Menu

Ale Historia

Nowa ciekawsza strona historii

STARE FOTOGRAFIE.

docent73

Dziś temat wyjątkowy. Będzie trochę o starej fotografii i dawnej Polsce, bardzo dawnej, bo z początku XX stulecia. Cały ten temat za sprawą pewnego człowieka, który pokazał mi ciekawe znalezisko. Ale po kolei…

Otóż pewien szacowny Wielkopolanin, jest posiadaczem kilkudziesięciu starych fotografii. Są to czarno-białe negatywy na szkle. Tego typu „zdjęcia” robiono jeszcze przed I wojną światową za pomocą dużych aparatów rozstawionych na stojaku, przy których fotograf często nakrywał się jeszcze czarną płachtą (wszyscy znamy tą scenkę ze starych filmów i kronik). Poniżej prezentuję kilka takich negatywów. Na „szklanej szybce” widać czarno-biały obraz. Szybka znajduje się w metalowej ramce. Na dole jest podpis zdjęcia i nazwa zakładu fotograficznego. Na szklanych negatywach mamy widoki polskich miast (Kraków, Warszawa, Kazimierz nad Wisłą, Wilno, Lwów, Lublin). Kilka negatywów jest uszkodzonych (zbite szybki), ale reszta jest w doskonałym stanie. Ich właściciel nie ma pojęcia, w jaki sposób znalazły się w jego rodzinie. Dziś zrobienie odbitek z tych negatywów nie jest już takie proste. Zakłady fotograficzne nie dysponują bowiem odpowiednim sprzętem (wiadomo, wszędzie są już komputery). Podobno można w specjalnych skanerach zeskanować taki negatyw i zrobić odbitki…

Częstochowa

Zainteresowany znaleziskiem rozpocząłem „dochodzenie” w sprawie starych fotografii. Zacząłem od nazwy fotograficznego atelier na ramkach negatywów: „S. Szalay, Al. Jerozolimskie 34”. Oto czego dowiedziałem się w trakcie poszukiwań: zdjęcia na szkle są prawdopodobnie częścią kolekcji należącej do znanego warszawskiego fotografa Stanisława Szalay’a. Kolekcja ta wystawiana była w 1912 roku na ogólnopolskiej wystawie fotografii „Krajobraz Polski”. Wystawa została otwarta w Wielkiej Sali Ratuszowej 1 marca 1912 roku o godzinie 13.00. Otworzył ją prezes Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i Komitetu Fotograficznego Kazimierz Kulwieć. Aktu otwarcia dokonała znana malarka-pejzażystka Zofia Stankiewiczówna. Dział fotograficzny wystawy „Krajobraz Polski” prezentował zdjęcia w 21 grupach. Obecnych było 40 wystawców indywidualnych, 3 towarzystwa i 3 firmy fotograficzne, w tym firma fotograficzna Stanisława Szalay’a mieszcząca się w Warszawie w Alejach Jerozolimskich 34. Wystawiono 1061 fotografii. Wystawę zamknięto 31 marca o godzinie 22.00. Zwiedziło ją prawie 20 tysięcy osób. Bilet normalny kosztował 30 kopiejek, dla młodzieży 15 kopiejek, a dla członków Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego – 20 kopiejek. Wystawa znalazła szeroki oddźwięk w prasie Królestwa Polskiego oraz Galicji. Wśród autorów indywidualnych swoje prace wystawiał również Stanisław Szalay. Dodatkowo firma fotograficzna Szalay’a pokazała na wystawie 45 fotografii na szkle, których autorami byli: J. Grotkowski, K. Kulwieć, J. Niekrasz, M. Wisznicki (czyżby zdjęcia, które miałem okazję podziwiać i których część prezentuję poniżej, były częścią tej właśnie kolekcji prezentowanej na wystawie? Wielce prawdopodobne!).

Czeladź

To jednak nie wszystkie informacje na temat pana Stanisława Szalay’a. W 1908 roku powstała Komisja Fotograficzna Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Przewodniczącym został Rajmund Cholewiński, zastępcą przewodniczącego Mikołaj Wisznicki, a jednym z członków założycieli – Stanisław Szalay. Fotograf ten wielokrotnie przekazywał Towarzystwu swoje fotografie nieodpłatnie jako dary. Stanisław Szalay był również autorem książki „Przepisy dla fotografów miłośników i zawodowych” wydanej w Warszawie w 1901 roku. Przetłumaczył na język polski z niemieckiego „Podręcznik fotografii praktycznej: przewodnik dla amatorów i zawodowców” autorstwa E. Vogela wydany w Berlinie w 1905 roku. Wygłaszał też odczyty na temat fotografii m.in. „O fotografii barwnej w stanie obecnym” opublikowany w „Przeglądzie Technicznym” (nr 9, 25 lutego 1914 r.). Zmarł według moich ustaleń prawdopodobnie w styczniu 1920 roku.

Lublin

Zakład fotograficzny Stanisława Szalay’a mieścił się w Warszawie w Alejach Jerozolimskich 34. To tutaj, jeszcze przed II wojną światową, na rogu Alei Jerozolimskich i Marszałkowskiej stała słynna kamienica Pinkusa Lothego zbudowana w latach 1865-1866. Jej fasada wzorowana była na paryskim Luwrze. Prawdopodobnie to właśnie w niej, na parterze, przed I wojną światową mieściło się atelier fotograficzne Stanisława Szalay’a. W latach 30-tych w kamienicy mieściła się słynna restauracja „Żywiec” z freskiem przedstawiającym zwycięstwo polskiej floty nad Szwedami w bitwie pod Oliwą. Tutaj też znajdowała się knajpa „Pod Setką”. Na dachu kamienicy umieszczona była wielka reklama piwa „Żywiec”: „Pijcie piwo żywieckie”. Kamienica została zniszczona w 1944 roku podczas powstania warszawskiego (bronił jej batalion „Iwo” pod dowództwem majora Jerzego Antoszewicza). Po wojnie istniał tylko parter kamienicy, gdzie mieścił się bar „Pod Setką”. W latach 60-tych zbudowano w tym miejscu, istniejącą do dziś, „Rotundę” – siedzibę PKO.

Kazimierz nad Wisłą

Tak przedstawia się historia związana ze starymi fotografiami na szkle i zakładem fotograficznym Stanisława Szalay’a z Warszawy z początku XX wieku. Wiele jest w tej historii znaków zapytania, nic do końca nie jest w niej pewne. Trzeba jeszcze wiele wysiłku, dociekań i badań, aby odtworzyć pełną historię starych fotografii. Jeśli ktoś z czytelników wie coś na temat starych fotografii na szkle, Komisji Fotograficznej PTK lub zakładu fotograficznego Stanisława Szalay’a mieszczącego się w Warszawie w Alejach Jerozolimskich 34, to proszę o kontakt docent73@gazeta.pl Może wspólnie wyciągniemy z otchłani przeszłości na światło dzienne ciekawą historię i ocalimy od zapomnienia kolejny kawałek dziejów naszych i naszego kraju…

Podziękowania dla Pana Macieja za udostępnienie kolekcji fotografii na szkle i dla Agaty za przygotowanie fotografii do umieszczenia na stronach www.

Wilno

Wilno

Warszawa - Ogród Saski

Warszawa - Pałac Bruhlowski

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [pewna Wielkopolanka] etc251.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Prawdopodobnie każda rodzina ma pochowane gdzieś na strychach cenne pamiątki kryjące jakąś cząstkę historii - wystarczy tylko dobrze przeszukać rodzinne skrytki. Nawet jeżeli przedstawione fotografie nie okażą się cześcią kolekcji Szalay'a, i tak dla mnie będą bezcenne.

  • niewiedza.dwa

    khit.pttk.pl/index.php?co=tx_foto_1
    pozdrawiam

  • docent73

    Dzięki za linka. M.in. z informacji PTK korzystałem pisząc tę notkę. Pozdrawiam

  • Gość: [post-cards] 78.156.13.15*

    Mam kilkanaście negatywów na szkle z Lublina ,robione były z nich pocztówki. Ale ciekawszy jest dla mnie temat starszych fotografii kartonikowych z Lublina. Jak ktoś ma takie chetnie kupię. norbi32@wp.pl

  • Gość: [danny] ip-89-174-42-86.ibd.gtsenergis.pl

    Witam. Mam około 20-tu takich zdjęć na szkle pewnej rodziny z Częstochowy (są też zdjęcia Jasnej Góry). Wyczytałem z pudełka że te zdjęcia mogły być zrobione w 1878 r.
    Pudełko niemieckiej firmy AGFA wtedy jeszcze z Berlina. To niesamowite, że mogą mieć aż tyle lat!!!
    daniel.skupien24@gmail.com

  • Gość: [Beta] chantalle.static.korbank.pl

    Witam, w miniony weekend na drezdeńskim flohmarku nabyłam dziwne pudełko z kilkudziesięcioma takimi własnie fotografiami na szkle. Przedstawiają rzeźby i płaskorzeźby Florencji oraz Sieny (nie wszystkie sa podpisane, niestety). Myslałam, że pochodzą z jakiegoś starego fotoplastikonu, ale dzieki temu blogowi stwierdziłam, że nie. Jednak ciekawi mnie, do czego słuzyły - czy wyświetlało się je na ścianie jakims rodzajem rzutnika? jak myslicie, albo co wiecie na ten temat?

  • Gość: [Beta] 159-205-94-31.adsl.inetia.pl

    Nie bardzo rozumiem, jaki jest sens prowadzenia bloga historycznego o ambicjach edukacyjnych i paranaukowych, skoro ignoruje się konkretne (bo na temat) pytania w komentarzu do danego wpisu?

  • docent73

    Witam i przepraszam, zapomniałem, moja wina, niedopatrzenie. Dziękuję za komentarze. Niestety nie wiem w jaki sposób wyświetlano te zdjęcia. Prawdopodobnie na zasadzie dzisiejszego rzutnika na ścianie. Dzisiaj dobre zakady fotograficzne mające odpowiedni sprzęt (skanery) mogą zeskanować te zdjęcia na szkiełkach i stworzyć z nich plik cyfrowy, przy okazji "polepszając" jakość zdjęcia tzn. oczyszczając go z wad, usterek, błędów, zanieczyszczeń. Otrzymuje się wówczas jakość dzisiejszych zdjęć cyforowych.

© Ale Historia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci