Ciekawsza strona historii
blogi blogi blogi Ale Historia

Wypromuj również swoją stronę
Blog > Komentarze do wpisu

JESZCZE O TURNIEJACH RYCERSKICH CZ.1.

Jakiś czas temu pisałem o turniejach rycerskich (notka: TURNIEJE RYCERSKIE). Dziś garść kolejnych, interesujących faktów związanych z rycerskimi turniejami.

Sama nazwa turnieju pojawiła się w 1066 roku w kronice św. Marcina z Tours. Wówczas to w okolicy Angers zabito kilku rycerzy, wśród nich Gotfryda z Preuilly („torneamenta invenit” jak napisał kronikarz). Jest to pierwszy znany nam przypadek symulowanej walki rycerskiej. Jednak być może już w IX wieku podczas spotkania Karola Łysego z Ludwikiem Niemieckim, doszło do tego rodzaju „turniejowych zabaw”. Z czasem stały się one zwyczajem.

Kościół potępił te „rozrywki” już w 1130 roku. Podczas soboru w 1279 roku uchwalono, że rycerze, którzy zginą podczas turniejowych walk, nie dostąpią komunii i pogrzebu kościelnego. Kościół z całą mocą potępiał bezsensowną śmierć „rycerzy Chrystusa” w turniejowych potyczkach. Mimo, że zakaz kościelny obowiązywał, turnieje rozkwitały i miały się coraz lepiej. Moda na nie miała kilka przyczyn. Przede wszystkim, walki turniejowe były treningiem dla rycerzy i przygotowywały ich do prawdziwej walki. Turniej był też „wentylem bezpieczeństwa” dla ambitnych, żądnych władzy i zwycięstw rycerzy. Symulowane walki dawały rycerstwu zajęcie, kanalizowały ich energię i agresję. Lepiej było dla księcia czy króla organizować turnieje rycerskie, niż prowadzić kosztowne i ryzykowne wojny.

Na przełomie XII i XIII wieku najwięcej turniejów odbywało się we Francji. Tam, w poszukiwaniu sławy i bogactwa ściągało rycerstwo z całej Europy. W turniejach tych udział brali przede wszystkim młodzi rycerze, synowie wasali i seniorów. Była to dla nich przygoda i zaprawa do dorosłego, dojrzałego życia. Była to także możliwość wybicia się i zdobycia sławy, pieniędzy, a nawet małżonki. Wielu synów znamienitych rycerzy wędrowało wówczas po Europie i brało udział w turniejach rycerskich. Sławili imię rodu i zdobywali „szlify rycerskie”.

Rycerze spędzali czas poza domem biorąc udział w niezliczonych turniejach prawie przez cały rok (wyjątkiem był okres Wielkiego Postu). Urządzano turnieje nawet w czasie chłodu i deszczu. „Rozrywka” ta budziła więc ogromne namiętności. Do końca XIV wieku turniej rycerski to starcie dwóch grup rycerzy i walka „zespołowa, drużynowa”. Takie „drużyny” na czele z najlepszym rycerzem, hrabią lub księciem liczyły nawet 80-100 rycerzy (największe liczyły 200 rycerzy i 1200 pieszych!). Grupy te toczyły ze sobą pozorowane bitwy, których celem było pokonanie, zwyciężenie przeciwnika, ale nie zabicie go. Dopiero na przełomie XIV i XV wieku, u schyłku średniowiecza, pojawiły się turniejowe walki na kopie i konno. Wówczas naprzeciw siebie stawali dwaj rycerze. Taki obraz turnieju rycerskiego funkcjonuje dziś najczęściej w naszym wyobrażeniu.

Na podstawie: G. Duby, Bitwa pod Bouvines, PIW Warszawa 1988.

wtorek, 11 sierpnia 2009, docent73

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/03 16:00:51
Rzeczywiście ciekawa historia. Również w dzisiejszych czasach wiele zakazanych przez Kościół praktyk ma się dobrze. Strona polecana przez serwis www.museo.pl