. Trudno jednoznacznie określić, czy jest to powieść historyczna (klasyczna), czy może zbeletryzowana biografia Heydricha, a może nowoczesna, postmodernistyczna powieść historyczna? A może to jakiś zbiór przemyśleń, wniosków, &amp;#8222;impresji na temat&amp;#8221;? Trudno powiedzieć. Binet ze swoim debiutem wymyka się wszelkim definicjom. To m.in. decyduje o jego sile i to zasługuje na uznanie. Ta swobodnie opowiedziana historia zamachu na &amp;#8222;kata Pragi&amp;#8221; robi duże i dobre wrażenie na czytelniku. Lektura książki nie rozczarowuje. Jest interesująca i powinna przypaść do gustu szerszemu gronu czytelników, nie tylko tym, którzy interesują się historią. To wartościowa praca z pewnością godna polecenia. Szczerze zachęcam do jej przeczytania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dziękuję &amp;#8222;Wydawnictwu Literackiemu&amp;#8221; za udostępnienie książki do recenzji. &lt;a href="http://www.wydawnictwoliterackie.pl"&gt; www.wydawnictwoliterackie.pl&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; NOWE WPISY NA &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; POJAWIAJĄ SIĘ RAZ W TYGODNIU, W KAŻDĄ NIEDZIELĘ WIECZOREM. ZACHĘCAM TEŻ DO ODWIEDZENIA PROFILU &amp;#8222;ALE HISTORII&amp;#8221; NA &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ale-Historia/10150110905830332?ref=mf#!/pages/Ale-Historia/10150110905830332?v=wall"&gt; FACEBOOK&lt;/a&gt; . TAM JESZCZE WIĘCEJ CIEKAWYCH HISTORII&amp;#8230; NA BIEŻĄCO.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img title="L. Binet &amp;quot;HHhH. Zamach na kata Pragi&amp;quot;." src="http://alehistoria.blox.pl/resource/hhhh.jpg" alt="L. Binet &amp;quot;HHhH. Zamach na kata Pragi&amp;quot;." width="284" height="410" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>docent73@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Recenzje</category>
      <guid>http://alehistoria.blox.pl/2012/04/L-BINET-8222HHhH-ZAMACH-NA-KATA-PRAGI8221.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 19:50:03 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


