Ale Historia

Ciekawsza strona historii

Wpis

środa, 23 marca 2011

SZMALCOWNICTWO.

Dziś kolejny wpis sporządzony w oparciu o książkę Grossa „Złote żniwa”. Moją uwagę zwróciła analiza zjawiska szmalcownictwa podczas okupacji, którą przeprowadził Autor. Każdy z nas zetknął się z tym pojęciem w szkole na lekcjach historii. Ogólnie rzecz biorąc wiemy, co to było szmalcownictwo. Ale warto przyjrzeć się temu zjawisku z bliska.

Proceder ten występował najczęściej w miastach. Polegał na szantażowaniu Żydów, którzy uciekli z gett i próbowali ratować się przed śmiercią. Od października 1941 roku Żydom przebywającym po aryjskiej stronie groziła kara śmierci. Szmalcownicy, czyli szantażyści grozili Żydom, których schwytali, oddaniem ich w ręce Niemców jeśli nie uiszczą odpowiednio wysokiej opłaty. Złapani musieli więc wykupić się u szmalcownika, zapłacić mu za swoje życie. W przeciwnym razie groziło im wydanie w ręce Niemców. Wybór był prosty, a w zasadzie był to brak wyboru… Szmalcownicy obserwowali getto krążąc wokół niego przez cały czas. Czekali na próbujących uciec Żydów wszędzie tam, gdzie świat getta stykał się z aryjską stroną (np.: bramy wejściowe do getta, miejsca pracy Żydów po aryjskiej stronie itp.). Przeszukiwali też miejsca, w których mogli ukrywać się zbiegowie z getta np.: dworce kolejowe, cukiernie, restauracje. Często przypominało to mini obławy na ludzi, którzy mogli stać się dla szmalcowników źródłem zarobku.

Wśród szmalcowników można było wyróżnić grupę szantażystów nachodzących Żydów w mieszkaniach, w których się ukrywali. Zmuszano ich wówczas do opłacania się. Często ofiary takie wyszukiwano do spółki z agentami gestapo i granatową policją. Tacy szmalcownicy-szantażyści potrafili tygodniami tropić Żydów, a potem wyciągnąć od nich wszystkie pieniądze. Kim były te „ludzkie hieny”? Wbrew pozorom nie byli to tylko ludzie z marginesu społecznego. Z badań prof. J. Grabowskiego wynika, że byli wśród nich robotnicy, urzędnicy, artyści, chłopi, handlarze, tramwajarze, uczniowie szkół średnich, a więc przedstawiciele większości grup społecznych. Wyłudzaniem pieniędzy od Żydów zajmowali się też ludzie, którzy wykorzystywali nadarzającą się okazję. Nie robili tego „zawodowo”, ale „od przypadku do przypadku”. Szmalcownictwo było więc jednym ze sposobów zarobkowania w polskich miastach w czasie okupacji.

Z kolei na wsiach, sposobem zarobkowania w czasie okupacji, było ukrywanie Żydów za opłatą. Można powiedzieć, że był to jakiś rodzaj szmalcownictwa, szantażu. Jeżeli Żydzi nie chcieli zapłacić za ukrywanie, wówczas straszono ich oddaniem w ręce Niemców. Niektórzy ludzie ukrywający Żydów za pieniądze zrobili z tego procederu dobrze prosperujący „biznes”. Jak pisze Gross, jeśli podczas okupacji, pokój do wynajęcia kosztował od 50 do 300 złotych miesięcznie, to od Żydów za to samo, brano kilkakrotnie więcej. Oczywiście brano też pieniądze na utrzymanie ukrywanych. To ostatnie można jeszcze zrozumieć, ale branie pieniędzy od ludzi szukających schronienia i ucieczki przed śmiercią, tylko dlatego, że byli Żydami i mogli mieć dużo pieniędzy? Wykorzystywanie ludzkiego nieszczęścia do wzbogacenia się? Na takie zachowanie nie ma chyba wytłumaczenia i usprawiedliwienia.

W całej tej sytuacji interesujący jest też stosunek sąsiadów do ludzi ukrywających Żydów, również tych, którzy ukrywali ich z powodów czysto altruistycznych, humanitarnych. Według tychże sąsiadów, ludzie przechowujący Żydów musieli się na tym wzbogacić, zgodnie z zasadą domniemania, że „kto przechowuje Żydów, ten ma pieniądze”. Dochodziło nawet do tego, że sąsiedzi denuncjowali Niemcom osoby, którym np.: zaczęło się lepiej wieść (tzn. lepiej się ubierali, lepiej jedli, na czas oddawali kontyngenty żywnościowe okupantom). Oznaczało to, że mają pieniądze. Od kogo? Od ukrywanych Żydów! Do dziś wielu ludzi, którzy ukrywali podczas wojny Żydów z pobudek humanitarnych nie biorąc za to pieniędzy, nie przyznaje się do tego. Dlaczego? Ponieważ w lokalnej społeczności ukrywanie Żyda postrzegano jako znak, że ludzie wzięli za to pieniądze.

Ktoś powie, że to wszystko jest niemożliwe, że to absurd, że to wymysły „polakożercy” Grossa, że tak nie było, bo jak mówi pewien poseł największej opozycyjnej partii, Polacy byli bohaterami i wzorem dla innych podczas wojny. Ale zawsze można sięgnąć po książki choćby B. Engelking-Boni i J. Grabowskiego z Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN i przeczytać, co na ten temat piszą naukowcy, historycy. Jeśli i to nie przekonuje, no cóż…

Źródło: J.T. Gross, Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów., Znak, Kraków 2011.

Książkę udostępniło wydawnictwo „Znak” – www.znak.com.pl

„ALE HISTORIA” NA FACEBOOK - SPRAWDŹ!

„ALE HISTORIA” WSPÓŁPRACUJE Z PORTALEM EDUKACYJNYM „GAZETA.PL HISTORIA”. RÓWNIEŻ TAM MOŻNA PRZECZYTAĆ MOJE ARTYKUŁY, m.in.:

http://historia.gazeta.pl/historia/1,99641,8830027,Wieczna_prostytucja,,ga.html

http://historia.gazeta.pl/historia/1,99641,8933540,Czarownice_na_stos.html

http://historia.gazeta.pl/historia/1,99641,9049491,Wstydliwa_choroba.html

http://historia.gazeta.pl/historia/1,99641,9160503,Czarne_zloto.html

„GAZETA.PL HISTORIA” TO SETKI INTERESUJĄCYCH ARTYKUŁÓW O HISTORII, WARTO TAM ZAJRZEĆ, GORĄCO POLECAM: http://historia.gazeta.pl/historia/0,0.html

Warszawa podczas okupacji - skrzyżowanie ul. Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich - M.Tuszyński, Polskie Archiwa.

źródło: Wikimedia

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
docent73
Czas publikacji:
środa, 23 marca 2011 19:31

Komentarze

Dodaj komentarz

  • niewiedza.dwa napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/23 20:17:01:

    docencie73
    nie boisz się takiej reakcji?
    www.rp.pl/artykul/631288_Za-ksiazke-jak-za-zloto.html

  • docent73 napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/23 20:34:00:

    niewiedza.dwa - takich reakcji się nie boję, tyle, że wstyd coraz większy mnie ogarnia za niektórych moich współrodaków, ręce opadają... Na szczęście spora część ludzi jeszcze myśli jasno, czego wyrazem są m.in. czytelnicy "Ale Historii" i ich komentarze. Pojutrze, w piątek, jeszcze napiszę (ostatni raz) mały felieton o Grossie, jego książkach i polskich historykach. Zapraszam i pozdrawiam

  • niewiedza.dwa napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/23 23:18:45:

    Ostatnio zetknąłem się w księgarniach z tymi książkami:
    www.bastion.krakow.pl/autor/Henryk-Pajak
    www.bastion.krakow.pl/tytul/109,Strach-byc-Polakiem
    Bardzo "płodny" autor...
    Gdyby ludzie wiedzieli co ten koleś w nich pisze...?

  • Gość arek napisał(a) z apx31.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/03/24 23:08:45:

    Aż ręce opadają...
    Gdy kilka lat temu spadł pod Paryżem samolot, to pierwszymi, którzy się tam pojawili byli ludzie poszukujący "skarbów" i robiący fotografie, które następnie sprzedawali gazetom. Czy w związku z tym autor ma kilka "miłych słów" do Francuzów? Ach, nie? Bo autor rozumie, że ujawniła się tutaj ciemna strona natury człowieczej? Że wszędzie są ludzie, którzy żerują na nieszczęściu innych?
    Po katastrofie smoleńskiej kilku Rosjan "znalazło" kartę kredytową jednej z ofiar. Czy autor chciałby napisać na tej podstawie odpowiedni artykuł o zachowaniu Rosjan w czasie katastrofy? Nie? Bo autor widział tysiące Rosjan płaczących i składających kwiaty pod polskimi przedstawicielstwami?
    To może szanowny autor zechciałby zauważyć, że terytorium Polski było wtedy pod okupacjami niemiecką i radziecką. I za to, co działo się w tym czasie na terenie Polski odpowiadają władze okupacyjne? To Rzesza Niemiecka stworzyła przyzwolenie na bezprawie i to Rzeszę należy obciążyć za tego skutki.
    A polski autor winien przypomnieć być może, ze podziemne Państwo Polskie śmiercią karało za szmalcownictwo.
    Niemcy grozili śmiercią za ukrywanie Żydów. Czy szanowny autor zdecydowałby się na "wynajęcie" lokalu Żydowi nawet za podwójną stawkę? Jak można aż tak nie lubieć i nie szanować swojego kraju?

  • eptesicus napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/25 00:27:33:

    @arek, apx31.neoplus.adsl.tpnet.pl

    w pierwszej kolejności należy być krytycznym wobec siebie i swojej wspólnoty, dopiero potem wobec innych. Dlatego autor, jako Polak, wyciąga ciemne sprawki Polaków, nie Francuzów - tamtymi niech się Francuzi zajmą.

    oczywiście, że to III Rzesza odpowiada za sytuację na okupowanych terenach, ale za pojedyncze czyny odpowiadają konkretni, pojedynczy ludzie. Jeśli ktoś wydawał Żydów Niemcom, to odpowiadał moralnie on, nie Niemcy. Ci ostatni to odpowiadali za to, co później zrobili ze złapanymi (najczęściej mordowali ich na miejscu). Polskie Państwo Podziemne karało śmiercią za szmalcownictwo i sporo takich wyroków wykonało, co pokazuje skalę zjawiska

    myślę, że uczciwy patriota powinien być dumny z Polskiego Państwa Podziemnego i jednocześnie wstydzić sie za szmalcowników, kolaborantów itp.; patriotyzm to miłość do własnego kraju - a hańba kogoś kogo bardzo kochamy boli najbardziej.

  • Gość arek napisał(a) z apz101.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/03/25 01:00:35:

    Więc dlaczego Francuzi zrobili program z udziałem dziennikarki GW nt. Polaków właśnie, a nie Francuzów? I dlaczegóż ta dziennikarka nie powiedziała im, by zajęli się marszałkiem Petainem, bo "w pierwszej kolejnosci należy być krytycznym wobec siebie i swojej wspólnoty"?
    Nie mam pretensji do autora o pojedyńczy artykuł. Mam pretensję o całą serię artykułów jednostronnych i napisanych "pod tezę".
    Co znaczy "sporo takich wyroków wykonano"? Czy gdyby państwo (!!!) francuskie zamiast karnie na rozkaz Niemców wysyłać własnych obywateli na śmierć, śmiercią karało denuncjancję Żydów, to według Pana byłoby takich wypadków we Francji mniej? Brak na ten temat danych (co też o czymś świadczy - nikt tego nie bada!), ale śmiem wątpić.
    Zupełnie czymś innym jest zbrodnia pojedyńczego obywatela (zbrodnia potępiana przez państwo), a czym innym zbrodnia wykonana w imieniu państwa.

  • docent73 napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/26 17:04:38:

    @Gość:arek - widzę, że próbuje Pan przerzucić dyskusję o postępowaniu części naszych przodków, na dyskusję o tym, jak postępowały wobec Żydów inne nacje np: Francuzi. Ten wpis dotyczył jednak Polaków.
    Na temat Rosjan i ich zachowania podczas tregedii smoleńskiej też nie będę się wypowiadał, ale zapewniam że ich zachowania nie postrzegałem tylko przez pryzmat kwiatów przez nich składanych i łez, które wylali nad ofiarami. Kiedyś już o tym pisałem, że ludzi są wszędzie tacy sami: dobrzy i źli, ale nigdzie nie napisałem, że Polacy są tylko źli i żerują na nieszczęściu innych. Ten wpis, jak Pan zauważył, dotyczył ich ciemnej strony ich natury.
    Oczywiście, że za to co działo się podczas okupacji na naszych ziemiach odpowiadają okupanci, tyle że za konkretne czyny odpowiadają konkretni ludzie, a nie władze państwa. Przynajmniej nie w sensie moralnym (za to odpowiadają pojedynczy ludzie), a państwo może ponosić odpowiedzialność np. polityczną.
    Pańskie zarzuty pod moim adresem o nie lubieniu i nie szanowaniu przeze mnie własnego kraju są bezpodstawne i krzywdzące, ale rozumiem, że dyskusja wyzwala wielkie emocje i czasami można się "przejęzyczyć".
    Jak widzę różnimy się w poglądach na niektóre sprawy z naszej przeszłości, ale to paradoksalnie pozwala nam na ciekawsze dyskusje. Nie staram się Pana przekonać do swoich racji, ale próbuję zrozumieć Pańskie. Zapewniam też, że je szanuję, chociaż się z nimi nie zgadzam. Pozdrawiam

  • niewiedza.dwa napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/26 22:43:08:

    @arek, apx31.neoplus.adsl.tpnet.pl
    Czy gdyby stworzono Ci w dzisiejszych czasach warunki kradłbyś i mordował?
    Jeśli członkowie Twojej rodziny postępują niegodziwie tłumaczysz i usprawiedliwiasz takie zachowanie faktem, że postępują tak np. sąsiedzi mieszkający obok?

  • Gość arek napisał(a) z art177.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/03/27 19:54:58:

    Mam nadzieję, że nie. Chyba nie. Z bardzo dużym naciskiem na CHYBA. Wszyscy prawdopodobnie znamy klasyczny eksperyment ze studentami amerykańskimi postawionymi w sytuacji więźniów i nadzorców. Przypomnę tylko, że eksperyment trzeba było przerwać.
    Do tej pory jestem zadziwiony, że naród Goethego, Riemannna, Roentgena zrobił to, co zrobił. Dlatego tak duży nacisk kładę na stanowisko struktur Państwa.

  • Gość arek napisał(a) z art177.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2011/03/27 20:27:32:

    "Oczywiście, że za to co działo się podczas okupacji na naszych ziemiach odpowiadają okupanci, tyle że za konkretne czyny odpowiadają konkretni ludzie, a nie władze państwa. Przynajmniej nie w sensie moralnym (za to odpowiadają pojedynczy ludzie), a państwo może ponosić odpowiedzialność np. polityczną."
    Z chwilą, gdy władze okupacyjne (a nie państwowe!) zezwalają na bezprawie - są za to odpowiedzialne także moralnie. Organizacja państwa nie jest oddzielna od moralności. Prawo państwowe musi mieć swe źródło w moralności. Inaczej wszystko upada.

    Rozmowa tego typu trochę przypomina korespondencyjną partię szachów. Jest czas na wybranie najlepszego ruchu, choć nie zawsze się to udaje. Tu użyłem specjalnie dość mocnych słów, bo artykuł wydawał mi się mocno niesprawiedliwy. Po raz kolejny. Jednak atakuję Pańskie poglądy, nie Pana. A pracę włożona w blog doceniam. Dlatego tutaj zaglądam, bo uważam, że warto.

  • docent73 napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/27 21:02:46:

    @Gość:arek - masz rację, ze państwo też ponosi w takich wypadkach odpowiedzialność moralną, nieprecyzyjnie się tutaj wyraziłem.
    Tak jak napisałem w komentarzu do wpisu "Co z tym Grossem" ja też cenię sobie Pańskie uwagi i cieszę się, że możemy podyskutować, mimo różnicy w poglądach na pewne tematy historyczne. To jest według mnie wartość: nie musimy się zgadzać, przekonać jeden drugiego, ważne że rozmawiamy, wymieniamy poglądy, słuchamy tego, co ma do powiedzenia druga osoba... dialog, rozmowa jest wartością... to prowadzi do lepszego zrozumienia drugiego człowieka, wyzbycia się wobec niego uprzedzeń, to wyrabia w nas otwartość na innych, tolerancję...

Dodaj komentarz

Kalendarz

Lipiec 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny