Menu

Ale Historia

Nowa ciekawsza strona historii

ŚMIERĆ I POGRZEB DZIECKA.

docent73

Nie ma chyba większej tragedii jak śmierć dziecka. To jedna z najgorszych rzeczy jaka może się zdarzyć: śmierć kogoś, kto dopiero wkracza w życie, kto dopiero je rozpoczyna. Przez wieki całe, różne społeczności odmiennie podchodziły do śmierci dzieci. Inne były sposoby przeżywania takiego zdarzenia, inne rytuały pogrzebowe. Jak w przeszłości nasi przodkowie reagowali na śmierć dzieci, jak wyglądały pogrzeby dzieci?

Zaczęć trzeba od tego, że w dawnych czasach dzieci umierały częściej niż dziś. Śmiertelność wśród nich była zdecydowanie wyższa. Wiele przemawia za tym, że dawniej rodzice odbierali śmierć dzieci bardziej obojętnie, bardziej beznamiętnie niż dzisiaj, bez żalu i rozpaczy ponad miarę. Czy rzeczywiście tak było? Zależało to zapewne od samych rodziców, ich stosunku do dziecka. Część z nich podchodziła do śmierci dziecka obojętnie („śmierć była rzeczą zwykłą”), inni rozpaczali i była to dla nich wielka tragedia. Ci, którzy podchodzili do śmierci dzieci z większa obojętnością, bez nadmiernej rozpaczy, kierowali się zapewne filozofią, czy koncepcją życia i śmierci wówczas obowiązującą. Głosiła ona, że życie i śmierć to tylko etapy drogi człowieka, a śmierć wcale nie jest końcem istnienia. To ona otwierała drogę do wieczności, była tak naprawdę początkiem nowego, lepszego życia. Trzeba było wielkiej wiary, aby tak tłumaczyć sobie śmierć ukochanego dziecka i ją zaakceptować. Śmierć dziecka była „dobrą śmiercią” prowadząca do zbawienia i życia wiecznego. Ta śmierć chroniła dziecko od grzechu, cierpień i niebezpieczeństw życia. Śmierć wyrywała dziecko z objęć szatana.

Niektórzy nie godzili się jednak z taką koncepcją życia i śmierci. Pozostawała im rozpacz i smutek. Można je spotkać w zapiskach, pamiętnikach i modlitewnikach rodziców, którzy stracili dziecko np.: u Jana Kochanowskiego, czy Sobieskich. Doczesne życie małego dziecka kończył pogrzeb. Przez wiele lat istniała odrębna liturgia pogrzebowa dzieci. Do kościelnego pogrzebu miały prawo tylko dzieci ochrzczone. Najstarsza wzmianka w polskich źródłach kościelnych o pogrzebie dziecka pochodzi z 1423 roku (statut Wojciecha Jastrzębca). Dziecko na znak niewinności miało być ubrane w koronę z kwiatów lub ziół. Ksiądz powinien być ubrany w komżę i białą stułę. Prawo do takiego pogrzebu miały dzieci ochrzczone, także te „z wody” oraz te, które ochrzczono podczas porodu i te, które zmarły wraz z matką. Chrzest należał się również tym dzieciom, które zmarły w drodze do kościoła, gdzie miały być ochrzczone. Jednak statuty z 1591, 1621 i 1631 roku zabraniały już pogrzebu kościelnego dzieciom nie ochrzczonym w „normalnych” warunkach w kościele.

Jak wyglądał pogrzeb dziecka? Ustalił to statut z 1631 roku (rytuał piotrkowski): procesja z domu do kościoła, ceremonia w kościele i przy grobie. Nie potrzebna była msza za zmarłe dziecko, a modlitwy miały charakter pochwalny, a nie wstawienniczy. Wierzono bowiem, że wszystkie dzieci „idą do nieba”. Począwszy od XVI wieku dysponujemy wzmiankami o pogrzebach dzieci królewskich. W większości, dzieci królewskie, chowano skromnie, bez wielkich uroczystości, często we wspólnym grobowcu z rodzicami. Zdarzały się jednak wielkie ceremonie pogrzebowe np.: córka Zygmunta III – Katarzyna i jej pogrzeb w 1594 roku, czy syn Władysława IV – Zygmunt Kazimierz i jego pogrzeb w 1647 roku. Na większości cmentarzy z poprzednich stuleci groby dziecięce to około 40 % wszystkich nagrobków. Śmiertelność wśród dzieci była więc wysoka (najwięcej umierało ich do 7 roku życia). Wyrazem bólu rodziców po stracie dziecka były nagrobki oraz napisy na nich. Wyczytać z nich można rozpacz, żal, załamanie rodziców, widać wielką miłość rodzicielską. Słowa umieszczane na nagrobkach wyrażają cały ogrom uczuć i emocji, które towarzyszyły śmierci dziecka. Czasami są to wzruszające, głęboko poruszające teksty…

Źródło: D. Żołądź-Strzelczyk, Dziecko w dawnej Polsce, Wyd. Poznańskie, Poznań 2002.

WEŹ UDZIAŁ W SONDACH I DYSKUSJACH, PRZEGLĄDAJ ALBUMY FOTO, CZYTAJ ARCHIWALNE NOTKI I NOWE WPISY, CZYTAJ WIADOMOŚCI HISTORYCZNE - SPRAWDŹ „ALE HISTORIĘ” NA FACEBOOK!

 Ranne dziecko wymknęło się śmierci...

źródło: Wikimedia

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ala] dynamic-78-8-2-57.ssp.dialog.net.pl

    Bardzo ciekawy artykuł. Śmierć dziecka jest klasyfikowana dziś jako najbardziej traumatyczne doświadczenie w życiu. Może kiedyś było lepiej, a ludzie łatwiej godzili się z odejściem swoich potomków. Dziś, śmierć przestała być traktowana jak sprawa naturalna - jest raczej uznawana za incydentalną. Odnośnie Kochanowskiego, to podobno żadne oficjalne źródła nie potwierdzają istnienia słynnej Orszulki - kto wie, może to tylk oliteracka próba wczucia się w ten największy rodzaj bólu?

© Ale Historia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci