Ale Historia![]() Wypromuj również swoją stronę |
Blog > Komentarze do wpisu
L. STOMMA „HISTORIE NIEDOCENIONE”.Mam przed sobą książkę Ludwika Stommy „Historie niedocenione” wydaną przez „Iskry”. Jest to kontynuacja poprzedniej pracy znakomitego publicysty pt. „Historie przecenione”. Tym razem Stomma zajął się kilkunastoma zdarzeniami z przeszłości przez historyków traktowanymi pobieżnie i niedocenianymi, a według Autora bardzo ważnymi dla losów ludzi i świata. Przyjrzyjmy się więc bliżej najnowszej książce Ludwika Stommy. Autora nie trzeba nikomu przedstawiać. Etnolog i antropolog kultury, profesor paryskiej Sorbony i felietonista „Polityki”, tym razem kontynuuje swoje rozważania na tematy historyczne w nowej, fascynującej książce będącej zbiorem krótkich felietonów historycznych. W „Historiach niedocenionych” Stomma zajmuje się kilkunastoma zdarzeniami z przeszłości, które według niego, zostały przez historyków niedocenione i zepchnięte na margines historii. Przygląda się wydarzeniom, które na pierwszy rzut oka, mogą wydawać się mało znaczące z punktu widzenia tzw. „wielkiej historii”, o których wydawałoby się, że powiedziano już wszystko i nic dodać do nich nie można. Są to jednak, według Autora, historie, które jeśli przypatrzeć się im bliżej i poddać drobiazgowej analizie, miały przełomowe znaczenie dla historii i odegrały w niej ogromną rolę. Stomma analizuje więc 17 takich zdarzeń i stara się udowodnić, że każde z nich miało niemały wpływ na historię, na przyszłość, a nawet na nasze dzisiejsze życie. Wykazuje iż to historycy tak naprawdę kreują przeszłość, według własnego uznania, jedne wydarzenia z naszej przeszłości uznając za ważne, a inne spychając w historyczny niebyt. Tymczasem Autor w „Historiach niedocenionych” stara się wykazać, że niektóre wydarzenia uznane przez historyków za nieistotne, w rzeczywistości takimi nie były i nie są. Książka składa się z 17 krótkich rozdziałów, z których każdy przedstawia jedno zdarzenie lub postać z historii, które według Autora, odegrały w niej istotną rolę, a które zostały przez naukę historyczną i opinię publiczną niedocenione i pominięte. Stomma wyciąga więc z cienia historii postaci i zdarzenia zdawałoby się drugoplanowe i mało istotne i czyni z nich pierwszoplanowych, głównych bohaterów Wielkiej Historii. Rozpoczyna swoje „szperanie” po przeszłości od… Adama i Ewy i tego co stało się w Raju. Stara się udowodnić jak wielki wpływ na losy ludzi, a zwłaszcza kobiet, miało zerwanie przez Ewą jabłka z zakazanego drzewa. Następny rozdział Autor poświęca bitwie pod Zamą i stara się udowodnić, że bitwa ta ostatecznie zadecydowała o tym iż w Europie zapanowała cywilizacja i kultura rzymska, śródziemnomorska. Podobny charakter mają rozważania o bitwie pod Covadongą w 722 roku, kiedy to wojska muzułmańskie nie zdołały pokonać chrześcijan co oznaczało początek końca Arabów na Półwyspie Iberyjskim. Według Autora, to właśnie ta bitwa miała przełomowe znaczenie dla historii Europy i świata. Podobnie zresztą jak krucjaty, którym Stomma poświęca kolejny rozdział. Wskazuje tutaj na wyprawy krzyżowe jako jedno ze źródeł dzisiejszego arabskiego ekstremizmu i terroryzmu, nienawiści Arabów do Europejczyków. Następny rozdział opowiada o Joannie d’Arc i roli jaką odegrała w historii Francji i Anglii, piętnie jakie wycisnęła w obu tych narodach. W swoich rozważaniach zwraca też uwagę Stomma na bitwę pod Marignano w 1515 roku będącą początkiem historii państwa szwajcarskiego (na szczególną uwagę zasługuje tu zawarty w 1516 roku we Fryburgu traktat Helwetów z Francuzami, który obowiązuje do dziś!). W kolejnym rozdziale Autor mierzy się z trudną historią stosunków Europejczyków z południowoamerykańskimi Indianami. Stwierdza, że paradoksalnie, pełne przemocy i brutalności wzajemne relacje doprowadziły do powstania nowych państw na kontynencie amerykańskim, a ich twórcami byli potomkowie Indian, Europejczyków i Afrykanów. Interesujący jest też rozdział o Henryku VIII, który uczynił Anglię światowym mocarstwem i który na trwałe zaszczepił w Anglikach poczucie dumy i honoru – cechy do dziś towarzyszące temu narodowi. Jeden z rozdziałów poświęcony jest Jermakowi Timofiejewiczowi. Kim był? Okazuje się, że pośrednio był twórcą rosyjskiego imperium na wschodzie. To ten człowiek ruszył za Ural, na Syberię i w ten sposób rozpoczął się podbój tych ziem. Ważnym wydarzeniem według Autora był rok 1676 i to, co nastąpiło w Jamestown. To właśnie w tedy zadecydował się los Stanów Zjednoczonych – państwa wielorasowego. Stomma poświęca też rozdział bitwie pod Valmy w 1792 roku, która zadecydowała o tym iż rewolucja we Francji ocalała. Konsekwencją tej bitwy było też powstanie nowoczesnego narodu francuskiego. Było to wydarzenie przełomowe nie tylko dla Francji, ale i dla całej Europy. Podobnie jak pierwsza nowożytna olimpiada w Atenach 1896 roku. Ta część pracy Stommy to przyczynek do gorzkiej konstatacji na temat sportu i jego idei, która już u samego początku legła w gruzach, a to za sprawą m.in. takich ludzi jak baron de Coubertin. Kolejne rozdziały „Historii niedocenionych” dotyczą zdarzeń tragicznych w historii tzn. wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939, w której po raz pierwszy brutalna, zwierzęca siła zatryumfowała nad rozumem i prawem i Holocaustu, który był apogeum nienawiści i nietolerancji. Snując rozważania o Holokauście, Autor dochodzi do wniosku, że ma on podłoże irracjonalne i jest zaraźliwy, że wciąż istnieje. Jeden z ostatnich rozdziałów swojej książki Stomma poświęca procesowi dekolonizacji Afryki w latach 60. ubiegłego stulecia, który to proces nie stał się początkiem pokoju i dobrobytu dla nowych państw, ale zarzewiem wojen i cierpienia. Przedostatni rozdział (szkoda, że tak krótki) opowiada o konsekwencjach lotu w kosmos pierwszego człowieka. Autor wskazuje iż to, czego dokonali w 1961 roku Rosjanie, paradoksalnie przyczyniło się do upadku ZSRR 30 lat później. Rzucając wyzwanie Ameryce, sami Rosjanie przyłożyli ręki do gospodarczego i politycznego upadku swojego państwa. Ostatni rozdział poświęcony został wyjątkowemu człowiekowi: Claude Levi-Strauss’owi. Dlaczego jemu? Ten rozdział jest jakby podsumowaniem książki, klamrą spinającą jej części w jedną całość… Dlaczego warto przeczytać „Historie niedocenione”? Przede wszystkim książka Stommy udowadnia, że nie wszystko w historii jest tak proste i oczywiste, jak mogłoby się wydawać, że nie zawsze to, co wydaje nam się ważne, takim jest. Często wydarzenia i ludzie z przeszłości, o których zgoła nic nie wiemy lub których traktujemy pobłażliwie, uważamy za mało ważnych, mają o wiele większy wpływ na nasze życie niż wielcy wodzowie, uczeni, czy wielkie, dramatyczne bitwy, które podobno zmieniały losy świata. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak wielkie piętno na naszych czasach odcisnęły mało znane wydarzenia i postaci z przeszłości, nie zdajemy sobie sprawy, że to co dziś się wokół nas dzieje, czym żyjemy na co dzień, w co wierzymy, jest konsekwencją pewnych, wydawać się może, mało istotnych i niedocenianych przez nas, wydarzeń. Z historią jest jak z życiem, zdaje się mówić Stomma, rzeczy małych, ale istotnych, nie zauważamy, pozostają one niedowartościowane, podczas gdy my wynosimy na piedestały i nadwartościujemy rzeczy i postaci wcale tego nie godne. Powodem, aby przeczytać książkę Stommy jest też sam Autor, jego ciekawość świata i ludzi, ciekawość, którą potrafi zarazić czytelnika, jego chęć dowiedzenia się czegoś więcej, chęć wyszukania „ciekawostek” w historii, w końcu, jego wielka wiedza interdyscyplinarna, świetny, niebanalny język wykładu. Stomma to erudyta w każdym calu, „smakosz historii”, człowiek ciekawy otaczającego go świata, miłośnik tego świata i ludzi. Ostatnie zdanie jego książki daje chyba odpowiedź, dlaczego Stomma ją napisał: „Taki jest ten świat i dlatego żyć na nim tak ciekawie, że aż odchodzić szkoda”. „Historie niedocenione” będące poniekąd kontynuacją „Historii przecenionych” są tak samo świetną książką jak pierwsza pozycja. Zbiór esejów historycznych, które wyszły spod pióra Stommy jest na wysokim poziomie merytorycznym. Teksty napisane są żywym, niebanalnym językiem, co z pewnością jest zaletą książki. Stomma znów odbrązawia i odmitologizuje historię starając się przekonać czytelnika, że nie wszystko w przeszłości było takim, jakim może nam się dziś wydawać. Autor potrafi zainteresować czytelnika tym, co pisze. Niektóre historie przez niego opowiadane, same w sobie, wcale nie są aż tak ciekawe, ale sposób w jaki opisuje je Stomma czyni je dla czytelnika niezwykle interesującymi. To sztuka, którą niewątpliwie Autor posiadł. „Historie niedocenione” nie są też monotonne, czy nudne, to raczej lektura żywa, a momentami nawet zaskakująca. Zaletą tej pracy jest również to, że zmusza czytelnika do własnych przemyśleń na tematy historyczne, zmusza do weryfikacji swojej wiedzy historycznej, skonfrontowania jej z tezami Autora. Czy „Historie niedocenione” mają jakieś wady? Przede wszystkim niektóre z historii opisywanych przez Autora nie za bardzo pasują do tej książki. Część z tez zawartych w tekście jest trochę naciągana i osobiście nie zgodziłbym się z tym, co pisze Autor (np.: rozdziały: Jamestown 1676, Czarna legenda), ale to sprawa do dyskusji. Nie wszystkie też historie opisane przez Stommę są przez historyków i naukę historyczną niedocenione. To, o czym pisze Autor w niektórych rozdziałach (m.in. Krucjaty, Dekolonizacja, Joanna d’Arc) nie jest nowe i odkrywcze. To, na co zwraca w nich uwagę Stomma, już dawno zostało wyartykułowane i przeanalizowane przez historyków. Autor nie odkrywa więc nic nowego pisząc np.: że jednym ze źródeł dzisiejszych konfliktów świata arabskiego z cywilizacją zachodnią i niechęci Arabów do Europejczyków, są wyprawy krzyżowe sprzed setek lat i że to one tak bardzo ciążą do dziś nad naszymi wzajemnymi stosunkami. Może należałoby z większą uwagą i nie tak „na siłę” wybierać tematy do książki? Mimo to, książka Stommy zrobiła na mnie dobre wrażenie. Czyta się ją łatwo i z dużą przyjemnością. Układ pracy jest przejrzysty i zrozumiały. To, że lektura jest przyjemna, jest zasługą świetnego języka Autora. Praca napisana jest prosto i zrozumiale, w przystępny dla każdego czytelnika sposób. Nie ma tutaj naukowego zadęcia, długich i skomplikowanych wywodów, nie trzeba być po studiach historycznych, aby wiedzieć i rozumieć, o czym pisze Autor. Wszystko to jak najbardziej służy „Historiom niedocenionym”. Esej historyczny raz jeszcze sprawdza się jako forma i metoda popularyzacji historii. Ogromną zaletą książki jest swoboda językowa i elokwencja Stommy. To robi wrażenie. Publicystyczny styl pracy, barwny, momentami nie pozbawiony ironii i poczucia humoru język, czynią książkę jeszcze ciekawszą i przyjemniejszą w lekturze. Naprawdę, dawno nie czytałem tak dobrze napisanej pracy o historii, pracy którą chce się czytać i żal przerywać jej lekturę. Świetna rzecz. Wydanie książki jest dobre. Miękka okładka ze skrzydełkami, klejony grzbiet, dobrej jakości papier i czytelna czcionka to mocne strony tej publikacji. Zawartość merytoryczna na wysokim poziomie, podnosi jeszcze ogólną ocenę książki. W tekście zauważyłem kilka drobnych błędów tzw. literówek. Nie dostrzegłem natomiast żadnych ilustracji, choćby czarno-białych, które mogłyby zobrazować to, o czym pisze Autor. Brak też choćby skromnej, skróconej bibliografii i przypisów. Warto byłoby zamieścić je na końcu książki. W tekście znajdują się jedynie odnośniki do źródeł i literatury, z których czerpał wiedzę Autor. Jest to jednak trochę mało czytelne. Mimo tych kilku zastrzeżeń, trzeba stwierdzić, że „Historie niedocenione” są wydane starannie i przyzwoicie. Z przyjemnością sięga się po książkę i oddaje lekturze. „Historie niedocenione” Ludwika Stommy z pewnością przypadną do gustu wszelkiej maści poszukiwaczom historycznych ciekawostek oraz pasjonatom i miłośnikom Klio. To świetna, fachowo i interesująco napisana praca popularyzatorska. To książka, która przede wszystkim zmusza czytelnika do zastanowienia się, przemyślenia pewnych rzeczy, zmusza do refleksji nad historią, do stawiania sobie pytań o rolę i znaczenie pewnych zdarzeń i postaci z przeszłości i do szukania odpowiedzi na te pytania. „Historie niedocenione” to książka interesująca i wartościowa, o dużych walorach poznawczych i edukacyjnych, ze wszech miar godna polecenia. Jej lektura na pewno nie rozczaruje. Dziękuję Wydawnictwu „Iskry” za udostępnienie książki do recenzji. www.iskry.com.pl
czwartek, 29 grudnia 2011, docent73
Tagi:
historia
TrackBack
|