Ciekawsza strona historii
blogi blogi blogi Ale Historia

Wypromuj również swoją stronę
Blog > Komentarze do wpisu

R. MOORHOUSE „STOLICA HITLERA. ŻYCIE I ŚMIERĆ W WOJENNYM BERLINIE”.

Nakładem wydawnictwa „Znak” ukazała się na rynku księgarskim niezwykle ciekawa książka R. Moorhouse’a „Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie”. Dziś chciałbym poświęcić kilka słów tej właśnie pracy.

Autorem książki jest brytyjski historyk znany w Polsce ze swojej poprzedniej publikacji pt. „Polowania na Hitlera. Historia zamachów na wodza III Rzeszy”. Jest on również współautorem, razem z Normanem Davisem, pracy o Wrocławiu pt. „Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego”. Tym razem Moorhouse przedstawia wojenną historię stolicy III Rzeszy i jej mieszkańców. Poznajemy więc życie codzienne zwykłych berlińczyków w czasie wojny. Zacznijmy od konstrukcji pracy. Autor przyjął problemową, zagadnieniową koncepcję pracy porzucając porządek chronologiczny (pisze o tym we „Wprowadzeniu”). Temat podzielony jest więc według zagadnień. Dzięki temu Autor w sposób uporządkowany, jasny i klarowny, a przede wszystkim logiczny, opisuje kolejne aspekty życia w wojennym Berlinie. Cała publikacja została oparta na solidnej bazie źródłowej i obszernej literaturze przedmiotu. Autor bazuje na niemieckich i angielskich źródłach archiwalnych, drukowanych źródłach typu wspomnieniowego, pamiętnikarskiego, a dodatkowo wzbogaca swoją bibliografię licznymi wywiadami przeprowadzonymi z żyjącymi jeszcze Berlińczykami pamiętającymi Berlin czasów wojny. Książka składa się z podziękowań autora, wprowadzenia do lektury jego pióra, prologu, siedemnastu rozdziałów i epilogu. Na końcu zamieszczona jest wybrana bibliografia, spis ilustracji i indeks nazwisk.

We wprowadzeniu Moorhouse wyjaśnia dlaczego zajął się tematem życia codziennego mieszkańców Berlina podczas wojny, tłumaczy kompozycję swojej pracy i główny jej zamysł. Kolejne rozdziały są już historią wojennego Berlina i jego mieszkańców. Jedynie prolog dotyczy czasów przedwojennych: Autor opisuje w nim 50 urodziny Hitlera obchodzone w Berlinie z wielką pompą. Wtedy było to miasto świętujące i optymistyczne. Wszystko zmieniło się jednak we wrześniu 1939 roku, kiedy Berlińczycy dowiedzieli się o ataku Niemiec na Polskę i wybuchu wojny. Nie było entuzjazmu i tryumfalnych pochodów. Mieszkańcy Berlina zdawali sobie sprawę z trudnych czasów, które nadchodziły. Drugi rozdział opowiada o alianckich nalotach na stolicę Rzeszy i wynikłych z tego komplikacjach w życiu codziennym jego mieszkańców. Kolejny rozdział to opis „w miarę normalnego” życia Berlińczyków w 1940 roku, kiedy ludzie reagowali na wojnę z „umiarkowanym optymizmem”. Sytuacja zmieniła się po pokonaniu Francji, kiedy w Berlinie doszło do wybuchu radości i euforii z powodu odniesionego zwycięstwa. Optymizm skończył się jednak szybko, bo wraz z rozpoczęciem wojny na wschodzie. Wielu Berlińczyków zdało sobie wówczas sprawę, że ich przywódcy chcą za dużo i że może się to skończyć tragicznie dla Niemiec. Rozdział czwarty przedstawia problemy żywnościowe z którymi podczas wojny borykali się mieszkańcy stolicy Rzeszy. Następnie Autor przedstawia Berlin jako wielki plac budowy. Według projektów Speera, stolica Tysiącletniej Rzeszy miała zmienić swoje oblicze i przeistoczyć się w Germanię. Utopia pochłonęła mnóstwo ofiar i zasobów materialnych. Kolejny rozdział traktuje o robotnikach przymusowych, których tysiące pracowało w Berlinie i jego okolicach. Ich obecność zmieniła również życie mieszkańców stolicy Rzeszy. Siódmy rozdział Moorhouse poświęcił nasilającym się od 1940 roku nalotom alianckim na Berlin. Życie mieszkańców Berlina zostało zakłócone i weszło na tory wojenne. Od tego momentu wojna dotyka już każdego bezpośrednio. Następny rozdział przedstawia sytuację Żydów w Berlinie: od momentu rozpoczęcia wojny aż do ich wysiedlenia na wschód i wysłania do obozów koncentracyjnych jesienią 1941 roku.

Kolejny rozdział traktuje o akcji wysyłania z Berlina na prowincję dzieci i młodzieży. W ten sposób starano się ochronić je przed alianckimi bombardowaniami. Dzieci trafiały jednak do obozów Hitlerjugend, gdzie poddawano je nazistowskiej indoktrynacji. Niezwykle interesujący jest też rozdział, w którym Autor opisuje wynalazek radia mającego ogromny wpływ na mieszkańców Berlina podczas wojny. Okazuje się bowiem, że radio nie było tylko źródłem informacji. Jedenasty rozdział przedstawia rolę jaką w życiu Berlińczyków odegrało Gestapo i inne nazistowskie organy przymusu. Wskazuje również na istnienie w mieście opozycji. Autor opisał tu m.in. sposoby działania Gestapo oraz zjawisko donosów i denuncjacji rozpowszechnione wśród Berlińczyków. Dwunasty rozdział został poświęcony stratom wśród ludności Berlina. Moorhouse pisze tutaj o ofiarach ponoszonych przez Berlińczyków podczas wojny na jej frontach. Następny rozdział opisuje berlińską opozycję walczącą z władzami głównie za pomocą graffiti na murach, ulotek i gazetek antyfaszystowskich. W dalszej części swojej pracy brytyjski historyk pisze o zjawisku tzw. „nurków” lub „U-bootów”, czyli Żydach ukrywających się w mieście przez czas wojny oraz o coraz cięższych bombardowaniach alianckich, które od 1943 roku zaczęły systematycznie zamieniać Berlin w gruzowisko. Alianckie bombardowania zapowiadały nadchodzący kataklizm, mimo świetnej jak na tamte czasy, obrony przeciwlotniczej. Dla wielu ludzi stało się wówczas jasne, że koniec jest bliski. O tym traktują dwa ostatnie rozdziały pracy. Jeden z nich Autor poświęca Volksturmowi i jego roli w obronie Berlina, pisze o starcach i dzieciach ginących na gruzach stolicy Rzeszy. Ostatni rozdział to Berlin zdobyty przez Armię Czerwoną: bezprawie, gwałty, przemoc i śmierć. Ale jest to jednocześnie i paradoksalnie koniec koszmaru i szansa na nowe życie. Właśnie tej szansie i nadziei Autor poświęcił epilog, w którym krótko przedstawił życie w zrujnowanym, pogrążonym w chaosie Berlinie po 8 maja 1945 roku.

Książka Moorhouse’a ma wiele zalet. Przede wszystkim sam temat pracy brytyjskiego historyka jest już zaletą: życie codzienne zwykłych ludzi podczas wojny. To tematyka z zakresu historii społecznej bardzo rzadko poruszana w pracach historycznych. Temat niezwykle interesujący w końcu doczekał się opracowania przez historyka. Zaletą pracy Moorhouse’a jest oddolna perspektywa postrzegania przeszłości prezentowana przez Autora za pośrednictwem licznych źródeł typu wspomnieniowego i pamiętnikarskiego. Takie postrzeganie historii, często krytykowane przez wielu badaczy, ma jednak swoją ogromną wartość. Tego typu historie, pełne ludzkich emocji i uczuć są bardziej realne i prawdziwe dla przeciętnego odbiorcy. Odhumanizowana, uniwersytecka, sensu stricte naukowa historia, dziś nie interesuje już szerokiego grona czytelników. Ludzie są wciąż ciekawi przeszłości i wbrew temu co się sądzi, interesują się historią, ale właśnie taką, jaką prezentuje Moorhouse. Ta historia jest dla czytelników żywa, bliska im i prawdziwa, w przeciwieństwie do naukowych rozważań, pełnych dat, nazwisk, skomplikowanych terminów itp. A przecież historia jako nauka ma być użyteczna, ma służyć społeczeństwu, dostarczać wiedzy, edukować. To właśnie czyni w swojej książce brytyjski historyk.

Wielką zaletą tej pracy są cytowane w tekście obszerne fragmenty źródeł historycznych: pamiętników, dzienników, wspomnień i relacji Berlińczyków żyjących w wojennej stolicy Rzeszy. Cytując fragmenty tych źródeł Autor powoduje, że czasami ma się wrażenie iż historię opowiadają jej świadkowie, a nie sam Autor-historyk-narrator. To tylko dobrze robi całej pracy. Uzupełnieniem tekstu zasadniczego są relacje żyjących jeszcze osób, świadków wydarzeń o których pisze Autor. Moorhouse przeprowadził dziesiątki wywiadów z żyjącymi jeszcze Berlińczykami pamiętającymi czasy o których opowiada w książce. Są to niezwykłe relacje świadków historii, które ubarwiają tekst historyka, ale przede wszystkim nadają mu ludzki, humanistyczny wymiar, są namacalnym dowodem na to, co Autor pisze, pokazują przeszłość oczyma żywych ludzi. Należy też w tym miejscu pochwalić wydawnictwo „Znak”. Za zalety książki uznać można dobrze i bezbłędnie przygotowany indeks osób na końcu pracy oraz przypisy, które zostały umieszczone pod tekstem zasadniczym, a nie na końcu książki. W końcu zrobiono to tak, jak powinno się to robić przy wydawaniu publikacji naukowych.

„Stolica Hitlera” jak każda książka, ma też wady i błędy. W bibliografii na końcu publikacji zamieszczono obok spisu materiałów źródłowych wykorzystanych przez Autora, spis literatury przedmiotu, tyle że zamiast zatytułować go „Literatura przedmiotu”, dano podtytuł „Inne źródła”. Błąd wynika zapewne z tłumaczenia z języka angielskiego na polski wyrażenia „secondary sources”. W polskiej bibliografii nie używa się tego typu terminów (jest to charakterystyczne dla bibliografii anglosaskiej). Należałoby więc przykładać większą wagę do tłumaczenia. Oczywiście, można traktować literaturę jako źródło wiedzy, ale takich sformułowań w polskich bibliografiach się nie stosuje. Nie jest to jednak największa wada tej pracy. Jest coś ważniejszego. Czytając książkę Moorhouse’a odnosi się wrażenie, że Berlińczycy to swojscy, przyzwoici ludzie, że to niewinni i niczego nie podejrzewający mieszkańcy stolicy, zajęci swoimi sprawami i swoim życiem. To na pewno nie oni byli współodpowiedzialni za to, co działo się wówczas poza Berlinem, w całej okupowanej Europie. Można nawet odnieść wrażenie, że mieszkańcy Berlina to mieszkańcy jakiegoś innego europejskiego miasta znajdującego się pod niemiecką okupacją, rządzonego przez nazistów, z którymi zwykli ludzie się nie utożsamiają, ba, nawet ich zwalczają. Taki obraz Berlińczyków wyłania się z narracji Autora. To moim zdaniem duże uproszczenie i nadinterpretacja źródeł. O tym, jak Autor postrzega Berlińczyków pisze on sam we „Wprowadzeniu” w dwóch ostatnich akapitach. Trudno nie zgodzić się z Moorhouse’m, kiedy pisze o kosmopolitycznej, w dużej części lewicowej, społeczności Berlina, ale trudno przyjąć, że masy mieszkańców stolicy Rzeszy nie sprzyjały nazistom i były wobec nich obojętne. Ostatnie zdanie z „Wprowadzenia” świadczy o nieznajomości przez Autora realiów życia w innych niż Berlin stolicach ówczesnej Europy np.: w Warszawie: „”Ich” od „nas” wcale nie różni aż tak wiele”. Polecam Autorowi lekturę prac traktujących o życiu w okupowanej Warszawie. Może wtedy zobaczy tę różnicę.

Książka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Mimo dużej objętości (514 stron tekstu), czyta się ją dość dobrze, łatwo i szybko. Praca została napisana przystępnym, komunikatywnym językiem. Przekaz Autora jest jasny i zrozumiały. Styl wypowiedzi jest na poły publicystyczny, trochę w stylu dziennikarstwa śledczego, ale to tylko dobrze dla całej publikacji. Język Autora jest płynny i potoczysty, swobodny, ale jednocześnie precyzyjny i rzeczowy. Książka napisana jest bez naukowego zadęcia. Nie ma tu zbyt wielu specjalistycznych terminów i określeń, nie ma naukowych dygresji na kilka stron i odbiegania od zasadniczego nurtu rozważań co często zdarza się w wielu pracach historycznych. Narracja nie jest nudna i monotonna. Często i obszernie cytowane źródła w postaci fragmentów pamiętników, dzienników i wspomnień Berlińczyków, uatrakcyjniają tekst i urozmaicają lekturę nie pozwalając czytelnikowi się nudzić. Autor pisząc swoją pracę, wyszedł z założenia, że czytelnik będzie dysponował podstawową wiedzą dotyczącą II wojny światowej i nazizmu, nie wraca więc na kartach swojej książki do wydarzeń z „powszechnej historii wojny”. Jeśli rzeczywiście czytelnik dysponuje tą wiedzą, wówczas lektura książki może być dla niego jeszcze ciekawsza.

Wydanie książki jest bardzo dobre i staranne: twarde okładki, szyty grzbiet, dobrej jakości papier i czytelna czcionka to mocne strony tej pracy. Liczne są też fotografie wewnątrz publikacji (38 zdjęć). W tekście nie dostrzegłem błędów, pochwała należy się więc wydawnictwu za korektę. Zabrakło jednak planu miasta Berlina, który mógłby zobrazować czytelnikowi miejsca (np.: dzielnice), w których rozgrywały się wydarzenia opisywane przez Autora. Książka została zrobiona z dużą dbałością o szczegóły i fachowością. Z przyjemnością bierze się ją do ręki i dość komfortowo czyta.

Praca Rogera Moorhouse’a jest z całą pewnością godna polecenia wszystkim, którzy interesują się historią, zwłaszcza II wojną światową. Znajdą tutaj coś dla siebie tak zawodowi historycy, jak i miłośnicy Klio. To interesująca, momentami nawet wciągająca, fascynująca książka o życiu codziennym zwykłych ludzi w wielkim mieście podczas wojny. Z lektury pracy Moorhouse’a można dowiedzieć się wielu nowych i ciekawych rzeczy, których na próżno szukać w podręcznikach do historii czy w opracowaniach dotyczących historii politycznej lub historii wojskowości. Autor udowadnia w swojej książce, że historia życia codziennego, historia społeczna, jest o wiele ciekawsza niż historia polityczna, bitwy, daty i wodzowie. Praca Moorhouse’a jest też przykładem na to, że historyk może pisać interesujące prace nie tylko dla innych historyków, ale i dla szerokich mas odbiorców i że mogą to być prace naukowe na wysokim poziomie merytorycznym, fachowe, a jednocześnie pełniące rolę popularyzatorską i edukacyjną. „Stolica Hitlera” jest na swój sposób pracą oryginalną i inną niż typowe opracowania dotyczące II wojny światowej. Książka jest interesująca i wartościowa, ma duże walory poznawcze i edukacyjne i jest godna polecenia wszystkim, którzy interesują się historią. Ta rzetelna i fachowa, poparta licznymi źródłami praca brytyjskiego historyka, zrobiła na mnie duże wrażenie i przyznaję, że była to jedna z lepszych i ciekawszych książek historycznych, jakie ostatnimi czasy przeczytałem. Zachęcam również czytelników „Ale Historii” do jej lektury.

Dziękuję wydawnictwu „Znak” za udostępnienie książki do recenzji - www.znak.com.pl

 R. Moorhouse

piątek, 24 lutego 2012, docent73

TrackBack
TrackBack URL wpisu: