|
Blog > Komentarze do wpisu
MODA NA RĘKAWICZKI.Kiedy zimą dla ochrony przed mrozem wkładamy na ręce rękawiczki, nie zastanawiamy się skąd się wzięły, czy są „wynalazkiem naszych czasów”, czy może istniały już dawniej. Okazuje się, że moda, „boom” na noszenie rękawiczek miał miejsce w XVI wieku we Francji (zwłaszcza na dworze Henryka III). Wszystko zaczęło się od tego, że damy i dworki zakładały na ręce dla ochrony przed chłodem, rękawiczki właśnie. W lecie rękawiczki chroniły przed słońcem, aby skóra na dłoniach nie była opalona „jak u wieśniaka”. Rękawiczki szybko zaczęły więc pełnić funkcję ochronną i ozdobną zarazem. Dla lepszej ochrony były nasączane aromatem bursztynowym lub piżmem. Miało to też chronić przed chorobami. Król Henryk III nosił w ciągu dnia dwie pary rękawiczek, nakładając jedną na drugą. Pierwsza była perfumowana i podszyta bladoróżową satyną. Na noc król zakładał „rękawiczki kosmetyczne”. Były nasączone mieszanką smalcu i oczyszczonej parafiny (proporcje 3:1). Czasami nasączano je baranim łojem i spermą wieloryba. Ulubionym zapachem królewskich rękawiczek był zapach fiołków i konwalii. Każdy z dworzan posiadał około 100 par rękawiczek ze skóry barana, bawołu, jelenia, łosia, a nawet psa (uważano, że jego skóra chroni przed świerzbem). Najwyżej ceniona była skóra kozy. Wyprawiano ją perfekcyjnie, a rękawiczki z koziej skóry były tak delikatne, że po złożeniu mieściły się w skorupie orzecha. Kolory rękawiczek były różne: białe, szare, cytrynowożółte, różowe, czerwone, purpurowe, fioletowe, zielone, brązowe. Mankieciki rękawiczek były haftowane jedwabiem, złotem i srebrem, zdobione koronkami. Damy nosiły rękawiczki bez palców tzw. „mitenki”. Dzięki temu mogły bez ich zdejmowania wykonywać hafty i inne roboty szydełkowe, a nawet grać w karty. Zdejmowano rękawiczki z dłoni, kiedy witano się z gośćmi. Dziś już nikt nie chodzi przez cały dzień, czy też przez cały rok w rękawiczkach, a tym bardziej w nich nie śpi. Dalej jednak używamy ich, aby chronić dłonie przed chłodem i mrozem. Wciąż więc pełnią funkcję ochronną, a czasami także ozdobną. Są przecież dodatkiem do damskich i męskich kreacji. Ale o tym najlepiej wiedzą panie, bo to przecież one świetnie znają się na modzie. Na podstawie: J. Cloulas, Życie codzienne w zamkach nad Loarą w czasach renesansu, Wyd. Moderski i S-ka, Poznań 1999. piątek, 13 listopada 2009, docent73
Tagi:
Francja
|
|