Ciekawsza strona historii
blogi blogi blogi Ale Historia

Wypromuj również swoją stronę
Blog > Komentarze do wpisu

ZNALEZIONO DOWODY NA ISTNIENIE MASOWYCH GROBÓW W TREBLINCE.

Brytyjska archeolog kryminalistyczna Caroline Sturdy Colls odkryła dowody na istnienie masowych grobów w niemieckim obozie zagłady w Treblince. Podczas II wojny światowej zabito tutaj około 800 tysięcy Żydów. Brak fizycznych dowodów m.in. w postaci masowych grobów, pozostałości po krematoriach i innych budynkach obozowych był do tej pory argumentem dla osób negujących Holokaust.

Po zakończeniu akcji eksterminacji Żydów w Treblince, obóz został przez Niemców zlikwidowany tzn. budynki zostały rozebrane, ziemia zaorana, a w miejscu zbrodni posadzono las. M.in. z tego powodu niektórzy do dziś twierdzą, że obóz w Treblince nie istniał. Jednak brytyjska archeolog podjęła pierwszą próbę zlokalizowania grobów ze szczątkami pomordowanych tutaj ludzi. Żydowskie prawo religijne zabrania naruszania miejsc pochówków, w związku z czym zespół archeologów z Uniwersytetu w Birmingham posłużył się specjalnym radarem. Urządzenie to pozwoliło na odkrycie fundamentów budynków, które najprawdopodobniej były komorami gazowymi. Przy pomocy technik geofizycznych odkryto też pod ziemią szereg dołów o dużych rozmiarach i głębokości. Jeden z nich ma wymiary 26 na 17 metrów. Jest to zbiorowa mogiła ukrywająca spalone szczątki pomordowanych ludzi.

Warto w tym miejscu krótko przypomnieć kilka najważniejszych informacji o obozie w Treblince. Obóz zagłady znajdował się w lasach nad Bugiem niedaleko linii kolejowej Siedlce-Małkinia. Powstał wiosną 1942 roku w ramach operacji „Reinhard” i istniał do listopada 1943 roku. Nadzór nad obozem pełniło 20-25 SS-manów i 80-120 Ukraińców. Komando około 300 więźniów obsługiwało komory gazowe i palenie zwłok. Komendantami obozu byli kolejno: Irmfried Eberl, Franz Strangl i Kurt Franz.

Obóz otoczony był dwoma rzędami ogrodzenia i zasiekami z drutu kolczastego. Obóz był podzielony na trzy części: obszar mieszkalny, obszar przyjęć i obóz zagłady. W części mieszkalnej znajdowały się kwatery SS i strażników, biura, magazyny i warsztaty, oddzielnie stały baraki dla więźniów żydowskich. W obozie znajdowała się bocznica kolejowa z peronem, na którym zatrzymywał się pociąg z transportem Żydów. Po pewnym czasie zbudowano tutaj stację kolejową, która miała imitować „normalną” stację. Obok peronu znajdował się plac, na który wchodziło się przez bramę. Tutaj oddzielano mężczyzn od kobiet i dzieci. Na placu kobiety i mężczyźni rozbierali się i zostawiali swoje rzeczy (były one później sortowane i składane w odpowiednich budynkach). Potem ludzi prowadzono do komór gazowych.

Teren gdzie przeprowadzano eksterminację był odizolowany od reszty obozu. W dużym murowanym budynku znajdowały się komory gazowe (początkowo trzy, później kolejnych dziesięć). W przybudówce przy budynku znajdował się silnik diesla, który dostarczał gazy spalinowe do komór gazowych oraz generator prądu. Drzwi do komór były zamykane hermetycznie od zewnątrz. Wewnątrz ściany były do pewnej wysokości wyłożone kafelkami, a w suficie znajdowały się prysznice. Wszystko to sprawiało wrażenie łaźni. Tymczasem rurami od prysznicy dostarczano gaz. W pobliżu komór znajdowały się ogromne doły na ciała (50 metrów długości, 25 metrów szerokości i 10 metrów głębokości). Z komór do tych masowych grobów dowożono zwłoki za pomocą kolejki wąskotorowej dla której zbudowano tory. Więźniowie pchali po nich wagoniki z ciałami zagazowanych ludzi. 

W drugiej połowie lipca 1942 roku do obozu przybył pierwszy transport Żydów z warszawskiego getta. Kolejne transporty przybywały z całej Polski i Europy. Niemcy wkładali wiele wysiłku w to, aby wprowadzić w błąd i ukryć przed ofiarami cel ich przybycia do Treblinki. Po opuszczeniu wagonów i przejściu przez peron, ludzie trafiali na plac. Tutaj oddzielano kobiety i dzieci od mężczyzn. Następnie wszyscy musieli się rozebrać i pozostawić na placu swoje ubrania oraz wartościowe rzeczy. Potem pędzono ludzi do komór gazowych. Do zabijania używano tlenku węgla pochodzącego z gazów spalinowych. Śmierć następowała w ciągu 10-15 minut, chociaż całe gazowanie trwało około 25 minut. Zwłoki ofiar wrzucano najpierw do dołów, a potem zaczęto je palić, aby lepiej zatrzeć ślady. Do tego celu zainstalowano specjalne ruszty z szyn kolejowych. Zwłoki były przekładane drewnem i polewane łatwopalną substancją, po czym podpalane. Zabicie 2 tysięcy Żydów (jeden transport) zajmowało 2-3 godziny (od momentu wyjścia ludzi z wagonów do momentu podpalenia stosów ze zwłokami). Dziennie w Treblince można było uśmiercić kilkanaście tysięcy ludzi.

W sierpniu 1943 roku w obozie wybuchł bunt więźniów. Zdobyli oni broń ze zbrojowni i doszło do strzelaniny. Zginęło kilkudziesięciu Niemców i Ukraińców oraz około 800 więźniów żydowskich. Około 200 z nich udało się uciec z obozu, ale Niemcy ruszyli w pościg i większość zabili. W sierpniu 1943 roku obóz zaczęto likwidować: zniszczono komory gazowe, baraki, ogrodzenie, a ziemia została zaorana i obsadzona drzewami. W listopadzie obozu nie było…

źródło: www.dzieje.pl  pl.wikipedia.org

NA PROFILU FACEBOOK - ALE HISTORIA ZNAJDZIESZ JESZCZE WIĘCEJ HISTORII.

Treblinka - monument upamiętniający pomordowanych

źródło: Wikimedia

niedziela, 05 lutego 2012, docent73

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/06 08:53:02
Niby fakty powszechnie znane ale jak się to czyta dreszcze człowieka ogarniają. I