Menu

Ale Historia

Ciekawsza strona historii

DZIECI Z NIEPRAWEGO ŁOŻA.

docent73

Ostatni z Piastów, Kazimierz Wielki, nie doczekał się męskiego potomka i dynastia skończyła się na jego osobie. Nowym królem Polski został Ludwik Węgierski (Andegawenowie). Kazimierz Wielki nie miał syna z legalnego związku, miał natomiast synów z nieprawego łoża. Nie mogli oni jednak objąć władzy w Polsce i zasiąść na krakowskim tronie.

W testamencie, Kazimierz zapisał kilka wsi swoim naturalnym synom: Niemierzy i Janowi Bogucicowi. Informacje o tym podali Janko z Czarnkowa i Jan Długosz. Obaj kronikarze wspominali też o Pełce, bracie Niemierzy, który był trzecim synem Kazimierza. Prawdopodobnie zmarł on jeszcze przed swoim ojcem, stąd nie został ujęty w testamencie króla polskiego. W świetle źródeł, król Kazimierz miał więc trzech synów z pozamałżeńskich związków (niektórzy historycy twierdzili nawet, że Kazimierz mógł mieć sześciu synów, wliczając do nich jeszcze: Paszka Złodzieja, Jana i Jaśka Żerowskiego). Kto był matką lub matkami nieślubnych synów króla polskiego? Z pewnością nie była nią żona Abrahama z Nowego Dworu, jak chcieliby tego niektórzy badacze, ani Ludka, czy Estera – najsłynniejsza kochanka królewska. Mało prawdopodobne, aby wszyscy trzej chłopcy mieli jedną matkę. Brak źródeł w tym względzie powoduje, ze zapewne nigdy nie dowiemy się nic konkretnego o kobietach, które urodziły Kazimierzowi synów.

Jak zatem potoczyły się losy nieślubnych synów ostatniego Piasta? Pełka zmarł jeszcze w dzieciństwie. Jan Bogucic jest znany z późniejszych źródeł jako „Jan, syn króla”. Około 1383 roku był on związany z kasztelanem bieckim, Paszkiem Złodziejem (był to zaufany dostojnik Kazimierza Wielkiego). Niewierza zaś żył prawdopodobnie do 1386 roku, gdy służąc Władysławowi Jagielle, został zabity przez mieszczan w Koprzywnicy podczas wybierania podwód. Nieślubni synowie Kazimierza brali udział w życiu publicznym i należeli do stanu szlacheckiego. Niemierza i Pełka używali herbu Mięszaniec nadanego im przez ojca. Zmarli jednak bezpotomnie i herbu tego nikt już więcej nie używał. Nie wiadomo jakiego herbu używał trzeci z synów Kazimierza – Jan.

Interesujące jest też to, że Kazimierz Wielki mógł mieć oprócz trzech synów, również córki z nieprawego łoża. Na ten temat milczą jednak źródła, z wyjątkiem Długosza, który stwierdził, że monarcha miał córki ze związku z żydowską kochanką Esterą (dziewczynki miały być jakoby wychowywane w religii żydowskiej). Informacje tę powtarza za kronikarzem Marcin Kromer w XVI wieku („uściśla” liczbę córek kazimierzowych na dwie). Nie wiadomo, czy informacje te są prawdziwe, ale można przyjąć, że oprócz trzech synów, miał też ostatni Piast, nieślubne córki.

W średniowieczu na monarszych dworach, często wychowywano wspólnie dzieci ślubne i nieślubne męża (króla). Ojciec troszczył się o swoje potomstwo z nieprawego łoża, uznawano je za część rodziny (vide: zapisy testamentowe Kazimierza). Podobnie mogło być na dworze polskiego króla. Zmiana stosunku do nieślubnych dzieci nastąpiła w Polsce dopiero w XVI-XVII wieku i przybrała okrutną, patologiczną postać.

Na podstawie: J. Śliwiński, Kazimierz Wielki. Kobiety a polityka, WSP Olsztyn 1994.

Kazimierz Wielki

źródło: Wikimedia

BIGAMISTA KAZIMIERZ WIELKI. >

< GŁOS MA RUDOLF HESS.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • kobieta-czlowieka-pogranicza

    Andegaweni - nie Andegawenowie. To jest prosta odmiana. Poza tym testament Kazimierza przewidywał jego wnuka, Kaźka Słupskiego. A przejęcie tronu przez Ludwika nie wyglądało tak łatwo( mam na myśli początek haniebnych tradycji nadawania przywilejów szlachcie).

  • Gość: [krzysio] ip-67-4.mofnet.gov.pl

    ''kobieta-czlowieka-pogranicza ''

    1.Obie odmiany funkcjonują na równi( wpisz początek w google to zobaczysz), więc trudno orzec, czy tylko jedna jest prawidłowa.
    2. Umowa Kazimierza z Ludwikiem w sprawie ewentualnej sukcesji miała miejsce na długo przed tym testamentem, więc tylko ona miała moc prawną. Dzięki perspektywie objęcia tronu polskiego Ludwik udzielił Kazimierzowi ogromnego wsparcia w podboju Rusi Halickiej.
    3. Samo przejęcie tronu poszło dosyć gładko, przywileje miały na celu obejście prawa i zgodę na późniejsze dziedziczenie go przez ludwikowe córki.

    docent73
    Dzięki za odpowiedź!

  • docent73

    Jak zauważył Gość: Krzysio obie formy Andegawenowie i Andegaweni są dopuszczalne, vide: Słownik poprawnej polszczyzny, PWN Warszawa, 1995, s.15.
    Co do testamentu Kazimierza Wielkiego, to oczywiście był tam również zapis przewidujący Kaźka słupskiego na króla, ale został on zanegowany przez panów małopolskich i stronnictwo prowęgierskie, którzy na tronie polskim chcieli widzieć Ludwika Węgierskiego. Było to zresztą zgodne z wcześniejszymi umowami sukcesyjnymi zawartymi pomiędzy Ludwikiem i Kazimierzem (pisze o tym m.in. J. Dąbrowski w książce Ostatnie lata Ludwika Wielkiego 1370-1382). Kaźko też zbytnio nie rozpaczał i nie oponował, że nie zasiadł na tronie
    Testament Kazimierza był obszernym dokumentem i nie dotyczył tylko i wyłącznie sprawy następstwa tronu i Kaźka słupskiego. Znalazły się tam także inne zapisy dotyczące m.in. nieślubnych synów Kazimierza i ich uposażenia po śmierci ojca.
    Na temat przejęcia tronu przez Ludwika Węgierskiego i związanych z tym wydarzeń piszę w innych notkach np.: Władysław Biały i korona polska. Można też o tym poczytać w pracy J. Dąbrowskiego.

  • eptesicus

    a o co chodzi z tą "okrutną i patologiczną postacią"?

  • docent73

    Może rzeczywiście trochę przesadziłem z tą okrutną i patologiczną postacią, ale inna była w kolejnych stuleciach sytuacja nieślubnych dzieci monarchów (na ogół dobra), a inna dzieci z niższych warstw społecznych np.: mieszczan, czy chłopów. Różnie też bywało w rodzinach szlacheckich
    Zdarzało się, że dzieci z nieprawego łoża były pomijane w testamentach, ich ojcowie oddalali je od siebie i nie przyznawali się do nich, płacono nawet kobietom, aby wychowywały dzieci z dala od naturalnego ojca, który nie chciał mieć z nimi nic wspólnego. W rodzinach szlacheckich nieślubne dzieci nie dziedziczyły herbu i nazwiska rodowego itp.
    Jakiś czas temu ukazała się ciekawa książka traktująca m.in. o tej problematyce: M. Delimata, Dziecko w Polsce średniowiecznej, Wyd. Poznańskie 2004.
    Autorka analizuje w niej kwestię potomstwa pochodzącego z nieprawego łoża pomiędzy stuleciem XIV, a XVI. Przełom średniowiecza i odrodzenia jest tutaj celowy, właśnie po to, aby ukazać zmienność sytuacji tych dzieci na przełomie dwóch epok.
    Na temat nieślubnych dzieci polskich władców można też przeczytać ciekawy artykuł tutaj histmag.org/?id=3791
    Interesujący jest też ten artykuł www.genpol.com/module-subjects-viewpage-pageid-24.html
    Pozdrawiam

© Ale Historia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci