Menu

Ale Historia

Ciekawsza strona historii

DLACZEGO ARMIA CZERWONA ZWYCIĘŻYŁA WEHRMACHT?

docent73

Wydaje się, że odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest trudna. Większość z nas powie, że Rosjanie swoją masą zalali Niemców, że byli bardziej zdeterminowani, a tak naprawdę pomógł im „generał Mróz”. I pewnie po części będziemy mieć rację. Ale czy tylko te czynniki zadecydowały o zwycięstwie Armii Czerwonej nad Wehrmachtem?

Trzeba podkreślić, że przyczyn klęski Wehrmachtu na Wschodzie było wiele. Nie można w tym wypadku mówić o jednym, decydującym czynniku, który spowodował klęskę armii niemieckiej. Wśród przyczyn należy wymienić sprawę dowództwa nad armiami. Generalnie rzecz ujmując, Rosjanie mieli lepszych, zdolniejszych dowódców, mieli Żukowa. Niemcy też posiadali zdolnych dowódców, ale cóż z tego, skoro nie mogli oni działać samodzielnie, bo naczelnym wodzem i „genialnym strategiem” mianował się Hitler. Niestety dla Niemców, fuhrer nie miał wielkiego pojęcia o tym, jak prowadzić wojnę z Rosją, a jego błędne decyzje coraz bardziej pogrążały Wehrmacht.

Rosjanie nie wygrali wojny z Niemcami tylko liczbą żołnierzy. To mit. Do połowy 1942 roku tereny utracone przez ZSRR na rzecz Niemiec zamieszkiwało 66 milionów ludzi. Ich utrata uszczuplała potencjał gospodarczy i wojskowy Związku Radzieckiego. Niemcy w tym czasie mieli do dyspozycji, oprócz własnej ludności, pół podbitej Europy i państwa sojusznicze: Węgry, Finlandię, Rumunię i Słowację. Potencjał wojskowy (w tym liczba żołnierzy) był większy po stronie III Rzeszy. „Wielkie Niemcy” w 1942 roku liczyły 96 milionów mieszkańców plus 29 milionów Finów, Rumunów i Węgrów. Okrojony ZSRR liczył wówczas około 120 milionów ludzi. W latach 1942-1944 obaj przeciwnicy mieli armie liczące po około 11 milionów żołnierzy. W pierwszym roku wojny ZSRR stracił 5 milionów wyszkolonych żołnierzy! Łącznie, w czasie wojny, straty Armii Czerwonej wyniosły 11,44 miliona żołnierzy (z czego 8,67 miliona żołnierzy poległo). 18 milionów zostało rannych lub w inny sposób wyeliminowanych z walki (np.: choroby). Niemcy stracili w czasie wojny na Wschodzie 3,6 miliona zabitych i wziętych do niewoli. Nie liczba żołnierzy decydowała o zwycięstwie.

Decydowało przede wszystkim wyszkolenie i uzbrojenie. W latach 1942-1943 produkcja wojskowa ZSRR zaczęła górować nad niemiecką. Decydujące znaczenie na polu walki zaczęła mieć artyleria. Fabryki radzieckie produkowały setki tysięcy dział, kilkakrotnie więcej niż fabryki niemieckie. ZSRR górował też nad Niemcami liczbą produkowanych czołgów. Dzięki setkom tysięcy ciężarówek i jeepów m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Armia Czerwona stała się bardziej mobilna od Wehrmachtu. Armia radziecka szybko się modernizowała, m.in. dzięki pomocy z USA, gdy tymczasem Wehrmacht wyczerpywał swoje zasoby. Mimo, że broń niemiecka była lepsza jakościowo i lepiej obsługiwana, wykorzystywana, na nic to się zdało. Liczba nowoczesnego uzbrojenia, stopień nasycenia nim Armii Czerwonej, decydował o jej przewadze na polu walki. Czynnikiem przechylającym szalę zwycięstwa na stronę Rosjan, była też zmiana organizacji armii radzieckiej i sposobu prowadzenia przez nią działań wojennych. Rosjanie szybko się uczyli. Wyciągali prawidłowe wnioski ze swoich porażek. Dowodzenie scentralizowano, zorganizowano wojska pancerne i zmechanizowane, zreorganizowano lotnictwo. Dużą rolę odegrała łączność. W 1942 roku w Armii Czerwonej pojawiła się komunikacja radiowa (wcześniej była to rzadkość). W ramach pomocy lend-lease ZSRR otrzymał 35089 radiostacji, 380 tysięcy telefonów polowych, 5900 odbiorników radiowych i półtora miliona kilometrów przewodów telefonicznych. Zmieniono taktykę walki: uderzenie prowadziły siły pancerne wspierane przez piechotę i artylerię, ataki przeprowadzono w maskowaniu i podstępnie, dezinformowano wywiad przeciwnika, usprawniono działanie własnego wywiadu. Armię Czerwoną wsparły też alianckie bombardowania Niemiec. Zmniejszyły one produkcję uzbrojenia w Niemczech i pozbawiły Wehrmacht wsparcia lotniczego.

Trzeba też wspomnieć o czynniku moralnym. Rosjanie byli bardziej zdeterminowani, bronili własnego kraju i bliskich. Swoją rolę odgrywała tu propaganda i terror, którego uosobieniem było NKWD i komisarze polityczni w Armii Czerwonej. W czasie całej wojny około 158 tysięcy żołnierzy radzieckich skazano na śmierć za dezercję i tchórzostwo, 442 tysiące służyło w batalionach karnych, a 436 tysięcy trafiło do więzień. Funkcjonował słynny rozkaz nr 227 Stalina: „Ani kroku do tyłu”. Tymczasem Niemcy prowadzili wojnę agresywną, o charakterze imperialnym. Celem było zniszczenie bolszewizmu i utworzenie obszaru panowania rasy germańskiej. Tego typu ideologię musiała propaganda niemiecka „wszczepić” do głów żołnierzom. Nie było to zadanie łatwe. Ciężko było utrzymać morale żołnierzy i społeczeństwa na wysokim poziomie. Coraz częściej odwoływano się więc do fanatyzmu. Ale to było za mało. I jeszcze jedna przyczyna klęski Wehrmachtu na Wschodzie. Armia niemiecka wkraczając na tereny ZSRR traktowała podbitą ludność z pogardą, a masowe mordy i grabieże powodowały, że okupant stawał się najgorszym wrogiem, z którym walczono na śmierć i życie, do samego końca, bez pardonu. Krótkowzroczność „rasy panów” i zbrodnicze zachowania obracały się przeciwko Niemcom.

Wszystkie te czynniki złożyły się na klęskę Wehrmachtu w Rosji i zwycięstwo Armii Czerwonej. Zwycięstwo to nie było wynikiem geniuszu Stalina i nieudolności fuhrera, nie było też wynikiem przytłaczającej przewagi w liczebności żołnierzy radzieckich nad niemieckimi na polu walki. Na zwycięstwo Armii Czerwonej złożyło się wiele różnorodnych czynników. Czy gdyby któryś z nich nie wystąpił, zwycięstwo Rosjan byłoby niemożliwe? A może tylko odwlekłoby się w czasie? Ale to pytania na zupełnie inny wpis… a może ktoś z czytelników zechce podzielić się w tej kwestii swoimi przemyśleniami?

Źródło: R. Overy, Dyktatorzy. Hitler i Stalin, Wyd. Dolnośląskie, Wrocław 2009.

Książkę udostępniła Grupa Wydawnicza „Publicat” - www.najlepszyprezent.pl

JEŚLI JESTEŚ CZYTELNIKIEM „ALE HISTORII” I MASZ PROFIL NA FACEBOOKU, DODAJ „ALE HISTORIĘ” DO SWOICH ULUBIONYCH STRON. BĘDZIESZ NA BIEŻĄCO INFORMOWANY O WPISACH NA BLOGU, PRZECZYTASZ ARCHIWALNE I NOWE WPISY, DOWIESZ SIĘ WIĘCEJ O HISTORII Z WIADOMOŚCI HISTORYCZNYCH, OBEJRZYSZ ZDJĘCIA Z FOTO ALBUMÓW I WEŹMIESZ UDZIAŁ W CIEKAWYCH DYSKUSJACH. NA PROFILU FACEBOOK - ALE HISTORIA ZNAJDZIESZ JESZCZE WIĘCEJ HISTORII. DODAJ „ALE HISTORIĘ” DO ULUBIONYCH.

Żukow w 1940 r - to m.in. on był jedną z "przyczyn" klęski Wehrmachtu na Wschodzie.

źródło: Wikimedia

ZAMACHOWCY BRACIA KOWALCZYKOWIE. >

< KULISY KOSMICZNEGO LOTU GAGARINA.

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • wojciech.pastuszka

    Jeśli chodzi o liczebność, to trzeba pamiętać, że cały wysiłek Związku Radzieckiego był skupiony na walce z Niemcami. Tymczasem III Rzesza miała siły rozproszone na wielu frontach (w tym na froncie wewnętrznym).

  • Gość: [Arek] aqk159.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Artykuł z cyklu "Jak tu pochwalić Rosję, kiedy nie ma za co pochwalić?". Nie mieli dobrego dowództwa, nie mieli sprzętu ("Sojusznicy" dostarczali nie tylko gotowy sprzęt, ale i całe fabryki). Jak dostali sprzęt, nie mieli ludzi potrafiących to obsługiwać. Jedyne czego mieli w dostatku, to ludzie. Na zachodzie potężne cmentarze żołnierzy są w miejscach wielkich walk. U nas w najmniejszym miasteczku jest cmentarz żołnierzy radzieckich.
    Jeśli ktoś tę wojnę wygrał, to Amerykanie rękami Rosjan.

  • niewiedza.dwa

    Wpis z cyklu "Jak tu napisać coś nie mając nic sensownego do powiedzenia?"

  • docent73

    @wojciech.pastuszka - to prawda, Niemcy mieli "rozproszone" swoje siły na kilku frontach, Rosjanie mogli się skupić na jednym kierunku i uzyskali na nim przewagę tak w ludziach, jak i w sprzęcie.
    @Gość: Arek - bez przesady, nie chodzi o chwalenie, tylko o oddanie sprawiedliwości i obiektywizm, trochę chyba przesadzasz z tym, że Rosjanie nic nie potrafili i mieli do "zaoferowania" tylko "mięso armatnie".

  • olekdrugi

    - Generalnie rzecz ujmując, Rosjanie mieli lepszych, zdolniejszych dowódców, mieli Żukowa. Niemcy też posiadali zdolnych dowódców, ale cóż z tego, skoro nie mogli oni działać samodzielnie, bo naczelnym wodzem i genialnym strategiem mianował się Hitler.

    Hitlerowi całkiem nieźle ta strategia w Rosji wychodziła. To on swoją decyzją zwrotu na Ukrainę w sierpniu 1941r. uchronił linie frontu przed stagnacją. To jemu Niemcy zawdzięczają przetrzymanie zimy 1941/1942r. na froncie wschodnim.
    To on określił jedyny prawidłowy kierunek działań na wschodzie w 1942r. marsz na Kaukaz i zdobycie pól naftowych. Nie liczba żołnierzy decydowała o zwycięstwie.

    Ale liczba żołnierzy w wojskach na linii frontu już o tym decydowała. Wermacht wraz z sojusznikami utrzymywał na linii frontu od 2,5 mln. do 3,5 mln. ludzi. Tymczasem Sowieci, którzy rozpoczynali wojnę z 2,5 mln. 3 mln. ludzi (VIII/41) w maju 1942r. uzyskali liczebność 5,5 mln. a w październiku 1942r. 6 mln. ludzi. na linii frontu. Przy takiej dysproporcji sił większe niemieckie sukcesy były już nie możliwe.

    Armia niemiecka wkraczając na tereny ZSRR traktowała podbitą ludność z pogardą, a masowe mordy i grabieże powodowały, że okupant stawał się najgorszym wrogiem, z którym walczono na śmierć i życie, do samego końca, bez pardonu. Krótkowzroczność rasy panów i zbrodnicze zachowania obracały się przeciwko Niemcom.

    To nie była krótkowzroczność. Niemcy rozpoczynając wojnę na wschodzie dążyli również do bardziej konkretnych celów. Chodziło przede wszystkim o zdobycie żywności i paliw. Niemcy i jej zdobycze w Europie Zachodniej nie były w stanie samodzielnie się wyżywić. Kończyły się zapasy, groził kryzys żywnościowy. Należało zebrać żywność ze wschodu. Można było to zrobić jedynie przez grabież (kontrybucje), co w założeniu groziło buntami. Terror miał temu zaradzić. Na zwycięstwo Armii Czerwonej złożyło się wiele różnorodnych czynników.

    W wyliczonych tutaj przyczynach, brakuje jeszcze nieprzezwyciężonych trudności logistycznych Wehrmachtu na wschód od Bugu. Za maszerującymi wojskami przemieszczać należało magazyny z setkami tysięcy ton zaopatrzenia. Niemcy nie byli w stanie sprawnie przerzucać tego zaopatrzenia (amunicja, paliwo, części zamienne, sprzęt kwatermistrzowski) za walczącymi wojskami. Kolej okazała się niewydolna, transport zmotoryzowany szybko się wykruszył, a tradycyjny wóz zaprzężony w parę koni był za wolny.

  • docent73

    Nie przeceniałbym roli Hitlera. O ile do 1942 r. miał jeszcze "nosa" do tego co działo się na froncie (tak jak wcześniej na fronice zachodnim), tak później nie panował nad tym co się działo, podejmował błędne decyzje, którymi przyczynił się do klęski Wehrmachtu. Gdyby zostawił dowodzenie generałom, wojna na wschodzie, może nie skończyłaby się sukcesem Niemców, ale potoczyłaby sie zapewne inaczej i byłaby dłuższa.
    Co do liczby żołnierzy na froncie, to nawet 2- 3-krotna przewaga Armii Czerwonej nad Wehrmachtem nie przesądzała jeszcze o jej zwycięstwie i nie dawała jej przewagi. Broniący się Wehrmacht mógł sobie radzić całkiem nieźle z taką przewagą w polu. Gdyby przewaga Rosjan była 5-6-krotna byłoby gorzej (według sztuki wojennej 2- 3-krotna przewaga atakującego nad broniącym się nie daje mu jeszcze zwycięstwa). Oczywiście to tylko rozważania teoretyczne. Aby przełamać front, wystarczyło, że Rosjanie zgromadzili w jednym miejscu większe siły i uzyskali większą przewagę.
    Niemcy musieli zdobyć żywność i zaopatrzenie kosztem podbitych narodowości wchodzących w skład ZSRR (Ukraińcy, Białorusini), zgadza się, ale oprócz rabunków, grabieży, kontrybucji, nie mieli dobrego planu, jak postępować z podbitymi narodami, jak pozyskać je dla swojej idei walki ze Stalinem i ZSRR, mieli tylko plan uczynienia z tych ludzi niewolników i ekterminacji ich. Terror to była ślepa uliczka. To była błędna droga prowadząca donikąd.

  • olekdrugi

    Gdyby zostawił dowodzenie generałom, wojna na wschodzie, może nie skończyłaby się sukcesem Niemców, ale potoczyłaby sie zapewne inaczej i byłaby dłuższa.

    No tak, ale jak oddaje się dowodzenie nad całą grupą armii swojemu najlepszemu generałowi, a ten nie potrafi zatrzymać dwukrotnej przewagi przeciwnika, mimo że podsyła się mu coraz to nowe wojska to można w takich generałów całkowicie zwątpić. Mowa oczywiście o Mansteinie i jego ciągłym odwrocie w 2 połowie 1943r. z Ukrainy. Ten człowiek nie potrafił się nawet umocnić na szerokim Dnieprze, a pozwolił na to stronie przeciwnej.

    Co do liczby żołnierzy na froncie, to nawet 2- 3-krotna przewaga Armii Czerwonej nad Wehrmachtem nie przesądzała jeszcze o jej zwycięstwie i nie dawała jej przewagi.

    Przykład Mansteina z 2 połowy 1943r. pokazuje że dawała. Mamy do czynienia z ciągłym odwrotem.

    Gdyby przewaga Rosjan była 5-6-krotna byłoby gorzej (według sztuki wojennej 2- 3-krotna przewaga atakującego nad broniącym się nie daje mu jeszcze zwycięstwa).

    Przykłady ostatnich ponad 200 lat pokazują, że dwukrotna przewaga liczebna w skali co najmniej 100 tys. armii zasadniczo gwarantuje sukces. Jakość może zrównoważyć ilość w takiej proporcji tylko w wyjątkowo sprzyjającym terenie i przy wyjątkowo tępym przeciwniku. Takie warunki zaistniały tylko raz Tanenberg 1914 (zarośnięty teren poprzecinany mazurskimi jeziorami + dwaj rosyjscy geniusze: Samsonow i Renenkampf). Ile Tanenbergów musiałoby się odbyć aby zatrzymać prący na Zachód sowiecki front?

    Terror to była ślepa uliczka. To była błędna droga prowadząca donikąd.

    Ale w kontekście potrzeb żywnościowych to była jedyna droga. Alternatywą było błaganie o pokój i dostawy żywności.

  • Gość: [pln] 77-254-95-248.adsl.inetia.pl

    Ale uśmiałem się. Ten artykuł to mieszanka faktów i komunistycznej propagandy. 40 lat zakorzeniło się w podświadomości. "Rosjanie mieli zdolniejszych dowódców" ? He, he, dobre. To dlaczego, skoro mieli większą armię i lepiej nasyconą sprzętem ich straty były kilkukrotnie wyższe (tak w obronie jak w ataku) ? No właśnie. Krwią ludzi i sprzętem nadrabiali zaległości tak dowódcze jak też morale armii (wcale morale ruskich nie było lepsze od szkopów).

  • docent73

    A ja uśmiałem się z Twojego komentarza, żenujący. Widać, że znasz się na historii... gratuluję. Szkoda, że tak mało masz do powiedzenia na jej temat. Pozdrawiam.

  • Gość: [smokandrzej] abao207.neoplus.adsl.tpnet.pl

    pomineliscie NKWD i jego rolę bez jego terroru wobec armii i nasycania jej kadrą nkwd i gułagów które dostarczały rezerwy i rozbudowywały przemysł nie byloby mowy o zwyciestwie to po ilosci sprzętu i i lości żołnierzy armii drugi najważniejszy czynnik zwycięstwa to było bardzo dobrze zaplanowane już przed 22 czerwca stalin wprowadził ten system był przygotowany do porażki a zaszył sie w daczy nie ze stracu tylko by uruchmić wariant awaryjny obronny zrobil to błyskawicznie pierwsze ważne rozkazy 26 czerwca 1941 we sierpniu wrześniu uz zazeło to dzialać pod Smoleńskiem to byla taka bitwa laboratorium dla tej strategii i pojawily oznaki stagnacji blitzkriegu 18 sierpnia 1941 roku Hitler przegrał wojnę na wschodzie gdy nie zgodził się w rozmowie z Guderianem atakować od razu moskwy. Zgrupowanie kijowskie było to była tylko piechota ogromne ilości i trochę artylerii pozbawione czołgów i pojazdów mechanicznych wybitych w walkach pod Dubnem izdemoralizowane i bez woli walki nie stanowiło zagrożenia szybkiego w czasie
    Moskwę dałoby się wziąść do 7 pazdziernika czyli do razpuststy ale co dalej może byłby bunt Zukowa i Wasilewskiego obalili by Stalina są wskazówki że chodziło im to po głowach albo też by się marnie skończyło dla Niemców tyle że jeszcze szybciej już 1942 roku. To było zagranie Vabanque jak się chce wygrać to sie gra Vabanque Hitlera nie było na to stać psychicznie był marnym wodzem kapralem. Stalin na jego miejscu nie miałby żadnych wątpliwości on umiał grać vabanaque co pokazał pod Moskwą Stalingradem i Kurskiem

© Ale Historia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci