Ciekawsza strona historii
Wpis
Pozycja kobiety w średniowiecznej Europie była specyficzna. Średniowieczne społeczeństwo było patriarchalne i to mężczyzna miał pełne prawa, kobieta natomiast była pod tym względem zepchnięta na margines. Wyjątki (np.: kobieta-król jak Jadwiga Andegaweńska w Polsce) tylko potwierdzały regułę. Ale, czy aby na pewno... ?
Pozycja kobiety w XII-XIII wieku wynikała z tradycji judeochrześcijańskiej i starożytnej. Kobiety uważane były za gorsze z urodzenia (Ewa pochodząca z żebra Adama), odpowiedzialne za grzech pierworodny, słabsze fizycznie i umysłowo od mężczyzn. Musiały być zatem mężczyznom we wszystkim posłuszne i podporządkowane. To mężczyzna dawał kobiecie-żonie potomstwo, a ona je od niego biernie przyjmowała (warto poczytać Arystotelesa, jeśli ktoś uważa, że to wszystko „wymyśliło” średniowiecze i Kościół). Nie da się jednak ukryć, że to wśród duchownych dochodziło czasami do prawdziwej antyfeministycznej histerii (obsesja utrzymania czystości seksualnej, obawa przed kobietą-kusicielką itp.). Rodziło to w klasztorach mizoginię i wstręt do kobiet.
Kobietę utożsamiano z grzechem i szatanem, stąd czarownice paktujące z diabłem. Konsekwencją takiego rozumowania były tysiące stosów i „polowanie na czarownice” w całej Europie. Miejscem, gdzie powinna była przebywać kobieta, był dom. Co ciekawe, narodził się w tym czasie prąd przeciwny postawom prezentowanym przeze mnie powyżej. Prąd ten wziął swój początek z samego Kościoła, który tak bardzo kobietę potępiał. Urósł wówczas w siłę kult Matki Boskiej oraz Marii Magdaleny. Zwiększył się udział kobiet w ruchach religijnych (żeńskie klasztory). Pod koniec średniowiecza kult świętych kobiet nabrał większego znaczenia. Między rokiem 500, a 1200 tylko 10% świętych było kobietami, a w latach 1198-1431 ponad 18% procesów kanonizacyjnych dotyczyło kobiet. W procesach ludzi świeckich było to aż 58,5%! W kulcie kobiet-świętych szczególnie celowali franciszkanie.
Wpływ na miejsce i rolę kobiety w średniowieczu miała też rozwijająca się coraz bardziej od XII stulecia wyrafinowana kultura dworska i rycerska oraz łącząca się z nimi problematyka miłości. W XII-XIII stuleciu ukształtowała się też chrześcijańska koncepcja małżeństwa. Przybrało ono charakter sakralny (przysięga wierności na całe życie). Sobór w 1215 roku ustalił wiek dla mężczyzn mogących zawierać małżeństwa na 14 lat, a dla kobiet na 12 lat, pokrewieństwo ograniczono do czterech stopni. Zawarcie małżeństwa było aktem publicznym, a kontrola spraw małżeńskich znalazła się w rękach sądownictwa kościelnego.
Kobieta w rodzinie chłopskiej lub mieszczańskiej podporządkowana była mężczyźnie-mężowi (głowa rodziny). Sprawy majątku, wiana, posagu, zarządzanie tym majątkiem były regulowane szczegółowymi umowami. Pozycja kobiety w takim układzie uległa wzmocnieniu, zwłaszcza w sprawach zarządzania domem i finansami rodzinnymi. Była to droga powolna, ewolucyjna. W związkach rycerskich, szlacheckich, książęcych pozycja kobiety była jeszcze silniejsza. Od XIII wieku funkcjonowało prawo dziedziczenia kobiet w różnych odmianach. Własność wniesiona przez żonę do małżeństwa była wciąż jej własnością, tylko zarządzaną przez mężczyznę (bez zgody kobiety nie mógł on dokonać w niej żadnych zmian). Były to więc swojego rodzaju formy współwłasności. W niektórych przypadkach, pod nieobecność męża, to kobieta zarządzała majątkiem!
Małżeństwa były aranżowane, a kobiety musiały w tym względzie podporządkować się woli ojca-głowy rodu (zasady te dotyczyły wszystkich stanów społecznych). Większą swobodę w tym względzie miały wdowy, jeśli nie miały jeszcze pełnoletnich dzieci (pełnoletni syn mógł „wybrać” swojej matce męża!). Trzeba przy tym pamiętać, że małżeństwo w średniowieczu nie trwało długo (kilka-kilkanaście lat). Powodem była duża umieralność ludzi. W ciągu życia kobieta mogła wyjść za mąż 2-3 razy (pierwsze małżeństwo zawierała mając 12 lat). Jej mężem mógł być mężczyzna o wiele lat od niej starszy. Przeciętna kobieta rodziła kilkoro dzieci w czasie swojego życia, ale jeśli nawet sama nie umarła przy porodzie, to śmiertelność jej potomstwa była bardzo wysoka. Pożycie małżeńskie układało się różnie. Bicie żony przez męża było dozwolone i przyjęte. Sądy kościelne czasami musiały w tych sprawach interweniować, gdy mężczyzna znęcał się nad kobietą. Te same sądy zabraniały bicia kobiety kijem, używania przeciwko niej noża, siekiery, czy miecza, męczenia ofiary, zdzierania z niej odzieży itp. zachowań. Dozwolone było natomiast, w razie nieposłuszeństwa żony, karcenie jej rózgami.
Sytuacja kobiety w średniowieczu nie była więc godna pozazdroszczenia. Wiele się od tamtych czasów zmieniło na lepsze, wciąż jednak wiele się jeszcze musi zmienić, zwłaszcza w naszym kraju. Czy zmienią coś parytety o których dziś tak głośno? Sądzę, że najpierw należałoby edukować ludzi, zmienić mentalność mężczyzn i kobiet. Na to trzeba czasu i uporu. Historia pokazuje, że samymi regulacjami prawnymi i ustaleniami nie można zbudować czegoś dobrego i trwałego, przecież wszystko zależy od ludzi…
Na podstawie: J. Kłoczowski, Młodsza Europa. Europa Środkowo-Wschodnia w kręgu cywilizacji chrześcijańskiej średniowiecza, PIW, Warszawa 2003.

źródło: Wikimedia
Te stosy i polowania na czarownice to jednak bardziej renesans, niż średniowiecze. W średniowieczu palono głównie heretyków. Jeżeli zaś chodzi o kobiety, to warto wspomnieć pewnie parę niepospolitych pań tego okresu: Teodorę i Marozję w Rzymie, Teodorę w Konstantynopolu, Olgę Kijowską (oj, ta sobie poczyniała po męsku!), Adelajdę Burgundzką, Eleonorę z Oristano - to tylko pewne wyjątki od reguły, ale za to jakie wyjątki!
Pozdrawiam!
docencie73
a jaka była wobec tego pozycja kobiet w społeczeństwach średniowiecznej Europy, które nie czerpały z tradycji judeochrześcijańskiej i starożytnej?
bo chyba zgodzisz się, że źródła cywilizacji europejskiej nie można ograniczać li tylko do judeochrześcijaństwa?
W średniowiecznej Europie takie społeczeństwa to jeno w Hiszpanii (tam mamy tradycję muzułmańską) i w tzw. klinie pogańskim (Słowianie Połabscy, Prusy, Litwa), ale tam z kolei brak wiarygodnych źródeł.
We wczesnym średniowieczu... a może u schyłku starożytności można by jeszcze o takich innych tradycjach mówić, ale - jakby nie patrzeć - wszędy patriarchalizm, wystarczy przejrzeć prawo franków salickich.
No cóż... zgodziłbym się z tezą "belizarka". Średniowiecze to przede wszystkim tradycja judeochrześcijańska, ale także muzułmańska (islam na Płw. Iberyjskim), antyczna (spuścizna pogańskiego Rzymu i Grecji) oraz pogańska (Europa środkowo-Wschodnia, dawne plemiona słowiańskie, pruskie itp).
W zasadzie to konglomerat, wymieszanie kilku silnych tradycji, kultur. Z nich powstało coś, co przy odrobinie dobrych chęci, możemy dziś nazwać cywilizacją, kulturą europejską.
Oczywiście, możemy dyskutować na temat tego, która z tych tradycji, części składowych naszej cywilizacji, wniosła więcej i na jakim polu... np: islam w zakresie nauk ścisłych, techniki, starożytny Rzym w zakresie prawodawstwa, Starożytna Grecja w zakresie sztuki itp. Nie zmienia to jednak faktu, że Europa nie była i nie jest jednolita pod względem kulturowym (jak chcieliby niektórzy) i nie wyrosła z jednego pnia.
Według mnie to dobrze, że "ojcami" dzisiejszej Europy byli ludzie o różnych światopoglądach...
To może być ciekawa książka, postaram się do niej dotrzeć, dzięki za linka
proponuję również te książki:
www.dialog.edu.com.pl/sklep.php?s=karta&id=84
www.dialog.edu.com.pl/sklep.php?s=karta&id=85
www.dialog.edu.com.pl/sklep.php?s=karta&id=336
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |

