Ciekawsza strona historii
Blog > Komentarze do wpisu

POLSKIE PIJAŃSTWO.

W niektórych krajach do dziś funkcjonuje powiedzenie: „Pijany jak Polak”. Nie pojawiło się ono bez powodu. Jednak spieszę zapewnić wszystkich, że nie jest tak źle, jak chcieliby to widzieć niektórzy. To fakt, że piliśmy zawsze dużo, ale jeśli ma to być dla nas pocieszeniem, inni też pili nie mniej. Choćby Rosjanie, czy nawet Francuzi. Ci ostatni głównie wino, my natomiast raczej piwo i gorzałkę. Ale po kolei.

Kościół nigdy nie zabraniał picia alkoholu, nakazywał jednak umiar w spożywaniu napojów wysokoprocentowych. To wystarczało szlacheckiej braci, aby… pić. Tyle, że najczęściej bez umiaru. W samym Kościele tolerowano wino (podczas nabożeństwa i poza nim, vide: cud w Kanie Galilejskiej), oraz piwo, a nawet gorzałkę. Franciszkanie znani byli z wytwarzania niskoprocentowego piwa pijanego do posiłków, również przez samych zakonników. Pili oni codziennie jeden litrowy kufel piwa, a czasami szklankę wina lub wódki. Dla zdrowia. U norbertanek zwierzynieckich zimą podawano grzane piwo z przyprawami, a w czasie postu kieliszek wódki i piernik do zagryzienia.

Wszystko to jednak odbywało się „pod kontrolą” i z zachowaniem umiaru. Świecka część społeczeństwa polskiego raczej się nie ograniczała. Pito w zimie, aby się ogrzać. Czasami jednak przesadzano i wtedy… zamarzano. Pito podczas biesiadowania, aby lepiej trawić wchłonięte góry jedzenia. Pito też w celach leczniczych (a wiadomo, że jak się leczyć to dokładnie) i dla znieczulenia, gdy coś bolało. Co ciekawe, nie przepadano za czystą wodą, gdyż twierdzono, że powoduje zaburzenia gastryczne (jeśli już, to pito tylko wodę z górskich potoków, ale i to rzadko).

W XVII i XVIII wieku nie tylko Polacy pili dużo i często. Za „wytrawnych pijaków” uważano wówczas m.in. Niemców i Czechów. Polacy mieścili się raczej w środku „pijackiej statystyki”. Wyprzedzali nas też Węgrzy, Rosjanie, a nawet Anglicy! Niestety, nie powinno nam to przesłaniać prawdziwego obrazu naszego pijaństwa. Z relacji cudzoziemców podróżujących po Polsce wiemy, iż w XVII stuleciu, w naszym kraju pijaństwo przy uczcie często kończyło się rozróbą i użyciem broni przez szlachtę będącą „na podwójnym gazie”. W święta i niedziele trzeba było bardzo uważać na drogach, gdyż zalegali na nich pijani chłopi, a znalezienie kogoś trzeźwego w taki dzień, graniczyło z cudem (trzeźwi byli wówczas podobno tylko Żydzi).

Dużo było też pijanych księży (rzadko natomiast widywano pijane kobiety, inaczej niż w Anglii, gdzie jakoby miało być ich mnóstwo). Do skandalu doszło w 1636 roku w Wilnie, gdy witające króla Władysława IV wyższe duchowieństwo było tak pijane, że wydusić z siebie słowa nie mogło. Pół wieku później, pijany biskup krakowski Jan Małachowski dając ślub w Grodnie, próbował na swój nos zamiast okularów wsadzić sobie pierścień biskupi. Nie był to wyjątek wśród ówczesnego episkopatu, który trzeźwością nie grzeszył. Doszło nawet do skandalu międzynarodowego. W 1612 roku podczas audiencji, której udzielił Jakubowi Sobieskiemu papież Paweł V, pijany kucharz polskiego magnata, niosący tobołek dewocjonaliów przeznaczonych na poświęcenie, upadł na ziemię i wszystkie medaliki, różańce i obrazki rozsypały się na posadzce. Papież na szczęście wszystko obrócił w żart.

Na pocieszenie można dodać, że według przeprowadzonych niedawno badań, abstynenci żyją krócej od tych, którzy piją z umiarem (lampka wina, kieliszek wódki lub jedno piwo). Podkreślmy jeszcze raz: Z UMIAREM.

Na podstawie: J. Tazbir, Polska na zakrętach dziejów, Wyd. Sic, Warszawa 1997.

NASTĘPNA NOTKA NA BLOGU UKAŻE SIĘ W PONIEDZIAŁEK 18.05. ZAPRASZAM.

 
czwartek, 14 maja 2009, docent73

Komentarze
2009/05/14 19:40:52
Trzeźwi bywali również w Polśce muślimowie(chyba że pijali pod dachem,wtedy Allah nie widział).
W XVIIw. RzOnie bywało sporo ciekawych person - pijaczyn. Jak np. właśnie kasztelan zawichojski Borejko.
-
2009/05/14 20:07:33
Rzeczywiście kasztelan Borejko to był pijak co się zowie... Ten "pobożny pijaczyna" nie miał sobie wówczas równych w tym "rzemiośle". Pewnie jeszcze kiedyś wrócę do tematu pijaków i pijaństwa, bo są to bardzo ciekawe historie i może wtedy zajmę się też kasztelanem. Dzięki za komentarz i "inspirację w temacie pijaków" :) Pozdrawiam
-
2009/05/14 23:17:56
To chyba muszę się szykować na tamten świat, skoro krócej mam żyć :) Chociaż w moim wieku, to już faktycznie muszę o tym pomyśleć. Pozdrawiam
-
Gość: Kiabna, ieo150.internetdsl.tpnet.pl
2009/06/10 17:46:28
blogi
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl